





Na sesji rady miasta zorganizowanej 28 kwietnia w Miejskim Centrum Kultury, radni Koalicji Obywatelskiej nie wyrazili zgody na zajęcie się wnioskiem Aliny Czyżewskiej. Znana aktywistka domagała się wygaszenia mandatu radnego Ireneusza Macieja Zmory.
Wniosek Aliny Czyżewskiej przeczytasz tu: https://www.egorzowska.pl/pokaz,z_pierwszej_reki,15860,zmora_do_odwolania?,
To radny Sebastian Pieńkowski wniósł o zajęcie się nie tylko poruszoną przez Alinę Czyżewską sprawą Ireneusza Macieja Zmory, ale też kwestią zamieszkania innych radnych KO: Aleksandry Sibińskiej-Szadny, Haliny Kunickiej, Jerzego Sobolewskiego i Roberta Surowca. Mają oni zamieszkiwać odpowiednio: Chwalęcice, Wawrów, Santocko i Kłodawę, z tym że w trakcie obrad Robert Surowiec wskazał, że mieszka przy ul. Dowgielewiczowej.
Swoje oburzenie podjęciem tej sprawy wyraził radny Jerzy Sobolewski, podkreślając, że nic nie znaczy fakt, że ktoś wraca na noc do domu np. w Chwalęcicach – których jedna część należy do Gorzowa Wielkopolskiego, a druga do gminy Kłodawa – jednak pracuje w Gorzowie, działa na rzecz jego mieszkańców, bo zna ich sprawy. Piotr Wilczewski podsumował sporną kwestię zdaniem: „Nie będziemy sprawdzać, kto gdzie rozpala grilla”, a radny i mecenas Jerzy Synowiec podkreślił, że z prawnego punktu widzenia chodzi o to, by radnymi byli ludzie związani z miastem, a 90 proc. mieszkańców Chwalęcic czy Kłodawy to przecież są Gorzowianie.
W sprawie głos zabrał też sam zainteresowany Ireneusz Maciej Zmora, który podkreślił, że prawnicy będą dokładnie badać sprawę. Nie podał jednak – wzorem Roberta Surowca – swojego gorzowskiego adresu.
W ten sposób oba wnioski poddane pod głosowanie zostały odrzucone 13 głosami wobec ośmiu domagających się ich podjęcia. To wywołało reakcję publiczności, która pojawiła się z transparentem: KOalicja Oszustów – dom na wsi, dieta z miasta.
Komentarz
Trudno oprzeć się wrażeniu, że sesje gorzowskiej rady miasta przypominają zabawę w chowanego albo ciuciubabkę, podczas gdy w pobliżu tli się jakieś ognisko zapalne. Kiedy tak się dzieje, strażak nie czeka, aż wybuchnie potężny pożar, tylko bez zbędnych dyskusji gasi je w zarodku. Koalicja Obywatelska zdaje się tego nie widzieć. Powinnam raczej napisać "nie czuć". Wybory się zbliżają, a takie sytuacje nie pozostają bez echa. Dzisiejszy elektorat coraz częściej mówi otwarcie, co zrobi i nie trzeba być specjalnie zainteresowanym polityką, by widzieć, że coraz więcej osób zapowiada odcięcie się od głównej frakcji rządzącej. Także w naszym mieście. Może więc lepiej było podnieść przyłbicę i sprawę załatwić, ale nie przez przerzucanie się obowiązkiem powiadomienia prokuratury - bo to się robi nudne - ani też przez sprzeciw w głosowaniu. Bo ten może się im odbić czkawką.
Tekst Hanna Kaup


| « | maj 2026 | » | ||||
| P | W | Ś | C | P | S | N |
1 | 2 | 3 | ||||
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |







