
Nie ma już wśród nas chyba nikogo, kto pamiętałby – jako dorosły – Gorzów sprzed 80 lat. A już z pewnością nie ma nikogo, kto uczestniczył w otwarciu naszego – wówczas miejskiego teatru. Możemy więc sobie jedynie wyobrażać, że wszystko było inne, bardziej siermiężne, z pewnością szare, ale otwarcie sceny miało dać ludziom odskocznię od minionych tragicznych doświadczeń i oddech po trudach powojennej codzienności. Dziś Teatr im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim jest instytucją flagową miasta i na swoje 80. urodziny ściągnął wielu gości – łącznie z sekretarzem stanu w ministerstwie kultury
Maciejem Wróblem.
Główne uroczystości jubileuszowe przypadły na sobotę 16 maja i rozpoczęły się w ogrodzie, który w ostatnich latach – dzięki staraniom najdłużej urzędującego dyrektora
Jana Tomaszewicza – tak wypiękniał. Tam też zostały posadzone drzewa pamięci dyrektorów naszego teatru, którzy odeszli z tego świata w ostatniej dekadzie.
Zaraz potem przenieśliśmy się na widownię, by wejść w świat teatru, którego już nie ma. Tak mówił – witający nas gdzieś z otchłani – głos patrona Juliusza Osterwy. Weszliśmy więc w świat zbudowany specjalnie na tę okazję przez
Bartosza Bandurę, który tworząc z wielu znanych tekstów (m.in. Klub kawalerów, Śluby panieńskie, Wesele, Lekkoduch czy Hamlet) „Małe zwierciadło”, odbijał w nim idee teatralne patrona gorzowskiej sceny.
Rzecz podana przez aktorów według klasycznych założeń teatru, z dowcipnymi dialogami o pozornej wyższości stanu kawalerskiego (Klub kawalerów) lub staropanieństwa (Śluby panieńskie) nad stanem małżeńskim, których słuchało się niczym dobrego kabaretu opartego na grze słów, a więc tym czego nam dziś najbardziej brakuje. I był to, jak piszą realizatorzy: spektakl utkany z fragmentów wielkiej literatury i autentycznych myśli artysty, który odsłania teatr jako przestrzeń prawdy. Nawet z tą gorzką, odnoszącą się do problemu, dlaczego widz nie chce chodzić do teatru. Były też odniesienia do wielkich dzieł: narodowo-symbolicznego Wesela Wyspiańskiego czy ponadczasowego Hamleta Shakespeare’a. Twórcy sobotniej premiery zabrali nas do świata, w którym scena odbija życie, bo – jak powiedziała kiedyś
Gabriela Balcerzakowa, a tę myśl przywołano w czasie wspomnień o minionym 80-leciu: „Teatr jest zwierciadłem swoich czasów. Gdy są one stabilne, często zwraca się ku samemu sobie, analizuje i rozważa specyfikę tej dyscypliny sztuki albo bawi sytą i zadowoloną publiczność, portretując na scenie jej wady i zalety. Bo kogóż bardziej niż siebie samych chcemy oglądać w malarstwie, na scenie czy na ekranie?”
Świetny koncept Bartosza Bandury, świetna realizacja, świetne wykonanie. Przede wszystkim godne takiej rocznicy. Po oklaskach na stojąco – również za całokształt pracy scenicznej – przyszedł czas na składanie życzeń. Pośród wielu, jedno zasługuje na przywołanie w całości.
