
Wraca temat powstania muzeum miejskiego. Publikujemy ważny głos
Pawła Kurtyki.
WRACAJĄC DO TEMATU MUZEUM MIEJSKIEGO I PRZEJĘCIA SPICHLERZA
Zastanawia mnie jedna rzecz - jak to jest możliwe, że po kompleksowym remoncie Spichlerza w 2010 roku, którym to obnoszono się, jaki to on nie był supernowatorski (na końcu zamieszczam link do informacji o „nowatorskim remoncie obiektu” - koniecznie zobaczcie !), mija 16 lat i Spichlerz grozi zamknięciem ze względu na stan techniczny. Co tu się wydarzyło? (…) Ktoś odpowiada za tamten remont?
Druga sprawa - cała ta dyskusja o powstaniu Muzeum Miasta sprowadza się tylko i wyłącznie do wypchnięcia przez Muzeum Lubuskie obiektu, który za chwilę może zostać zamknięty ze względu na stan techniczny, w ręce miasta. Nie ma tu żadnej troski o krajobraz kulturowy miasta, o jego zabytki, o jego historię, o nauczanie młodych pokoleń o przedwojennej i powojennej historii Gorzowa. Tu jest troska o to, aby podrzucić komuś kukułcze jajo, bo zielonogórscy pryncypałowie nie chcą remontować swoich obiektów. Albo robią to, ale nieudolnie.
Gdyby nasze lokalne muzeum faktycznie było takie gorzowolubne, to podjęłoby rozmowy z Miastem na temat oznaczenia bram miejskich i fragmentów murów miejskich odkrytych podczas wykopalisk prowadzonych podczas miejskich inwestycji. Na
Wójcickiego nie ma co liczyć, że sam na to wpadnie, ale że Muzeum nic nie próbowało w tej sprawie zrobić? Przecież obsługują archeologicznie większość miejskich inwestycji: Sikorskiego, Spichrzowa to przebudowy, gdzie odkryto trzy bramy miejskie oraz fragmenty murów miejskich. Do tego Chrobrego, gdzie nadzór archeo był bardzo profesjonalny (dzięki
Sylwia Groblica), a tam też odkryto fragment murów miejskich. Gdzie było wtedy Muzeum Lubuskie?
W tej chwili mamy tam asfalt - zapewne większość nawet nie wie, co znajduje się pod nim. Wszyscy zadowoleni.
A jeszcze dorzucę kamyczek do jakości prac archeo prowadzonych przez archeologów z Muzeum Lubuskiego: gdyby nie sp. Henio Kustosz, nie wiedzielibyśmy nic o tym, co odkryto. Ekipa archeo raczej starała się, aby inwestycja szła do przodu, niż aby zabezpieczyć i dokładnie przebadać relikty dawnego miasta - linie zabudowy Sikorskiego, jaka wyszła spod ziemi, wyciągały nie szpadle archeologów, ale łyżki koparek. Nie wiemy, co mogło się tam znajdować, jakie średniowieczne relikty miasta bezpowrotnie straciliśmy. Podczas prac archeo na Chrobrego? Prowadzonych przez SG² Archeologia, w fundamentach oficyn, nawet nie kamienic, a oficyn przynależnych do browaru Braci Gross znaleziono XIII-wieczną figurkę konia, szkielety ludzkie, średniowieczną ceramikę. Całość tych znalezisk powędrowała do… nie, nie do Muzeum Lubuskiego - nie chcieli tego, odkrycia archeo powędrowały do Muzeum w Myśliborzu, bo oni wyrazili zgodę na przyjęcie znalezisk.
Można sobie tylko wyobrazić, co mogło się znajdować w fundamentach przyrynkowych kamienic…
Oczywiście ktoś może powiedzieć - znaleźli w fundamentach po narożnym przyrynkowym budynku zestaw zastawy stołowej z kantyny lokalnego garnizonu - tak, ale gdyby nie koparkowy, który to zgłosił, zapewne nawet byśmy dziś nie wiedzieli, że coś takiego tam było.
Pamiętam 2010 rok, kiedy miałem za zadanie zawodowo zmierzyć wykop po Fontannie Pauckscha (jej remont niezmiernie się przeciągał, inwentaryzacja stanu wykopu była niezbędna do wznowienia inwestycji) - wewnątrz potężnej dziury po fontannie, na ścianach wykopu dostrzegłem relikty fundamentów gotyckiego ratusza. Jedne były lepiej zachowane - z cegłą gotycką, w innych częściach wykopu widać było już tylko podwalinę pod ławę. Od strony Sikorskiego natomiast zachowała się zasklepiona piwnica - zapewne po stojącym tam odwachu. Sprawę zgłosiłem
Robertowi Piotrowskiemu, zainteresowały się nią media, a urzędujący wtedy prezydent
Jędrzejczak powiedział, że nic tam nie ma, bo… ma ekspertyzę archeo sporządzona przez Muzeum Lubuskie, że w wykopie nie ma reliktów ratusza.
Muzeum Lubuskie, niezależnie od rządzących miastem prezydentów, zawsze szło z nurtem i zamiast chronić i badać spuściznę miasta, powiększać wiedzę o nim, inicjować przedsięwzięcia mające na celu zabezpieczanie i oznaczanie się odkrywanych obiektów, skupiało się na tym, aby miasto nie musiało wydawać dodatkowych środków na zbędną historię miasta i obiekty z nią związane. Sami sobie odpowiedzcie, czy moralnym jest teraz nawoływanie przez Muzeum Lubuskie, instytucję marszałkowską, do przejęcia przez Miasto będącego w bardzo złym stanie Spichlerza i utworzenia w nim Muzeum Miasta Gorzowa. Oczywiście pod zarządem Muzeum Lubuskiego.
A teraz niespodzianka - o ile się nie mylę - to my już mamy Muzeum Miasta Gorzowa: w 2012 roku Jędrzejczak przekazał 80 tysięcy na makietę XVII wiecznego Landsberga mówiąc, że nie będzie osobnej placówki, bo taką rolę może pełnić… uwaga – Spichlerz. Podpisano z ówczesną dyrekcją stosowną umowę, muzeum z jedną makietą powstało. Przynajmniej na piśmie, przynajmniej nie będą takie Piotrowskie czy Kurtyki jęczeć w mediach, że potrzeba nam Muzeum Miejskiego. Jest i basta. Na ten dokument powoływała się w późniejszym okresie obecna dyrektor Muzeum Lubuskiego twierdząc, że już jest jedno i drugiego nie potrzeba.
A teraz - jednak muzeum jest potrzebne…
I na koniec - od początku za ideą muzeum miasta, pod nazwą Dom Historii Miasta, stał Robert Piotrowski. Napisał na tę okoliczność program muzeum w formie manifestu, przed wyborami 2014 roku przekazał go Wójcickiemu do programu, ten ochoczo się zgodził, ogłosił wszem i wobec, że jak wygra wybory, to ten Dom Historii Miasta powstanie.
Cóż obiecać? Zaraz i tak zapomną. Do dziś Wójcicki nie wywiązał się ze swojej obietnicy wyborczej z 2014 roku, gorzowianie zdążyli go jeszcze dwukrotnie wybrać na swojego prezydenta. Ot i takie miasto. A teraz Muzeum Lubuskie bryluje jako inicjator powstania Muzeum Miejskiego. Ciekawe, nieprawdaż?
Było źle, jest źle, ale czy może być dalej źle? To już zależy od mieszkańców - czy wybiorą zgrane karty do rady i na prezydenta, czy wybiorą z głową kogoś, kto w końcu zadba o nie, w tym o jego historię?
Nie piję tym wpisem do działalności Muzeum Grodu Santok i Zagrody Młyńskiej, które są jednostkami organizacyjnymi Muzeum Lubuskiego. Robią, co mogą, aby realizować swoją misję w ramach dostępnych środków, a robią wiele fajnych rzeczy. Natomiast irytujące jest zagarnianie i dewaluacja pojęcia Muzeum Miasta tylko dlatego, że komuś wyremontowany kompleksowo obiekt zaczął się sypać i teraz chce go wypchać do innego podmiotu. A smaczku sprawie dodaje fakt, iż obiekt należy do Marszałka, który jawnie dyskryminuje w podziale środków północ województwa.
