piątek 16 kwietnia 2021     Julia, Erwina, Benedykt
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Wino z Santoka
eGorzowska - 9146_p0aNA2qrJEji5lxcuCU.jpgW początkach dziejów ziem bliskich obecnemu Gorzowowi to nie on, a Santok górował nad resztą pobliskich grodów i osad. Nie darmo w kronikach Galla Anonima widnieje zdanie, które i dziś wykorzystuje gmina w celach promocyjnych: "Strażnica i klucz królestwa". I dziś walorów Santoka jest wiele. To nie tylko położenie u zbiegu dwóch rzek, nie tylko teren, na którym znajdował się średniowieczny gród santocki, nie tylko wieża, w której artysta Jerzy Gąsiorek przechowuje swoje prace, nie tylko rzadka już dziś zabudowa ulicowa czy fortyfikacje Wału Pomorskiego, ale to też samo położenie między licznymi wzgórzami, wzniesieniami czy skarpami. To na nich w dalekim średniowieczu uprawiano winną latorośl. Teraz grupa zapaleńców odtwarza dawne tradycje. W Santoku już powstały dwie winnice, a wkrótce będzie ich więcej. W Santoku chcą produkować wino.

Zaczęło się od marzeń. Przed 20 laty, mieszkający u podnóża Gąsiorowej wieży 37-letni dziś Konrad Kowalicki odkrył, że padające tam promienie słoneczne mają moc. Myśl o stworzeniu w tym miejscu winnicy zaowocowała, gdy poznał gorzowianina Pawła Kurtykę. Dziś cieszy się Winnicą Pod Basztą. Dba o 150 sadzonek winorośli, ale to dopiero początek. Ogrodzoną przed zwierzętami winnicę będzie poszerzał. Chce też stworzyć następną, po przeciwnej stronie. Nowa będzie się nazywała tak jak córeczka - Maja.

Niemal w tym samym czasie powstała w Santoku druga winnica o nazwie Vineas Montis, czyli winnica na wzgórzu. To już dzieło grupy miłośników winiarstwa, którzy w lutym zarejestrowali się jako Stowarzyszenie Santockie Winnice. Tworzy je 11 osób, w tym wspomniani wyżej pomysłodawcy oraz: Karolina Wójtowicz, Grzegorz Pluta czy Jerzy Połomski. To oni w pierwszą sobotę marca spotkali się na wzgórzu, które uprawiają od 2016 r., by dokonać wiosennej przycinki. Minione lata poświęcili na wykarczowanie terenu, wycięcie tarniny, usunięcie korzeni i przygotowanie pod nasadzenia. 19 maja 2018 winnica zaczęła swój prawdziwy żywot, bowiem ukorzeniono wówczas 641 sztuk winorośli w sześciu odmianach (po około 100 każdej). Są wśród nich takie jak: Tauberschwarz, Grüner Veltliner, Riesling, Pinot Gris czy Saint Laurent. Co ważne, każda z odmian jest przystosowana do naszych warunków klimatycznych i ma wytrzymać nie tylko przymrozki, ale temperatury do ponad 20 stopni poniżej zera. Kolejne spotkanie będzie poświęcone budowie rusztowań, na których pojawią się metalowe linki, by winne pędy mogły swobodnie się rozwijać.

Działaniom grupy zapaleńców sprzyjają dawne i obecne władze Santoka. Już 28 listopada 2017 r. zorganizowały spotkanie dla mieszkańców. Poprowadził je Paweł Kurtyka, który mówił m.in. o historii uprawy winorośli w okolicach Gorzowa, potrzebach klimatycznych i glebowych, pracach i zabiegach pielęgnacyjnych w winnicach. Dziś w Santoku są dwie winnice, w planach kolejne, ale powołane do życia stowarzyszenie chce stworzyć spółdzielnię, by przetwarzać zebrane z winnic owoce.

- Poradzimy sobie w przypadku problemów z ziemią, ale liczymy na wsparcie władz gminy w sprawie założenia przetwórni - podkreśla Paweł Kurtyka. - Ona służyłaby każdemu, kto miałby winnice, a niekoniecznie możliwości zbudowania osobnej przetwórni. Chodzi o pozyskanie lokalu. Uważamy, że taką rolę spełniłaby opuszczona bagażownia przy PKP w Santoku, bo ma też fajne piwnice. Mamy jednak świadomość, że to może być trudne, ale to nie jedyne miejsce, które można by zaadaptować.