– 80 lat temu ktoś tutaj zapalił światło. I nie było to tylko światło sceniczne, nie było też to, które dzisiaj się zaświeciło, kiedy przekazywaliśmy energię, ale było podobne, bo to było światło obecności. Obecności teatru w sercach mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego i obecności was w teatrze. W ciągu tych ośmiu dekad zmieniło się właściwie wszystko: ustrój, zmieniała się moda, Europa, Polska, ale nie zmieniło się jedno: to, że teatr jest tym miejscem, gdzie człowiek spotyka się z człowiekiem, gdzie rozmowa ma zupełnie inny wymiar i nie zastąpi jej żadna, nawet najnowsza technologia. Ten dzisiejszy jubileuszowy wieczór to jest oczywiście czas wspomnień – ale to jest też moment, kiedy myślimy o przyszłych pokoleniach, tych, którzy przyjdą po nas – bo kulminacyjnym momentem tego wieczoru będzie zamknięcie i zakopanie kapsuły czasu. Teatr jest taką kapsułą czasu, w której zamykamy podczas każdego spektaklu emocje, które zrodziły się na przestrzeni wielu epok. Zamykamy łzy, zamykamy szczęście, zamykamy ciszę i nawet zamykamy muzykę. Bardzo się cieszę, że państwo macie w Gorzowie Wielkopolskim tak piękną świątynię sztuki. Tak piękny teatr. Dziękuję wszystkim byłym dyrektorom, wszystkim byłym pracownikom, ale także tym, którzy dzisiaj, każdego dnia tworzą sztukę na najwyższym poziomie. Bardzo dziękuję za to, co robicie dla kultury i mieszkańców swojego miasta – mówił podsekretarz stanu w ministerstwie kultury Maciej Wróbel i dodał:
– Przed spektaklem wspólnie zasadziliśmy drzewa ku czci byłych dyrektorów teatru, których już nie ma wśród nas. Nie sposób znaleźć pewnej analogii, bo teatr to takie drzewo, musi mieć korzenie, czyli tradycję, musi mieć pień, by to wszystko podtrzymywać i musi mieć gałęzie, czyli was widzów i twórców. W dobie algorytmizacji, platformizacji, nawet sztucznej inteligencji użytej dzisiaj podczas prezentacji, kultura to taki las, a las daje nam tlen. Bez tlenu nie da się żyć. Bez teatru i bez sztuki nie da się żyć. Panie dyrektorze, kolejnych fantastycznych lat. Miejcie przestrzeń i odwagę do tego, by mówić głośno w sprawach ważnych. Niech te najpiękniejsze lata teatru im. J. Osterwy będą przed Wami.
Niemal cztery godziny trwał jubileuszowy wieczór, który wypełnił scenę gratulacjami, życzeniami, upominkami i mnóstwem kwiatów. Senator
Władysław Komarnicki przekazał na ręce dyr. Tomaszewicza Medal Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – wyróżnienie nadawane osobom fizycznym, organizacjom czy instytucjom za szczególne zasługi dla Senatu RP lub Polski, za wkład w rozwój społeczny, kulturalny, naukowy lub gospodarczy.
Siedząc na widowni można było poczuć prawdziwą radość i satysfakcję, że Teatr im. J. Osterwy doczekał się słów pięknych i godnych, że sam – przygotowując galę – przywołał ślady przeszłości i podkreślał niezwykłą więź aktora z widzem, czyli to, co jest najwspanialsze w teatrze, o czym wspominali
Beata Chorążykiewicz i
Przemysław Kapsa, mówiąc, że to ten moment, gdy wszystko ożywa, ta wspólna emocjonalna i magiczna więź, ta niezwykła wymiana energii. I kiedy kurtyna idzie w górę, wtedy ta energia się łączy.
Pośród tylu pięknych słów, które padły na scenie Teatru im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim wieczorem 16 maja, znalazły się chyba wszystkie, które sprawiły, iż było to godnie upamiętnienie jego 80-lecia.
W imieniu własnym i redakcji, kłaniam się z szacunkiem naszej teatralnej Rodzinie. Dziękuję za każdą emocję, każde westchnienie i refleksję, każdy śmiech i łzę. Za smutek i motyle w brzuchu. Za słowa, które znaczą. Za piękny budynek teatru i taki ogród, za Małą Scenę, o której marzyłam, gdy po raz pierwszy zobaczyłam to niemal zrujnowane miejsce. Za każdą premierę i wszelkie służbowe lub prywatne spotkania. Za wymianę myśli i choćby uśmiechów. Trwajcie w tym – jakże potrzebnym człowiekowi – działaniu, dzięki któremu choćby czasami wchodzimy do innego zaczarowanego świata, bez którego nie da się żyć.
W uroczystości wzięli udział m.in. - poza wspomnianymi - posłanki
Krystyna Sibińska i
Elżbieta Anna Polak, wicewojewoda lubuski
Tomasz Nesterowicz, prezydent Miasta Gorzowa Wielkopolskiego J
acek Wójcicki i jego zastępczyni
Izabela Piotrowicz, Zarząd Urzędu Marszałkowskiego z marszałkiem
Sebastianem Ciemnoczołowskim i przewodniczącą
Anną Synowiec, były dyrektor teatru
Marek Mokrowiecki.
Tekst i foto Hanna Kaup
„Małe zwierciadło”
Premiera 16 maja 2026
Koncept, scenariusz oraz opracowanie: Bartosz Bandura
Muzyka:
Marek Zalewski
Scenografia, projekt kostiumów:
Joanna Sapkowska
Występują:
Joanna Lenart, Tina Popko, Magdalena Kasperowicz, Anna Łaniewska, Bartosz Bandura, Dominik Jakubczak, Maciej Kotlarz, Mikołaj Kwiatkowski, Jan Mierzyński, Artur Nełkowski, Oliwer Witek, Michał Anioł – gościnnie.
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć