
Matki z dramatu Witkacego, zaprezentowanej w czasie 41. Gorzowskich Spotkań Teatralnych przez zespół Teatru Polonia należy się bać. I jej męskiego odbicia – Syna – również. Już jedna z tych osobowości wystarczy, by zatruć życie. Zatruć, zniszczyć, a w konsekwencji przegrać, a co dopiero dwie, które na równi się nienawidzą, co kochają i są od siebie chorobliwie uzależnione. I choć jak się mówi, dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza to opowieść o miłości, to jest to miłość toksyczna, wiodąca na zatracenie. I nie pomaga tu ani uzależnienie od pracy (bez niej Matka nie żyje, więc nie dziw, że gdy traci wzrok i nie może już nic poza narzekaniem i użalaniem się nad sobą – umiera), od alkoholu, który pomaga, ale na coraz krócej, ani morfiny.
Patologiczny duet Janiny Węgorzewskiej i Leona Węgorzewskiego w mikroskali symbolizuje upadek więzi rodzinnych, a w makro – społecznych. I choć ma odnosić się do sytuacji sprzed wieku, gdy dramat powstał, to brzmi, jakbyśmy oglądali i słuchali ludzi nam współczesnych.
W niezdrowych relacjach Matki z Synem wybrzmiewa też problem – szczególnie ważny u Witkacego – upadku sztuki, religii i wszelkich wartości, które nadają sens ludzkiemu życiu, dowodząc ponadczasowości problemów poruszanych w dramacie. I choć żyjemy w XXI w., to niezdrowe relacje między matką – samotną matką, samotnie wychowującą syna – nie są rzadkością. Gdzie więc tkwi problem? Skąd bierze się ta potrzeba kobiety do uzależnienia od siebie dziecka, nieumiejętność a może niechęć odcięcia pępowiny i wypuszczenia z gniazda? To problem słabości? Lęk przed samotnością? Nieumiejętność poradzenia sobie w życiu? Z pewnością wszystkiego po trochę. Ale tak być nie powinno. Służąca Dorota ma na to jedną odpowiedź, bo na radę jest już za późno. „Trzeba było lać, kiedy jeszcze był mały” – powtarza wielokrotnie. Sama jest szczęśliwa, bo jej syn… zginął na wojnie i może myśleć o nim jak o bohaterze, a doskonale pamięta, że był jeszcze trudniejszy niż panicz. Wyznaje więc zasadę wychowania twardą ręką, pod butem, bez zbędnego głaskania i wpatrywania się w dziecko jak w obrazek. Bo źle pojmowana miłość matki, brak jej granic, przenoszenie wszystkich emocji na młody organizm, skutkuje tym, czym relacje z Matką zaskutkowały w przypadku Leona. Wyrósł na egoistycznego typa, który ma o sobie wyjątkowo wysokie mniemanie, który „pracuje” nad ideą mającą zbawić świat, ale jednocześnie poniża wszystkie kobiety, jakie napotka na swojej drodze. Wszystkie podświadomie porównuje do matki i wie, że żadna nie może jej dorównać. I tylko ją kocha prawdziwie. W ogóle ludzi traktuje z wyższością, ale wystarczy jeden impuls, a pada do stóp Matki, obłapia ją, chowa się pod spódnicą i płacze jak dziecko. Jest wtedy żałosny. Właściwie żałośni są oboje, bo tak bardzo uzależnieni, że prowadzą siebie do zguby. Chora, źle pojmowana miłość Matki, pozwala Synowi na wszystko. Nawet przyprowadzić do domu kobietę lekkich obyczajów. Ale każda kobieta, którą sprowadza do domu, lub która sama za nim tam trafia, jest pogubiona. Stąd i relacje, które ich wiążą, są niezrozumiałe.
Półtoragodzinny spektakl Teatru Polonia robi ogromne wrażenie. Kreacje głównych bohaterów zagrane przez
Krystynę Jandę i
Tomasza Tyndyka są perfekcyjnie. Ona irytuje do bólu naiwnością, bezradnością, bezsilnością, on denerwuje zachowaniem, które wyssał z mlekiem matki, bo ta zawsze na wszystko mu pozwalała i wszystko akceptowała, bez względu na to, co by nie zrobił.
Waldemar Zawodziński wziął na siebie nie tylko reżyserię, ale adaptację, scenografię i światło. Stworzył więc własną inscenizację dramatu Witkacego, kompletną, odważną i zaskakującą.
Na scenie głównym bohaterom towarzyszą:
Katarzyna Gniewkowska, Małgorzata Rożniatowska, Agnieszka Skrzypczak, Jarosław Boberek i Bartosz Waga.
Piąty wieczór 41. Gorzowskich Spotkań Teatralnych był kolejną dawką wciąż aktualnych problemów. Ich ponadczasowość i powtarzalność powinna dawać do myślenia. Bo co dalej, jeśli takich matek i synów będzie więcej i więcej?
Tekst i foto Hanna Kaup
foto slajder Robert Jaworski/Teatr Polonia
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Próby syren
W czwartek (11 grudnia) w godzinach 12:00-12:30 na terenie Gorzowa Wielkopolskiego zostanie przeprowadzona głośna próby syren alarmowych.
W trakcie treningu zostaną ...
<czytaj dalej>Sejmik za powołaniem samorządowej spółki transportowej
Radni województwa podjęli uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na powołanie jednoosobowej spółki Województwa Lubuskiego pod firmą Lubuski Transport Publiczny sp. ...
<czytaj dalej>Najpierw Broszko, teraz Wróbel - obaj zrezygnowali
Publikujemy oświadczenie byłego już prezesa Stali Gorzów Dariusza Wróbla.
Drodzy Kibice, Sponsorzy, Przyjaciele, Koledzy i Ludzie Stali Gorzów.
W mijającym roku przyszło ...
<czytaj dalej>O relacjach polsko-niemieckich
2 grudnia 2025 r. marszałek Sebastian Ciemnoczołowski spotkał się z konsulem generalnym Niemiec Martinem Kremerem w celu omówienia najważniejszych wspólnych ...
<czytaj dalej>