niedziela 16 marca 2025     Izabela, Hilary, Oktawia
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Moje camino (1)
eGorzowska - 2796_zEXMf4vDpCnlccb700Ko.jpgZnany gorzowski artysta plastyk Jerzy Gąsiorek odbył niedawno swoją kolejną rowerową podróż. Tym razem do Santago de Compostella w Hiszpanii, miejsca spoczynku Św. Jakuba, jednego z apostołów Chrystusa.

25 lipca przypada dzień imienin Jakuba i w tym dniu do Santiago przybywa najwięcej pielgrzymów. Jerzy Gąsiorek dotarł tam wcześniej. Dziś prezentujemy pierwszy odcinek jego pielgrzymkowej relacji:

Kolejna rowerowa przygoda trwała tylko trzy tygodnie (od 4 do 25 czerwca 2012 r.).
Droga (camino), którą przebyłem z dwoma kolegami, pokonując dystans około 900 km z lotniska w Bilbao do Santiago de Compostella i Finisterry nad Oceanem, to już historia.

Moje camino nie było niczym nadzwyczajnym. Gdyby tak pieszo, pokonując Pireneje, deszcz, wiatr, zmęczenie – może wtedy!? Nasze rowerowe 60-70 km dziennie przy moich wcześniejszych kilkutysięcznych trasach było raczej spacerem. Ów przejazd traktowałem jako swoistą pielgrzymkę. Pośpiech nie był wskazany. Prawdziwe camino, najczęściej zaczynające się jeszcze we Francji, prowadzące przez Pireneje, Burgos, Leon i mierzące ponad 1000 km, to wędrówka piesza z symbolicznym kosturem (dziś zastępują go powszechnie stosowane kijki do nordic walking), z plecakiem, do którego przytracza się muszlę, zazwyczaj z wymalowanym krzyżem.

Już w Santiago poznałem 28-letniego Marka, który pokonał trasę ponad trzech tysięcy kilometrów per pedes aż z Polski. Zajęło mu to trzy miesiące bez dwóch dni. Albo Marcin, 32-letni inżynier z Zielonej Góry, który przejechał prawie cała trasę rowerem. To są prawdziwi pielgrzymi, to jest sprawdzian nie tylko nóg, ale siebie, wiary. Jednakże mój trzytygodniowy zaledwie pobyt na camino wniósł sporo pozytywnych przeżyć, dał poznać niezwykle uczynnych Hiszpanów, kraj zadziwiający różnorodnością krajobrazu, od gór (jechaliśmy na wysokości 500-1200 m), przez rozległe płaskie przestrzenie (Meseta), do pofałdowanej Galicii, gdzie wieje i pada tak często, że dni ze słońcem i bez chmur, należą ponoć do wyjątków.

Zazwyczaj jechaliśmy asfaltowymi drogami – niekiedy świadomie zjeżdżając na szlak pieszy – i to były odcinki najciekawsze. Wielokroć szlak pieszy biegł równolegle do drogi asfaltowej.
Był czerwiec, najdłuższe dni w roku. Nic zatem dziwnego, że wielu ten właśnie miesiąc wybrało na swoje wędrowanie. Nasilenie pelegrinos (pielgrzymów) następuje w miesiącach wakacyjnych, szczególnie w lipcu, bo pod koniec obchodzony jest dzień św. Jakuba z bardzo uroczystą mszą.


Idą bez przerwy, od świtu do zmroku, trójkami, parami, pojedynczo, dźwigając na plecach wszystko, co niezbędne do podróży. Stają, by poprawić ciążący plecak (są i tacy, którzy niosą małe plecaki, bo te duże podwozi im specjalny samochód), zaczerpnąć wody z przydrożnych studni, wyłuskać kamyk z buta, opatrzyć dokuczliwy odcisk, utrwalić cyfrówką ciekawy obiekt.
Mówią różnymi językami, najczęściej hiszpańskim, niemieckim, angielskim, japońskim, wietnamskim, francuskim, czeskim czy polskim. Ten ostatni nie był słyszany zbyt często.


Spotkałem na trasie długonogiego, bardzo sympatycznego Francuza, który ów dystans pokonywał biegiem (sic!). Nie wiem skąd i kiedy wyruszył. Spotykaliśmy się w albergach na czterech ostatnich odcinkach, zatem, podobnie jak my, pokonywał ca 70 km dziennie. Kiedy w niedzielę ustawił się w Santiago po compostelkę (dowód ukończenia camino), uściskałem go serdecznie. Poznał mnie.