- Widzę, że i wójt, i my jako stowarzyszenie myślimy podobnie, bo chcemy rozwijać i promować Santok. Chcemy, by o nas, czyli o Santoku było słychać. Choć członkowie nie wszyscy są stąd, ale tu działają, więc są już swoi, dlatego liczymy, że wspólnie to się nam uda - dodaje Konrad Kowalicki.

Priorytety
Jeśli uda się założyć spółdzielnię winiarską, stowarzyszenie będzie zatrudniać w niej pracowników, dzierżawić kolejne tereny od gminy i być know-how dla tych, którzy zechcą iść w ich ślady. W planach mają udział w różnych wydarzeniach o charakterze winiarskim, od wyjazdów na targi, przez szkolenia, po obecność na lokalnych imprezach i promowanie idei winiarstwa w Santoku poprzez ulotki, broszury, a finalnie - książkę, w której przedstawią historia winiarstwa od XIII w. Jak mówią, będzie to ich alibi. Wszystko chcą robić we współpracy z gminą. Jeszcze w tym roku stworzą w przestrzeni wsi dwa murale.

Jak widzą siebie i to, co robią za kilka lat?
- Chciałbym, żeby Santok nie był postrzegany tylko jako dwie rzeki i historia, ale żeby ludzie mieli tu winnice, które produkują wino doskonałej jakości - mówi Konrad Kowalicki. - Nie chcemy produkować setek tysięcy butelek, ale wino jakościowo dobre, porównywalne z zachodnim - uzupełnia Paweł Kurtyka, który planuje, że kiedy zaczną sie zbiory, to mogą wahać się od 4 do 12 ton, oczywiście w zależności od roku.

- Chcielibyśmy, żeby pasażerowie z pociągu, który tu jeździ, zobaczyli z jednej strony winnicę, z drugiej strony winnicę, by to ich zainteresowało i przyciągnęło, żeby tu przyjechali na weekend. Zależy nam na tym, by dowiadywali się o naszych działaniach, wracali tutaj, bo w Santoku coś ciekawego się dzieje - dodaje Grzegorz Pluta.

- Naszym celem jest, by nie stanęło na jednej czy dwóch winnicach, ale by to się rozrastało, szło w świat, a ludzie nabrali odwagi, że w tej ziemi jest potencjał i chcieli się do nas przyłączyć. Dzięki stowarzyszeniu będziemy przywracać tradycje, które kiedyś tu zapoczątkowano, a przy tym promować gminę w regionie - uzupełnia Paweł Kurtyka.

- Jeśli nam się uda, to pewnie inni też się odważą, bo wielu ludzi kibicuje nam i czeka na efekty - podkreśla Grzegorz Pluta.

To, co robią członkowie Stowarzyszenia Santockie Winnice, to kosztowna zabawa. Już włożyli w nią mnóstwo własnej pracy, ale jak mówią, to dla nich przyjemność. W tym roku chcą zostawić najmocniejsze krzewy i zrobić pierwsze wino, by sprawdzić, jaki jest potencjał ziemi i klimatu. Pierwszy smak wina z Santoka powinniśmy poczuć za rok, w 2020. - To będzie bardzo symboliczne, jakieś pięć litrów - mówi Paweł Kurtyka.

Oczywiście są niebezpieczeństwa dla uprawy winorośli. - Może się zdarzyć zaraza, która zniszczy sadzonki, wielokrotne gradobicie, lub to co mamy nie pozwoli na uzyskanie odpowiedniej jakości gron - wyjaśnia Grzegorz Pluta.

Inne niebezpieczeństwa dla winorośli to zwierzyna, dziki i sarny; dla owoców - szpaki i osy, a poza tym zła ciekawość ludzka. Tego ostatniego jednak winiarze z Santoka się nie obawiają. Wierzą również w łagodność klimatu i fakt, że przez ich teren nie przechodzą szlaki gradowe.
- Tu rzeka odpycha mniejsze burze, które mogłyby zaszkodzić uprawie - dodaje Konrad Kowalicki, podkreślając, że w Santoku zawsze temperatura jest o 2 stopnie wyższa niż w Gorzowie. To zaleta południowo-wschodnich i południowych stoków z naświetleniem słonecznym. Latem w jego winnicy Pod Basztą południowe słońce praży do 17 czy 18, więc wszystko wskazuje na to, że wkrótce ziemia santocka będzie znana z produkcji najlepszych win.

