





To już kilkunastoletnia tradycja. Wydarzenie wyjątkowe, organizowane przez Koło Łowieckie Knieja Lubociesz w lesie niedaleko Lip, zgromadziło w niedzielę 7 września, ponad setkę melomanów, którzy specjalnie na tę okoliczność przyjechali nie tylko z gminy Kłodawa, ale i podbogdanieckiego Łupowa czy z Gorzowa Wielkopolskiego.
Punktualnie o 15.00, zwykle w pierwszą niedzielę września, od kilkunastu lat przy Hubertówce i lipie poświęconej pamięci Fryderyka Chopina, rozbrzmiewają najpiękniejsze dźwięki. Tak było i tym razem, ale zanim wszyscy oddali się muzyce, zebranych powitał prezes KŁ „Knieja-Lubociesz” Sławomir Zarębski. Jak co roku nie zabrakło inicjatora wydarzenia byłego prezesa koła Władysława Sobkowa, był przewodniczący zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Gorzowie Wlkp. Wojciech Pawliszak czy dawny starosta powiatu gorzowskiego Józef Kruczkowski.
Zebrani wysłuchali pianistki Anastazji Łukjanienko z flecistą, prywatnie jej synem, Tymoteuszem Medolizem, który aktualnie studiuje w Niemczech w klasie prof. Tatiany Ruhland.
To oni wypełnili leśną ciszę muzyką Chopina m.in. w preludiach i etiudach, Suitą nr 2 Jana Sebastiana Bacha czy częścią cyklu „Karnawał zwierząt” Kamila Saint-Saensa. Na godzinny koncert złożyły się także trzy utwory na fortepian i flet Juliusza Masseneta, Żaka Iberta i Carla Augusta Nielsena, a także II część sonaty fletowej „Cantylena” Poulenca.
Anastazja Łukjanienko zagrała „Lot trzmiela” Rymskiego Korsakowa w aranżacji Sergiusza Rachmaninowa i na zakończenie utwory z podkładem orkiestrowym: toccatę i fugę d-moll J.S. Bacha oraz Vivaldiego „Zimę” z cyklu IV pory roku.
Całość prowadził od lat zaprzyjaźniony z muzyką Fryderyka Chopina oraz leśnikami Z. Marek Piechocki, który jak zawsze przybliżył historie utworów kompozytora oraz jego podróży na zachód. Wspomniał też późniejsze czasy, gdy wybuchła II wojna światowa i na Warszawę spadały pierwsze bomby, gdy 23 września 1939 Władysław Szpilman w Polskim Radiu poprowadził ostatnią audycję muzyczną, w której prezentował m.in. muzykę Chopina, a gdy przyszedł rok 1945, ukrywał się w zrujnowanym domu.
– W tym domu nakrywa go niemiecki oficer. Rozmawiają. Oficer pyta Szpilmana, kim jest. Ten odpowiada, że muzykiem. Wtedy Niemiec prowadzi go do pokoju, gdzie stoi fortepian. Pianista gra Nokturn cis-moll. W filmie jego rolę gra Alen Brody, ale rękami Janusza Olejniczaka i niestety nie nokturn, a Balladę g-moll op. 23. Być może dla wydłużenia sceny… - mówił Marek Piechocki i dodał: – A Niemiec nazywał się Wilm Hosenfeld. Szpilmanowi nie udało się go uratować przed wywózką do ZSSR, gdzie zginął. Później Szpilman nawiązuje kontakt z rodziną Hosenfelda. I jest pierwsza audycja w Polskim Radiu. Szpilman gra Nokturn i opowiada o swoim uratowaniu.
Piękne to było popołudnie i w drugiej części także smaczne, bo Zarząd Koła Łowieckiego „Knieja - Lubociesz” w Lipach Nadleśnictwa Kłodawa oraz Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Gorzowie Wlkp. zaprosili obecnych na bigos oraz wspaniałe słodkie wypieki. Do tego kawa i herbata oraz pogawędki sprawiły, że dla obecnych była to wyjątkowa niedziela. Kolejna za rok.
Fragmenty utworów zagranych w lesie usłyszycie tu:
https://www.facebook.com/reel/1417535369356107
i tu:
https://www.facebook.com/hanna.kaup/videos/2080870692721829
Tekst i foto Hanna Kaup
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć


| « | kwiecień 2026 | » | ||||
| P | W | Ś | C | P | S | N |
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
27 | 28 | 29 | 30 | |||







