
Mam przed sobą najnowszy, niedawno wydany zbiór wierszy
Marka Piechockiego (wydany w całości na koszt Twórcy). Już samo oglądanie tej książki sprawia przyjemność i zaciekawia. Jest to publikacja bardzo staranna i – można powiedzieć – wypieszczona. Tytuł PRETESTY II jest intrygujący, gdyż zapowiada możliwość głębszych rozważań. Co mówi sam autor na początku?
„Teksty zostały napisane w dwa wieczory (później doznawały poprawek) po przeczytaniu przejmujących wierszy filozofa i poety
Cezarego Sikorskiego ze Szczecina. Książka ma tytuł „Hotel Mariański” i jest zapisem – tak sądzę – traumatycznych przeżyć osobistych podmiotu lirycznego, które były i trwają. Całość dzieje się w hipotetycznym hotelu, coraz głębszych obszarach budynku o stu trzynastu piętrach, przerażających architektonicznie i mentalnie. Bo czyż na przykład może nie być budzący trwogi pokój okrągły, który nie ma kątów, gdzie można się schować, ukryć, zakamuflować przed światem? Czy wychodzący niespodziewanie wilk z windy? Każdy mój tekst jest poprzedzony cytatem z wiersza Cezarego Sikorskiego”.
Oto przykład:
dom w którym mieszkam
jest starszy niż myślałem (C. Sikorski)
ten co w mojej pamięci
kupił dziadek Michał
po powrocie z powstania ... (M. Piechocki)
I tak płynie cała opowieść Marka.
Lektura nie jest łatwa dla odbiorcy: nieraz trzeba się wczytywać, powtarzać odbiór, myśleć, kojarzyć ... Nie wszyscy to lubią.
Wracając do książki, którą oglądamy, warto zauważyć, że jest ona piękna: z wkomponowanymi ilustracjami
Leszka Kostuja; one też mają swoje znaczenie i budzą refleksje; słowem – mówią tak samo jak słowa.
Wiersze cechuje dobra polszczyzna: nie tylko poprawna, ale też wolna od tak rozpleniających się naleciałości, np. hybryd, kalek językowych, cudacznych neologizmów.
Może odbiorcę zainteresuje opinia
Agnieszki Moroz – również poetki: „...Książka „Preteksty II” nie jest pierwszym zbiorem wierszy Piechockiego, zrodzonym z inspiracji, fragmentami tekstów innych twórców. W moim odczuciu jest to jednak tom najbardziej udany – nie tylko na niwie tego lirycznego eksperymentu, lecz w ogóle w całym literackim dorobku Poety. W zawartych tu frazach uwidacznia się zarówno jego poetycka dojrzałość, jak i życiowa mądrość. Te wiersze dowodzą, że Piechocki dobił do upragnionej przestrzeni w swojej poetyckiej podróży w nieskończoność. A czytelnik głęboko w nie wsiąka i pragnie, by stały się jego wierszami”.
Piechocki równocześnie otwiera nowe problemy. Między innymi szuka odpowiedzi na pytania: Czym jest poezja? Kiedy czyjąś wypowiedź można nazwać poezją? i podobne. A może pojęcie poezji nie daje się zdefiniować, bo wykracza ono poza literaturę? po prostu znajdujemy ją wokół siebie: w naturze, muzyce, malarstwie, a nawet zachowaniu ludzkim. Do takich rozważań prowadzą omawiane wiersze, emocje i nastrój w nich ukryty. Może słowa piszącego są pretekstem do takich właśnie przemyśleń... . Tom kończy się taką frazą:
brama na południe
odprowadza w łagodny pejzaż
dźwięki okaryny
tam zostanę
Bowiem Marek Piechocki to nie tylko poeta, ale i znawca, miłośnik muzyki.
Refleksje Weroniki Kurjanowicz spisała Helena Tobiasz
Urzędy skarbowe zamknięte
14 sierpnia 2026 r. (piątek) izby administracji skarbowej i urzędy skarbowe będą nieczynne.
Dzień ten został wyznaczony, jako wolny od pracy, ...
<czytaj dalej>Diecezjalne dożynki
Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie i Diecezjalne Duszpasterstwo Rolników zapraszają na święto dziękczynienia Bogu za otrzymane plony. Jak ...
<czytaj dalej>Wytchnienie dla opiekunów
Opieka dla bliskich, chwila wytchnienia dla opiekunów. Trwa nabór do programu.
Opieka nad bliską osobą z niepełnosprawnością to ogromne zaangażowanie i ...
<czytaj dalej>Apel o rozwagę
Wysokie temperatury podczas wakacji zachęcają do wypoczynku nad wodą. Niestety, każdego roku dochodzi do wielu tragicznych zdarzeń, którym można było ...
<czytaj dalej>