Wymieniłem tylko trzy osoby, które dane mi było spotkać, i które wzbudziły mój szczery podziw. A przecież przez owe setki lat (sic), miesięcy, dni, godzin w nieustannym potoku pielgrzymim, idą, biegną, jadą konno, rowerem, ludzie przeróżni, w różnym wieku, różnej profesji, wyznań, często chromi, z przeszłością. Wyruszają ze swymi, im tylko znanymi intencjami, przemyśleniami, wędrują z różnych powodów, wielokroć czysto turystycznych, przygodowych. Na trasie doświadczają niejednokrotnie sytuacji niezwykłych, nadzwyczajnych. Zmieniają i przemeblowują swe wnętrza. Po dotarciu na miejsce, u stóp apostoła Jakuba, przemieniają się z agnostyków w prawdziwych wyznawców Ewangelii, jak choćby Andrzej Kołaczkowski-Bochenek, redaktor mieszkający od ponad 20 lat w Niemczech, a który takiej łaski dostąpił i po powrocie do kraju, wydał oprócz przewodnika, interesującą książkę pt. „Nie idź tam człowieku”. Przeczytałem i wierzę w każde jego napisane słowo. Ale i ja doświadczałem na trasie „rzeczy” co najmniej dziwnych.

Opis drogi, wrażenia i spotkania z obcymi, a przecież swoimi (też pielgrzymami) na trasie, w albergach, wydaje mi się zbędny. Te same, powtarzające się czynności. Meldowanie się, pieczęć potwierdzająca kolejny etap w specjalnej książeczce – credencial del peregrino, wybór legowiska-łóżka, często wyznaczanego przez gospodarza albergi, zazwyczaj w wieloosobowej sali, prysznic, pranie, suszenie, przygotowanie posiłku (szkoda, że nie wszystkie albergi oferowały kuchnie), zwiedzanie miejscowości, zakupy, bieżące notatki, foty, a wieczorem jeszcze oglądanie transmitowanych meczy – wszak to czas Euro 2012.

Rano, kiedy jeszcze ciemno na dworze, odzywały się melodyjki w komórkowych telefonach. Cicha krzątanina, pakowanie, często przy świetle czołówki, i wymarsz na kolejne 30-40 km. My, rowerzyści, zazwyczaj też wtedy wstawaliśmy, by pokonać kolejny etap w spacerowym tempie. Jedynym usprawiedliwieniem owej szybkości były góry i zazwyczaj przeciwny wiatr od Oceanu. Tylko raz (na szczęście) jechaliśmy w pelerynach.

Cdn.
Tekst i foto Gąsior

moje camino 1, zdjęcie 1/9

moje camino 1, zdjęcie 2/9

moje camino 1, zdjęcie 3/9

moje camino 1, zdjęcie 4/9

moje camino 1, zdjęcie 5/9

moje camino 1, zdjęcie 6/9

moje camino 1, zdjęcie 7/9

moje camino 1, zdjęcie 8/9

moje camino 1, zdjęcie 9/9


24 lipca 2012 12:04, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Anonim_4775 w dniu 28.07.2012, 08:44 napisał(a):
Pozazdrościć podróży. Takie spędzanie czasu ma sens.

Zbigniew Bodnar w dniu 28.07.2012, 14:33 napisał(a):
Jurku - gratuluję rowerowej pielgrzymki - w 2009 roku przebyliśmy rowerami ( z Albinem Skwarkiem) i przy pomocy nieocenionego w takich wyprawach Józefa Finstera ( był naszym kierowcą, opiekunem, przewodnikiem i dobrym duchem) szlak św. Jakuba zaczynając praktycznie z Lourdes (po stronie francuskiej) poprzez Pireneje, aż do Santiago de Compostella. A potem jeszcze na "koniec ziemi" czyli przylądek Finisterre. To tam gdzie przed Kolumbem wierzono, że to koniec świata, że dalej już nic nie ma. Finis ( koniec) Terre (ziemi). Było wspaniale, cudownie i im dalej upływa czasu od naszej rowerowej pielgrzymki, tym częściej wracam do tamtej atmosfery, do przeżyć, do przemyśleń. Część z nich spotykam w Twoich wspomnieniach ...i zazdroszczę Ci ...mimo, (a może własnie dlatego), że sam to przeżyłem także. Z.Bodnar

Anonim_2164 w dniu 30.07.2012, 11:14 napisał(a):
Ech, rzucić by tak wszystko i choćby teraz wędrować, wędrować. Czekam na ciąg dalszy...

