
Choć projekt "Kultura po sąsiedzku" jest realizowany w Gorzowie Wielkopolskim nie od dziś, choć w tym cyklu odbyły się już koncerty, spektakle plenerowe czy warsztaty, to wciąż wielu mieszkańców wyraża zdziwienie, gdy natknie na wydarzenie sygnowane tym hasłem. Tak też było w niedzielę 24 sierpnia w centrum miasta. Punktualnie o 12.00 spod nowej siedziby Miejskiego Centrum Kultury popłynęły muzyczne dźwięki w wykonaniu 15-osobowego składu Filary Jazz Big Band pod kierownictwem
Roberta Matykiewicza i tym razem z solistką
Aleksandrą Pieczkowską.
I to był ich pierwszy raz w takim miejscu, w takich warunkach i przy tak nieprzewidywalnej publiczności. Początkowo przyszli znajomi i ci, którzy orientują się w gorzowskich wydarzeniach kulturalnych, ale z każdą chwilą przybywało słuchających. A to zatrzymał się pan, który pewnie wracał z podróży, bo ciągnął sporej wielkości walizkę, a to chłopak przeszedł trzymając się z dziewczyną za rękę, a to dotarli przed Skwer 31 sierpnia 1982 r. zwabieni dźwiękami rowerzyści. Oczywiście byli też bezdomni, którzy nie mają oporów, by bawić się przy dźwiękach instrumentów. Inni wcześniej zajęli miejsca w pobliskiej kawiarni, stali w kolejce po lody, a potem zostawali, by delektować się nie tylko smakiem słodkości, ale i muzyki. A ta w wykonaniu Filary Jazz Big Band zawsze zachwyca. Nawet w tym miejscu, w którym nie było im dane zrobić próby. Po prostu rozstawili się i zagrali najlepiej, jak potrafią.
A pomysł, żeby zrobić to właśnie „na schodach” do MCK wyszedł od szefa bandu Roberta Matykiewicza i okazał się strzałem w dziesiątkę. Filary Jazz Big Band otworzył nową muzyczną przestrzeń w naszym mieście i należy mieć nadzieję, że to nie ostatni koncert w tym miejscu. Ten trwał godzinę, ale – jak to się dziś mówi – zrobił nam niedzielę. Bo nawet jeśli ktoś nie miał na siebie pomysłu, jeśli pojawił się przypadkiem i czuł się samotny, to podczas koncertu miał muzycznych sąsiadów, którzy uśmiechali się do siebie, pozdrawiali serdecznie, zagadywali, jak ten napotkany młody człowiek, który swoją radość wyraził, pozując mi do zdjęcia.
Brawa należą się pomysłodawcom i realizatorom „Kultury po sąsiedzku”. I tylko żal, że nie było bisu. Ale to z uwagi na nieznaną zespołowi publiczność. Następnym razem bis będzie, co osobiście obiecał mi Robert Matykiewicz, który zapewnia, że nie rzuca słów na wiatr.
Tekst i foto Hanna Kaup
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Komunikacja.org odpowiada Marszałkowi
Publikujemy oficjalną odpowiedź stowarzyszenia „Komunikacja.org” z 14 kwietnia 2026 r. na stanowisko Urzędu Marszałkowskiego w sprawie utworzenia dodatkowego lubuskiego punktu ...
<czytaj dalej>Miasto tłumaczy się z konieczności sprzedaży starego budynku MCK
Publikujemy stanowisko miasta w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Drzymały.
Zły stan techniczny budynku, wysokie koszty jego modernizacji oraz ograniczone możliwości ...
<czytaj dalej>W piątek wstrzymają ruch drogowy
3 kwietnia (piątek) o godz. 20:00 z Katedry p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wyruszy Droga Krzyżowa.
Uczestnicy procesji przejdą następującymi ulicami: ...
<czytaj dalej>Co z opłatami za odpady
Miasto informuje o systemie opłat za odpady.
Miejskie Odpady Komunalne w Gorzowie Wielkopolskim zakończyły kluczowy etap organizacji nowego systemu gospodarowania odpadami ...
<czytaj dalej>