Poniżej link do „nowatorskiego remontu Spichlerza” w 2010 roku, w także zdjęcie obecnego jego stanu (zacieki od wody widoczne w przyziemiu), mury miejskie, pochówki oraz figurka konia znaleziona podczas prac na Chrobrego.
https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fstorefrontapi.commerce.xella.com%2Fmedias%2FKarty-referencyjne-obiektow-Renowacje-Muzeum-Lubuskie-w-Gorzowie-Wielkopolskim.pdf%3Fcontext%3DbWFzdGVyfHJvb3R8MzgyMTg1fGFwcGxpY2F0aW9uL3BkZnxhRFF5TDJneE1pODRPRGMxT0RFd056Z3pNall5TDB0aGNuUjVJSEpsWm1WeVpXNWplV3B1WlNCdlltbGxhM1J2ZHlCU1pXNXZkMkZqYW1WZlRYVjZaWFZ0SUV4MVluVnphMmxsSUhjZ1IyOXllbTkzYVdVZ1YybGxiR3R2Y0c5c2MydHBiUzV3WkdZfGZlNDAwOTg5OTRhNjI2MDM2YTc1OTAxNGVlMDc2ZWQ2NThiM2QxMmY1NzdkYTg0OTVhNzRlZmVjM2MwYjdmMDQ%26fbclid%3DIwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFicmlkETAyMHZla3FEaW45TmNyek81c3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHnqlIv44d56X2jEuQBpq2OjPNBbYgu0_F9Ja2arJoDgFeGqoA45zs78SZQbu_aem_UslYkt2-DGTre2ChGbAkOQ&h=AUDK1ej7nQJ8doF8EXvtKPiZn5IJE350LtvZe86kcjsRCHyv9Goi6MiuHP0jqa3JIRLk0XiRyYQ1wXPcfZLGn4YsWetH81CV7cDD8Okh0Ag4Cu1tk_eYB441GvVTjn1fz0tW5ysJhbvbpHgr&__tn__=-UK-R&c[0]=AUAgiO2yuzoICjqh7Bcpra5HeIr-9aKlLdphyKMIgwHcbqsN_QNef2DYVR1whXa9II105t_Ai4siLnYdkzFKlQmhHzZ2n_O25e4kEc7ERgLticqMiyBoBSLaP8Ys8gtGyPXf3EDB3hd44BschsLtaoxqVl0HO9cQQOjoxVA-f-CMtak
Paweł Kurtyka
foto Paweł Kurtyka/FB
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Andrzej Trzaskowski (IP: 188.x.x.109) w dniu 04.10.2026, 08:49 napisał(a): "...oznaczenia bram miejskich i fragmentów murów miejskich odkrytych podczas wykopalisk prowadzonych podczas miejskich inwestycji." Jakie to byłoby wspaniałe, namacalne niemal, odniesienie do wielowiekowej historii naszego, teraz polskiego miasta. Jest wiele miast, które z dumą ukazują mieszkańcom, przyjezdnym te namacalne dowody/etapy rozwoju miasta zaklęte w mury, bramy sprzed wieków. A nasz teraz Gorzów? Podziękujmy naszemu (?) Muzeum i kolejnym Architektom Miejskim za choćby podjęcie działań w tym kierunku. A tymczasem chodzimy (dość niechętnie zresztą) po zabetonowanej historii miasta.
Anonim_6393 (IP: 78.x.x.223) w dniu 05.10.2026, 00:59 napisał(a): Już jest muzeum przy Warszawskiej
Anonim_2142 (IP: 75.x.x.37) w dniu 05.10.2026, 10:05 napisał(a): 1. Gospodarz miasta to wiochmen któremu słoma z butów wystaje. To co dla niego jest sufitem, dla innych jest podłogą, dlatego pewnych rzeczy nie jest w stanie zwyczajnie ogarnąć.
2. W nagrodę za traktowanie Gorzowa jak podrzędnej szmaty, jeden z marszałków dostał ciepłą posadkę w szpitalu miejskim, zarządzanym przez dwóch kolesi z partii.
Swój swojemu krzywdy nie zrobi.
Anonim_6393 (IP: 78.x.x.223) w dniu 05.10.2026, 19:20 napisał(a): że wiochmen to się zgadzam ale też nie dałbym 50 mln na budowę muzeum w spichlerzu.
są ważniejsze wydatki.
np dyche zamierza przeznaczyć na rozwój akademii im jakuba z paradyża żeby doszła do uniwersytetu.
samorząd województwa i ludzie do nich wybeirani przez was - mieszkańcy to zupełnie inna para kaloszy. prezydent nie ma nic do tego
Anonim_2142 (IP: 75.x.x.37) w dniu 06.10.2026, 09:10 napisał(a): Oczywiście że prezydent nie ma wplywu na to kto wybiera marszałka, ale jest gospodarzem miasta. On rządzi w Gorzowie i powinien kontrolować sytuację.