Tekst i foto Hanna Kaup

Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
wino z santoka, zdjęcie 1/14

wino z santoka, zdjęcie 2/14

wino z santoka, zdjęcie 3/14

wino z santoka, zdjęcie 4/14

wino z santoka, zdjęcie 5/14

wino z santoka, zdjęcie 6/14

wino z santoka, zdjęcie 7/14

wino z santoka, zdjęcie 8/14

wino z santoka, zdjęcie 9/14

wino z santoka, zdjęcie 10/14

wino z santoka, zdjęcie 11/14

wino z santoka, zdjęcie 12/14

wino z santoka, zdjęcie 13/14

wino z santoka, zdjęcie 14/14


3 marca 2019 18:54, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Trudniejszy przejazd przez centrum
Uwaga! Poważne utrudnienia i trudniejszy przejazd przez centrum. Przebudowa skrzyżowania ulic Bolesława Chrobrego, Wybickiego i Władysława Jagiełły będzie realizowana w dwóch ... <czytaj dalej>
Polska obszarem wysokiego ryzyka
Polska została zakwalifikowana jako obszar wysokiego ryzyka. Rozporządzenie obowiązuje od niedzieli 21 marca. W związku z powyższym, nie wprowadzono rozporządzenia odnośnie ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Nie pałac, a budynek pasywny
Nieprawdziwe są informacje, że Urząd Marszałkowski buduje pałac za 80 mln zł. Budowa budynku pasywnego jest projektem kluczowym w Strategii ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Wanda" Zakład Szklarski Anna Tokarska

ul. Wróblewskiego 6, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 42 46
branża: Szklarskie usługi <czytaj dalej>
Aviva Sp. z o.o. Filia

ul. Nadbrzeżna 17, Gorzów Wlkp.
tel. 95 735 33 99
branża: Ubezpieczeniowe firmy <czytaj dalej>

Afera rowerowa
Jak informuje Urząd Marszałkowski, w sobotę na skwerze przed Urzędem ... <czytaj dalej>
Daj znać, gdy nie możesz przyjść na wizytę
Jeśli nie możesz przyjść na umówioną wizytę do lekarza, koniecznie ... <czytaj dalej>
Zaplanuj sprzątanie
To nie będzie sprzątanie mieszkania, ale wspólnego domu. Zbigniew Rudziński ... <czytaj dalej>
Rewolucyjne zmiany w gorzowskim szpitalu
Gorzowski spzital to chyba największy sukces ostatnich lat. Jeszcze niedawno ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« kwiecień 2021 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
  
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
350 tys. zł dla niepełnosprawnych
Dokładnie 350 tys. zł zostanie przeznaczone na rehabilitację zawodową i <czytaj dalej>
15 tysięcy za pomysł
15 tys. zł na jeden pomysł. W sumie prawie milion. <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 4d.jpg
Hanna Kaup:
Niewiele potrzeba
Przecław to jedna z tych wiosek na ziemiach zachodnich, które ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Miejsce, do którego coraz rzadziej zagląda człowiek
- Niech pani pojedzie do Podjenina. Tam jest piękny kościółek, ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Jak chronić się przed cyberprzestępcami w pandemii?
Fałszywe sklepy internetowe, oszustwa telefoniczne, ransomware – cyberprzestępcy nie próżnują ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Przemoc, której nie widać
Wyniki ankiety SOS Wiosek Dziecięcych w Polsce. Ponad połowa nastolatków doświadczyła ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_6548:
Myślę, że za remont katedry powinna płacić instytucja, która czerpała z niej dochody. Ksiądz pozwolił umieścić tam jakąś aparaturę (inte <czytaj dalej>
Anonim_8488:
Brawo!
Z.M.P. <czytaj dalej>
Szary:
Panie Wójcicki i bez radni, może za te zaoszczędzone 900 tys zróbcie remont ulicy Olimpijskiej, może kładkę na Zawarcie. A pan Marek S niech <czytaj dalej>
Anonim_4134:
Tak. Tak za bezdurno. Ale ten ksiądz jest niepodobny do swoich ziomali. <czytaj dalej>
Anonim_5319:
Wójt Wilkowyjów do podwładnego Dudy: "Duda, sprawdź pod jakie dotacje unijne możemy podciągnąć ten projekt! Migiem!"

Cyta <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej