
To było już trzecie spotkanie z cyklu Siłą jest Kobietą. 18 maja w Gminnej Bibliotece Publicznej w Bogdańcu zebrały się panie, by mówić o granicach i asertywności w relacjach.
Spotkanie zorganizowane przez Wójta Gminy Bogdaniec z Gminną Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych poprowadziła Certyfikowana Coach ACC, konsultantka kryzysowa
Olga Grzesiak.
Jak zawsze na uczestniczki spotkania czekały nie tylko materiały informacyjne, ale też napoje i przekąski. Można było je spożyć przy stolikach, na których stały wazoniki z kwiatami. Panie przywitał zastępca wójta
Jarosław Pasterski, życząc bardzo dobrze spędzonego czasu bez obecności partnerów.
– Korzystajcie z tych warsztatów, dyskutujcie i bawcie się jak najlepiej – mówił.
Panie, które zdecydowały się na udział w warsztatach, zastały sympatyczną i serdeczną atmosferę. Spotkanie pod hasłem „Granice i asertywność w relacjach” wypełniły rozmowy o zdrowych granicach i komunikacie „ja”, prowadzone pod okiem Olgi Grzesiak, zajęcia praktyczne z asertywności i dyskusja na temat scen z filmu „Historia małżeńska”.
Po z górą dwóch godzinach oficjalne spotkanie dobiegło końca, ale uczestniczki wciąż rozmawiały na tematy wcześniej podejmowane, dzieliły się swoimi historiami i doświadczeniami.
UMIEĆ STAWIAĆ GRANICE
– To fajnie, że spotykamy się w gronie kobiet, że tworzymy wspólnotę, a przy okazji dowiadujemy się nie tylko ciekawych rzeczy o sobie, ale też o tym, co dzieje się u rówieśniczek, czy mają podobną do naszej sytuację, czy w danym temacie jestem sama, czy ktoś ma problem czy kłopot podobny do mojego – mówiła
Anna Mierzejewska, podkreślając, że najważniejsze jest bycie w środowisku kobiet. – Zajęcia warsztatowe były trafione. Sprawiły, że nie tylko byłyśmy biernymi słuchaczkami, ale aktywnie uczestniczyłyśmy, pokonując swoje bariery. Nie każdy jest w stanie się odezwać, zrobić jakieś zadanie publicznie, a jak się tego tu podejmiemy, pójdziemy do domu, poczujemy się pewniejsze, że dałyśmy radę, że się otworzyłyśmy. To wszystko jest na plus dla nas i świadczy o tym, że siła jest kobietą.
– Takie spotkania są potrzebne, by wyjść z domu i spotkać się z ludźmi. Mnie wyciągnęła przyjaciółka, więc to też okazja, do spotkania, poznania innych kobiet, posłuchania ich historii, dzielenia się pomysłami i doświadczeniami, które można zastosować we własnym życiu. Dobrze, że są poruszane tematy związane z asertywnością, bo ważne, by umieć mówić „nie”, stawiać te granice zarówno w życiu codziennym, w domu z mężem czy dziećmi jak i w pracy – dodała
Emilia Smolarek.
Magda Krzyszkowska również jest zdania, że takie spotkania są potrzebne i ważne.
– Ważne dla kobiet, żebyśmy miały czas dla siebie, mogły się wymienić doświadczeniami, przeżyciami, wesprzeć nawzajem i być dla siebie oparciem. Szkoda tylko, że na takie spotkania przychodzą osoby, które znają swoją wartość. I to, co się tu dzieje, jest dopełnieniem tego. Ale ten cykl byłby bardzo potrzebny osobom, które wsparcia, rozmowy, przekazu od prowadzącej naprawdę potrzebują, bo to mogłoby pomóc w ich działaniach i życiu osobistym. To mój apel do osób, które mają problemy, a boją się je pokazać i wyjść ze swojej strefy komfortu. Nie bójcie się, korzystajcie z nich.
WALCZYĆ O SIEBIE
Jedna z uczestniczek w momencie podsumowania szkolenia powiedziała:
– Przekonałam się, że warto o siebie walczyć. Wyjść z tych myśli, żeby poświęcać się w całości dla męża, dla dziecka, dla rodziny, dla osób, które są wokół nas. Można pomagać, wspierać, być dla innych, ale przede wszystkim w naszym życiu musimy widzieć siebie i postawić na siebie. Nie bać się powiedzieć „nie”. Zanim przyszłam tu na spotkanie, wyciągnęłam pranie, wsadziłam je do kosza i powiedziałam: „Tu jest jedno pranie do rozwieszenia, za godzinę będzie kolejne. Wy rozwieście, ja wychodzę”. Zamykając drzwi, usłyszałam jak padło słowo „nie”. Ale mnie już tam nie było. Ja już byłam w drodze tutaj, bo robię coś dla siebie. Właśnie dlatego tutaj jestem i to wszystko, co tu dziś się zdarzyło, utwierdziło mnie w przekonaniu, że robię dobrze, że tej drogi trzeba się trzymać.
A co według prowadzącej było najważniejsze w trzecim spotkaniu z cyklu Siła jest Kobietą w Bogdańcu?
– Umiejętność stawiania granicy bez agresji. Bez poczucia winy, że jak zadbam o siebie, to znaczy, że robię coś złego, robię komuś krzywdę. To nieprawda, bo każdy ma prawo do swojej przestrzeni, by być zauważonym. Jak potrafimy asertywnie komunikować to, czego potrzebujemy, to stawianie granic to jest szacunek dla mnie i drugiej osoby, bo ona wie, jak się koło mnie poruszać i jak ze mną postępować – mówiła Olga Grzesiak i radziła, jak zdobywać się na asertywność, jak się jej uczyć. – Małymi krokami – zaznaczała. – Nawet czasami zacząć to działanie wobec siebie, jak w przykładzie jednej z uczestniczek, że kiedy wyszła z choroby i weszła w stary system, sama sobie musiała powiedzieć, że teraz już tak nie będzie robić. Jak nie potrafimy komuś postawić granic, to postawmy je najpierw sobie i nagradzajmy się za to, bo jak damy sobie nagrodę, to nasz mózg zapamięta, że to było coś przyjemnego. I potem małymi krokami, osobom z zewnątrz, bliskim mówić, co jest dla mnie ważne. I nie mówić samego „nie”, ale dać powód, bo to jest podwalina. Jeśli podkreślam, że coś jest dla mnie ważne, to znaczy, że nie robię ci na złość, a proszę o zrozumienie. Ale to zrozumienie przyjdzie dopiero wtedy, kiedy mi wytłumaczysz. Bo największy błąd w komunikacji polega na zasadzie: „On się domyśli”. To jest przekleństwo.
Kolejne spotkanie w cyklu Siła jest Kobietą odbędzie się 25 maja o 16.00. Panie pójdą krok dalej i będą rozmawiały o pewności siebie.
Tekst i foto Hanna Kaup
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć