
Zaczęło się koniecznością wyjazdu do Warszawy na Kongres Polskich Mediów i skorzystania z komunikacji klejowej. Ponieważ ryzyko opóźnienia pociągu jadącego z Gorzowa do Krzyża było i pozostaje duże, pani w kasie zaproponowała dojazd składem IC do Poznania i tam 40-minutowe oczekiwanie na skład Berlin-Warszawa.
Wyjechałam więc – co ważne: punktualnie – z nocnym wyprzedzeniem, decydując się na niedawno uruchomione połączenie. To, które tak szumnie ogłaszały nasze władze. Już wtedy było wiadomo, że osoby na wózkach – jeśli nie mają silnych pomocników – nie pojadą tym połączeniem, bo nie jest przystosowane do wjazdu wózków. Nie dotarło jednak do szerszej publiczności, że także inni będą mieli problem z poruszaniem się między wagonami, ponieważ zainstalowano tam drzwi automatyczne. Ich charakterystyczną cechą jest fakt, że siła, z jaką człowiek działa na mechanizm, by się otworzył, jest zbyt mała i automat natychmiast napiera na człowieka, który musi się natrudzić, by przejść z niewielkim nawet bagażem.
Drugi minus, to brak gniazdek sieciowych do ładowania laptopa oraz – tu uwaga! – brak ładowania I’Phonów. Telefony z androidem owszem, można, ale tych z jabłkiem – jak powiedziała pani konduktor – te porty nie lubią.
Przypominam, że to pociąg Inter City, nie jakiś lokalny szynobus, który co chwilę się psuje.
O sytuacji napisałam an portalu społecznościowym i – ku mojemu ogromnemu zdziwieniu – otrzymałam od senatora
Władysława Komarnickiego informację, że moje uwagi przekazał wiceministrowi infrastruktury
Piotrowi Malepszakowi. Ku mojemu jeszcze większemu zdziwieniu, odpowiedź przyszła niemal natychmiast i brzmiała tak: „… jak wcześniej rozmawialiśmy i omawialiśmy publicznie, obsługę rozpoczęliśmy pojazdami używanymi, bo nowe pojazdy produkcji Newag – Nowy Sącz wejdą do eksploatacji w przyszłym roku, bo fizycznie nie są jeszcze gotowe. Najważniejsze dzisiaj jest dalsze zwiększenie liczby połączeń Gorzowa z Poznaniem i innymi miastami, i te połączenia już się świetnie przyjęły, o czym świadczy liczba pasażerów po dwóch miesiącach od uruchomienia połączeń. Odbieram 90 proc. głosów pozytywnych i sporadycznie głosy negatywne”.
Tego, co pan minister napisał, można było się domyślać, bo składy IC relacji Gorzów Wielkopolski – Poznań czasy swojej świetności mają dawno za sobą. Wystarczy przejrzeć Internet, by zobaczyć, jak kursowały na południu Polski, np. na Śląsku. Oczywiście, to dobrze, że one w ogóle są i kursują – raczej punktualnie. Dobrze, że obsługa pociągu jest uprzejma, a nawet nadzwyczaj miła. Niemniej fakt, że na nasz region skierowano takie maszyny, dobitnie świadczy o komunikacyjnym wykluczeniu. Ja wiem, że zawsze ktoś jest pierwszy i ważniejszy, a ktoś zajmuje ostatnie lokaty. Pytanie tylko, komu zawdzięczamy taką sytuację i jak długo ona potrwa. Poza tym warto by było – tak na przyszłość – robić mniej medialnego szumu z fleszami nastawionymi na władze, a więcej na to, co naprawdę ważne.
Wiceminister Malepszak cieszy się dobrą opinią. O jego otwartości na sprawy Gorzowa niech też świadczy fakt, że poproszony przez senatora Komarnickiego o przyjęcie mnie na rozmowę, uczynił to natychmiast. Tak więc jutro wypiję „kolejową” kawę ministerstwie infrastruktury. O wynikach oczywiście poinformuję.
Tekst i foto Hanna Kaup
Urzędy skarbowe zamknięte
14 sierpnia 2026 r. (piątek) izby administracji skarbowej i urzędy skarbowe będą nieczynne.
Dzień ten został wyznaczony, jako wolny od pracy, ...
<czytaj dalej>Diecezjalne dożynki
Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie i Diecezjalne Duszpasterstwo Rolników zapraszają na święto dziękczynienia Bogu za otrzymane plony. Jak ...
<czytaj dalej>Wytchnienie dla opiekunów
Opieka dla bliskich, chwila wytchnienia dla opiekunów. Trwa nabór do programu.
Opieka nad bliską osobą z niepełnosprawnością to ogromne zaangażowanie i ...
<czytaj dalej>Apel o rozwagę
Wysokie temperatury podczas wakacji zachęcają do wypoczynku nad wodą. Niestety, każdego roku dochodzi do wielu tragicznych zdarzeń, którym można było ...
<czytaj dalej>