
Wśród wydarzeń będących częścią XXIX Lubuskiego Święta Chleba jest od sześciu lat Memoriał im. Bogdana Bazylewicza, czyli zawody spławikowe dla dorosłych rozgrywane już od 7.00 na Warcie w Świerkocinie.
– Tym razem, 22 sierpnia, w czasie szóstego memoriału, mieliśmy mniej uczestników, bo zaledwie 16. Zwykle było o dziesięć więcej. Panie nie dojechały, choć się zapisały. Może zniechęciły je prognozy pogody, zapowiadające ulewy – komentuje główny organizator z koła Polskiego Związku Wędkarskiego Bogdaniec
Andrzej Dobrzański, jednocześnie sołtys Stanowic.
Okazało się jednak, że mniejsza liczba uczestników nie oznacza gorszych wyników. Grupa złowiła rekordowo dużo ryb.
– Pierwsze trzy miejsca to wyniki: 16,5 kg, drugie - prawie 15 i trzecie - osiem – dodaje A. Dobrzański.
Zwycięzcą okazał się
Józef Tylicki z koła Bogdaniec, który wyprzedził
Michała Kurzawskiego i
Damiana Gniazdowskiego - obaj z koła w Deszcznie.
Wszyskim uczestnikom gratulował, a najlepszym wręczył puchary zastępca wójta gminy Bogdaniec
Jarosław Pasterski.
ZACZĘŁO SIĘ OD LESZCZYNY
Zwycięzca – prywatnie listonosz w Stanowicach – jest skarbnikiem koła PZW w Bogdańcu, a na zawodach startuje od 2006 r.
– Jestem czynnym zawodnikiem. Startowałem kilka razy na mistrzostwach Polski. W tym roku też udało mi się przejść eliminacje i zakwalifikować do Koszalina. To będzie mój piąty udział w takich zawodach. Za mój życiowy wynik uważam drużynowe zawody im. prof. Religii, w czasie których – jako koło Bogdaniec – zajęliśmy pierwsze miejsce. Indywidualnie byłem drugi. Natomiast w takich jak dziś, w ciągu czterech godzin złowiłem na rzece Odrze 28 kg i to jest mój najwyższy wynik.
Józef tylicki przyznaje, że pasja do wędkowania rosła razem z nim.
– Miałem dosłownie trzy lata, jak tata zabierał mnie na ryby. I już wtedy dostałem wędkę zrobioną z leszczyny. Najpierw to był sznurek bez żadnego haczyka i tylko tak się bawiłem. Później już ojciec dał mi haczyk i się zaczęło. Dzisiaj łowię sprzętem profesjonalnym, który kosztuje mnóstwo kasy. Zebranie tego, który mam, zajęło mi dziesięć lat. I to są naprawdę potężne pieniądze. Myślę, że kilka samochodów używanych mógłbym za to kupić. Ten sprzęt jest wart ok. 150 tys. zł – podkreśla tegoroczny zwycięzca.
Przypominamy i podkreślamy, że organizowane przez koło PZW Bogdaniec zawody mają charakter no-kill, co oznacza, że złowione ryby z powrotem wpuszcza się do środowiska wodnego, zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialnego rybołówstwa. Dzięki temu nie uszczupla się zasobów rybnych.
Tekst i foto Hanna Kaup
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Trwają spotkania dyskusyjne
Cykl spotkań dyskusyjnych w Budżecie Obywatelskim 2027 już trwa. Za nami dwa pierwsze spotkania, a przed nami kolejne. Udział w ...
<czytaj dalej>Słowianka wyjaśnia
Arena Gorzów pozostaje otwarta dla sportu. Słowianka wyjaśnia sytuację piłkarzy ręcznych.
W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi korzystania przez drużynę ...
<czytaj dalej>Miasto się chwali, że uszczelniło system
Pół roku nowego systemu gospodarki odpadami. Pierwsze dane są obiecujące.
Po sześciu miesiącach funkcjonowania nowego systemu gospodarowania odpadami w Gorzowie można ...
<czytaj dalej>Stypendia czekają. Sprawdź, co musisz wiedzieć
W tym materiale przeczytasz o wszelkich stypendiach, o które można się już ubiegać.
Lubuskie Talenty
Rusza kolejna edycja Lubuskich Talentów - Programu ...
<czytaj dalej>