Anonim_6839 w dniu 02.09.2012, 14:05 napisał(a):
kiedy bedzie ciag dalszy?

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Bezrobocie w górę
W lutym w Gorzowie było zarejestrowanych 1 508 bezrobotnych; ich liczba wzrosła o 62 osoby; wyrejestrowano 358 osób, zarejestrowano 420. ... <czytaj dalej>
Rozlicz PIT w Gorzowie
Od blisko miesiąca podatnicy mogą składać swoje roczne deklaracje PIT. Spora część naszego podatku PIT zasila budżet samorządu. W ten ... <czytaj dalej>
Maturzyści i misjonarze
W niedzielę 16 marca już po raz czterdziesty siódmy odbędzie się tradycyjna Pielgrzymka Maturzystów Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę. Hasłem ... <czytaj dalej>
Na sejmiku o inwestycjach drogowych
Podczas marcowej sesji Sejmiku, 10 marca 2025 r. Henryk Janowicz – dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Mardom" Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Anita Szlak

ul. Kostrzyńska 12, Gorzów Wlkp.
tel. 95 725 09 60
branża: Drzwi <czytaj dalej>
"Marek & Ewa" Zakłady Bukmacherskie

ul. SportowaGorzów Wlkp.,
tel. 95 736 64 86
branża: Kasyna, bukmacherzy, gry losowe <czytaj dalej>

Bezrobocie w górę
W lutym w Gorzowie było zarejestrowanych 1 508 bezrobotnych; ich ... <czytaj dalej>
Trzeba rozmawiać o otyłości
61% Polaków z nadwagą lub otyłością nigdy nie konsultowało z ... <czytaj dalej>
Sportowcy nagrodzeni
We wtorek (11 marca) w auli Akademii im. Jakuba z ... <czytaj dalej>
Zachowajcie czujność onkologiczną
Rozmowa z dr. hab. n. med. Radosławem Mądrym, kierownikiem Kliniki ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
«marzec 2025»
PWŚCPSN
     
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
      
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
To nie miało prawa się wydarzyć
To nie miało prawa się wydarzyć. Przecież nie pierwszy i nie ostatni raz jakiś prezydent odwołuje kogoś ze stanowiska. Nie pierwszy i nie ostatni raz, gdy jakiś prezydent odwołuje kogoś ... <czytaj dalej>
Bez korzeni nie zakwitniesz
Archiwa Państwowe oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej zapraszają uczniów klas 4-7 <czytaj dalej>
Kto zdobędzie mural dla szkoły
Murale Pamięci „Dumni z Powstańców” to ogólnopolski konkurs dla szkół <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - csc_0306.jpg
admin ego:
Jest źle...
Lakoniczny komunikat o tym, że zwolniona dyrektor Miejskiego Centrum Kultury ... <czytaj dalej>
admin ego:
Nasienie świętej figi
Jednym z ostatnich filmów, który wywarł na mnie ogromne wrażenie, ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Odpowiedzialne i oszczędne
Dziewczyny w świecie finansów są odpowiedzialne i oszczędne. I to ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Obiekt przeleci obok Gorzowa Wielkopolskiego
Kilkanaście godzin wczoraj harowałem, starając się przekazać Wam tutaj i ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_6282:
Przyczyną niskich zarobków są też słaby bardzo urząd pracy powiatowy
I prywatne agencje które ściągają masowo migrantow do pracy w ko <czytaj dalej>
Anonim_6282:
Zadałem sztucznej inteligencji zapytanie czemu zarobki w Gorzowie są niższe niż w Zielonej Górze.

I 3 powody są tego
- uni <czytaj dalej>
Anonim_6282:
A wy głupcy łazicie na nich głosować. Bo obywatelski obowiązek później przyburnie logo zaznaczacie? Znane nazwisko trutnia.
To już lepi <czytaj dalej>
Anonim_6282:
I tak słucham że posadka dyrektorki ośrodka miejskiego sztuki i jakieś fanaberie to mi się żygac chce.

Znajomi królika dostają <czytaj dalej>
Anonim_6282:
Tytus rządzi Gorzowem. A plebs może mu skończyć na pędzel. Tyram ciężko w kolchozie jak większość Gorzowian. Oni je.ią w kołchozachbi dysk <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej