czwartek 8 października 2026     Brygida, Pelagia, Marcin
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Hanna Kaup BLOG

« powrót
25 LAT DOBRA Z FUNDACJĄ ARKA
eGorzowska - 16278_Om0EtwM9fTRxIsrku7bm.jpgBiorę z półki nieco pożółkłą i wyczytaną książkę „Świat i ja – moje dobre i złe dni”, czyli „Opowiadania, które pozwolą Ci zrozumieć innych i odnaleźć radość życia”. Jest pełna jeszcze bardziej pożółkłych fiszek wskazujących miejsca szczególne i dedykację szefowej Fundacji Arka Bydgoszcz Barbary Olszewskiej – dziś dla mnie Basi – która niemal ćwierć wieku temu napisała: „Nieokiełznanej Hani”.
Biorę ją do ręki, nie wiem, który raz i ogarnia mnie wzruszenie.

POCZĄTEK WIEKU
W pamięci wraca początek tego wieku. Widzę siebie zmęczoną bólem, po kolejnej operacji i bez możliwości stawiania kroków o własnych siłach. Żeby przetrwać zbyt długi czas wyłączenia z normalnego życia, decyduję się na studia podyplomowe i piszę tekst na konkurs dla osób niepełnosprawnych – jak się jeszcze wówczas o nas mówiło. Wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że to może tak mocno wpłynąć na moje życie. Bo udział w jakimś konkursie miał być lekarstwem na chwilę, oderwaniem od samotności, gdy nie miałam obok nikogo – poza uczącą się jeszcze w podstawówce córką – kto mógłby się mną zająć i wypełnić pustkę czasu, który musiał zwolnić.

Początek XXI wieku, to były lata, gdy otwierało się nowe okno na świat – Internet. Kupiłam jakiś amerykański niewielki laptop – niewielki nie tylko rozmiarem, ale i pojemnością, którą dziś posiada byle pendrive – i postanowiłam znaleźć coś, co mnie zatrzyma, co tej „nieokiełznanej” pozwoli usiedzieć na czterech literach i nie poddać się depresji. Kupiłam sprzęt. Znalazłam ogłoszenie o konkursie. Zadzwoniłam do bydgoskiej Arki, by dowiedzieć się szczegółów. Nie omieszkałam „zrugać” pani prezes za jej chęć odebrania innego telefonu podczas trwającej ze mną rozmowy. Tak się zaczęło. Gdy skończyłyśmy, rozpoczęłam wystukiwanie na klawiaturze – nieznanego jeszcze zbyt dobrze urządzenia – pierwszych wersów opowieści o dobrych i złych dniach w moim życiu.

Po kilku miesiącach dotarłam do hotelu Magnolia w Ustroniu Górskim. Do dziś jest ze mną tamto słońce i ludzie, których obecność dawała więcej niż mogłam oczekiwać. Spędziłam z nimi kilka dni wypełnionych rozmowami, spotkaniami i niezwykłymi historiami. W innej sytuacji nigdy bym ich nie poznała. Agata, Alicja, Ania, Basia, Jacek, Magda, Marta, Małgosia, Piotr, Zbyszek to tylko kilka imion „pierwszaków”, z którymi zaczęła się ta nadzwyczajna podróż na pokładzie Arki. Podróż, która – wtedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy – miała przetrwać lata. I przetrwała.

25 LAT PÓŹNIEJ
Od 13 do 19 września 2026 r. w Pieczyskach pod Bydgoszczą odbywał się jubileuszowy zjazd Arkowiczów. Nie w Ustroniu, bo po kilku latach, działania Fundacji Arka Bydgoszcz skupiły się głównie na osobach z niepełnosprawnościami pochodzących z terenu województwa kujawsko-pomorskiego, również poprzez fakt, że zdobycie dofinansowania do spotkań dla kilkudziesięciu osób z Polski to – przy ogromnych potrzebach tego środowiska, a co za tym idzie konkurencji – nie lada wyczyn.
Ale – jak się okazało – nawiązane przed ćwierć wiekiem kontakty, znajomości i przyjaźnie przetrwały próbę czasu i pokazały, że nie trzeba być ze sobą każdego dnia, by o sobie pamiętać, i że kto raz trafił na pokład bydgoskiej Arki, ten z niej nie schodzi. Chyba że zostaje powołany do innego świata.

Ćwierć wieku pracy na rzecz osób z najróżniejszymi dysfunkcjami to ogromny wysiłek. Wzięła go na swoje barki prezes Barbara Olszewska, której potrzebę pracy na rzecz innych sfinalizował na początku wieku jej mąż Krzysztof.
– Miałam ten komfort, że nie musiałam martwić się o lokal, ogrzewanie, sprzęty, właściwie o nic. Mogłam realizować swoją potrzebę niesienia pomocy, organizować różne projekty, od poradnictwa psychologiczno-prawnego, przez zawodowe, po zajęcia artystyczne – podkreśla B. Olszewska, która od 11 lat pozostaje pod opiekuńczymi skrzydłami swoich synów Radosława i Przemysława, ponieważ mąż nie przeżył poważnej choroby.
Synowie wspierają mamę, a ona otacza opieką te osoby z niepełnosprawnościami, które rozumieją, że nic samo nie przychodzi, że dysfunkcje fizyczne nie eliminują z możliwości korzystania z życia i odpowiadają na propozycje Fundacji Arka Bydgoszcz. A jest tego naprawdę wiele. Dość wspomnieć projekty realizowane rok do roku, czyli samonapędzające się pomysły wynikające z każdego spotkania, organizowane konkursy literackie, plastyczne, fotograficzne, a nawet filmowe – by wspomnieć nagrania audycji „W Artystycznej kawiarni Arki” o lokalnych ludziach nauki czy najnowszy – o Mieczysławie Foggu.

Kiedy więc w okolicach końca lata zdarza się spotkanie w Tryszczynie czy Pieczyskach, ci których życzliwie, acz z przymrużeniem oka, jeszcze w Ustroniu nazwał nieżyjący już dziennikarz Andrzej Jakubiczka Odmieńcami, przybywają na swój kolejny „sabat”: „Recytują wiersze, śpiewają pieśni rytualne, tańczą tańce-połamańce, a nawet wydają własną gazetę”.
W tych działaniach są z nimi profesjonaliści, Bydgoszczanie: aktorka scen muzycznych Ludmiła Małecka, muzyk i kompozytor Artur Grudziński, artysta plastyk Waldemar Zyśk oraz fotograf Janusz Michalski, aktor Teatru Śląskiego w Katowicach Zbigniew Wróbel oraz pisząca te słowa Hanna Kaup z Gorzowa Wielkopolskiego, która 18 września poprowadziła wieczór podsumowujący 25-lecie działalności Arki.

GALA 25-LECIA
Na widowni wszyscy uczestnicy i zaproszeni goście. Ponad 90 osób. Skrzypaczka Małgorzata Mówińska-Zyśk rozpoczyna specjalnie skomponowanym na tę okazję utworem, a zaraz potem z różnych stron sali głośniej lub ciszej, wyraźniej lub mniej padają słowa z poetyckiej opowieści o oswajaniu losu autorstwa Agaty Krzyżanowskiej:

„Nie wiedziałam, że można.
Że pośród ruin, w ciszy po krzyku,
można jeszcze znaleźć drogę…”

„Mój świat rozsypał się jak szkło,
a ja – bez wiary, bez ludzi, bez siebie –
przelewałam ból na papier,
jakby słowa mogły zatamować ranę…”

„Arka była jak dłoń wyciągnięta z mgły.
Jak światło, które nie pyta,
czy zasługujesz.
Tu nauczyłam się oddychać.
Tu marzenia zaczęły wracać,
nieśmiało, jak ptaki po burzy.
Tu rany przestały sączyć się w ciemności”.

„W Arce nikt nie odwraca wzroku.
Tu problemy nie są ciężarem,
ale zadaniem.
Tu człowiek uczy się walczyć
o siebie, o innych,
o prawo do istnienia.
I choć nie wszystko się udaje,
los stał się łagodniejszy.
Karta się odwróciła.
A ja nauczyłam się cieszyć chwilą,
bo szczęście mieszka w drobiazgach.

Powoli, bardzo powoli,
oswajam los”.

Sekundy milczenia i… gromkie oklaski. Zaraz potem powitania i podziękowania złożone obecnym za to, że skorzystali z zaproszenia i pojawili się, by być z tymi, którzy od 25 lat „wychodzą z cienia” – nota bene to nazwa jednego ze zrealizowanych projektów Arki. A potem wspomnienia przetykane opowieściami o ludziach, którzy z nami byli, wspomnienia fotograficzne oraz prezentacja tego, co Arkowicze przygotowali na tzw. galę.

Była więc piosenka jubileuszowa i hymn, który powstał 15 lat temu w ramach projektu „Przełom się” – wszystkie autorstwa uczestników – były skecze, wiersze, piosenki i tańce – zarówno grupy seniorów, jak i zaprzyjaźnionych niepełnosprawnych tancerzy z Tychów Janiny i Andrzeja Rosiek, którzy tańczą tańce klasyczne i latynoamerykańskie. Była prezentacja dorobku wydawniczego, rozmowy z prezeską i wreszcie gratulacje, a wśród nich list, który z Wilna przysłała siostra Michaela Rak, ponieważ Barbara Olszewska wielokrotnie reprezentowała Fundację Arka w czasie wizyt na Litwie, a s. Michaela spotkała się z Arkowiczami w Ustroniu i Bydgoszczy. To zaowocowało współpracą i przyjaźnią, bo zarówno Fundacja Arka, jak wileńskie Hospicjum im. bł. Michała Sopoćki mają w swojej opiece osoby najbardziej potrzebujące. Siostra napisała m.in.: „To piękny jubileusz, będący świadectwem ogromnego zaangażowania, konsekwencji i wrażliwości na potrzeby innych. Przez 25 lat tworzyliście Państwo miejsce, w którym pomoc, solidarność i szacunek nabierają realnego znaczenia…”

Jak o tym znaczeniu napisali sami Arkowicze? Różnie, bo różne były ich potrzeby i oczekiwania. Niektóre z wypowiedzi zamieściliśmy w okazjonalnym wydawnictwie „JubilARKA”, które otrzymali na pamiątkę spotkania.

CO MI DAŁA ARKA?
Krzysztof Murkowski: „Fundacja Arka Bydgoszcz pokazała mi, że ograniczenia nie muszą wyznaczać granic marzeń. Dzięki niej odzyskałem wiarę we własne możliwości, odwagę podejmowania nowych wyzwań i przekonanie, że nie jestem sam. To dzięki Fundacji mogłem rozwijać swoje pasje, poznawać inspirujących ludzi i uczestniczyć w wydarzeniach, które wzbogaciły moje życie. Nauczyłem się, że pomoc nie polega tylko na dawaniu, ale też na otwieraniu przed drugim człowiekiem nowych perspektyw. Zawdzięczam Fundacji Arka Bydgoszcz także wiele chwil radości, przyjaźni i wzruszeń. Każde spotkanie, każdy wspólny projekt i każda okazana życzliwość utwierdzały mnie w przekonaniu, że dobro naprawdę ma moc zmieniać świat, zaczynając od jednego człowieka. Fundacja dała mi bezcenną nadzieję, motywację i przekonanie, że warto iść przez życie z odwagą, wdzięcznością i otwartym sercem. Za to jestem jej ogromnie wdzięczny”.

Niewidoma Krystyna Skiera: „Do Arki trafiłam zupełnie przypadkowo. Nie wiedziałam, że może być tam tak fajnie, że poznam ludzi, którzy mają o wiele trudniej niż ja, a są szczęśliwi, weseli i bardzo życzliwi. Starają się, aby nie być gorszymi niż ludzie zdrowi!”

Arek Zając: „Działalność Fundacji Arka jest nie do przecenienia. Pozwoliła mi poznać problemy innych niepełnosprawnych, nauczyła cieszyć z nawet drobnych rzeczy i nie skupiać wyłącznie na sobie. Fundacja uświadomiła mi, że większość problemów, z którymi spotykamy się w życiu, nie jest nowa i już ktoś kiedyś przez to przechodził. To tylko nam wydaje się, że nasze kłopoty są jedyne i niepowtarzalne”.

Cierpiący na SM Zenon Miszewski: „Arka otworzyła przede mną okna i drzwi do godnego życia, pomimo upodlenia przez inwalidztwo. Moje życie wypiękniało. Dziękuję p. Basi Olszewskiej za zaproszenie do grona Arkowiczów i całej rzeszy dobrych ludzi, dzięki którym pomimo inwalidztwa poczułem się wartościową osobą”.

Poruszająca się na wózku Kasia Wojtasik: „Teraz po Arkowych spotkaniach wiem, czego chcę od życia. Na dzień dzisiejszy staram się i prowadzę audycje w radiu internetowym, do którego zapraszam szerokie grono słuchaczy, nie tylko z Polski”.

Danuta Noińska
: „Tu nie ma lepszych lub gorszysz ludzi. Wszyscy się szanujemy, umiemy ze sobą rozmawiać, a niekiedy nawet zawiązują się prawdziwe przyjaźnie. To jest to, czego brakowało mi, nim Cię poznałam”.

Emilia Glugla
: „Nie tylko mogłam brać udział w Arkowych projektach, konkursach, spotkaniach. Pewnego dnia zostałam Arkową wolontariuszką i z wielką radością piszę dla Was na fundacyjnej stronie internetowej. I to wszystko jest niezmiernie ważne. A najistotniejszy jest fakt, że gdy już się doczłapałam na Arkowy pokład, to nie sposób nie kochać Fundacji, a właściwie Ludzi, którzy ją tworzą”.

Gorzowianka Elżbieta Zdzitowiecka: „Pobyt i zajęcia prowadzone przez ludzi z Fundacji dały mi tyle energii, że nie wróciłam już do tabletek na depresję. Na spotkaniach pokonkursowych z różnymi ludźmi – w różnych miejscowościach jak: Ustroń, Pieczyska, Koronowo i Tryszczyn – czułam się zrozumiana i wysłuchana”.

Wózkowiczka po porażeniu mózgowym Marta Pietrzyk: „Pobyt w Fundacji stał się mostem między dwoma światami – tym, co mam dziś, jakim jestem człowiekiem i jak myślę o sobie (bo choć bywa trudno, gdzieś głęboko w sercu wiem, żem ładna i wartościowa mimo ograniczeń), a tym co było przed 2004 rokiem. Nie umiałabym żyć po staremu i żyć bez Fundacji”.

Cierpiąca na SM Barbara Marzec: „Cały mój bagaż życiowy zmienił się z powodu Was, Kochana Kadro i Uczestnicy, którzy ze mną – Basieńką z Sosnowca – płyniecie tą Arką…”

FINAŁ
Jak zawsze na zjazdach Fundacji Arka Bydgoszcz, tak i tym razem zbyt wiele było do zrobienia w zbyt krótkim czasie. Ostatecznie musiała nam wystarczyć jedyna próba generalna całości, która wraz z upływającymi minutami przyprawiała nas o kolejne siwe włosy i szybsze bicie serca. Na szczęście, wszystko przebiegło zgodnie z planem, a po zakończeniu jubileuszowego spotkania, w czasie którego łza niejednemu zabłysła w oku, emocje opadły. Najstarsi Arkowicze oraz ich mistrzowie otrzymali pamiątkowe medale 25-lecia, ale największą radość sprawiły wszystkim słowa jednej z osób obecnych na sali, gdy pokazała ściśnięte w dłoni chusteczki i powiedziała: „Dziękuję za półtorej godziny wzruszeń”.

Gdybym więc miała podsumować i jednym słowem odpowiedzieć na pytanie: Co mi dała Fundacja Arka, byłoby to DOBRO. Bo DOBRYCH ludzi spotkałam w bydgoskiej Arce, począwszy od prezes Barbary, przez całą Jej opiekuńczą Ekipę – z kobietą do wszelkich zadań Iwoną Skorupską, po serdecznych i przyjaznych Mistrzów i Uczestników spotkań. DOBRO, bo dzięki tym kontaktom sama stawałam się lepsza, uczyłam się życia z ludźmi i dla ludzi, otwierałam na nowe. DOBRO, bo z uczestnika stałam się tzw. mistrzem, brałam i dawałam, pisałam, uczyłam i odważniej poszłam wybraną przez siebie drogą. DOBRO, bo Fundacja Arka Bydgoszcz stała się częścią nie tylko mojego życia.

Tekst i foto Hanna Kaup


Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć

24 września 2026 20:20, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Anonim_5493 (IP: 31.x.x.76) w dniu 25.09.2026, 10:39 napisał(a):
Ktos kiedys wpisal.się do mojej kroniki,gdy poraz kolejny,płynełam z,,Arką,,takie zdanie ,,co by to było gdyby Ciebie Basiu nie bylo,i inne..Gdyby nawet zabrakło przy mnie ludzi wiem, że będziesz Ty.Dziekuje ze Jesteś" I znów wpadlam a w bagażu przebyte 460km.By nacieszyć się Z tej małej,,ćwiarteczki"wraz z innymi ktorych kocham, szanuję i fluidy dobra rozdaję juz tyle lat. Arkowicze i Kochana Kadro
Z potrzeby serca się tu w Pieczyskach znaleźliśmy.
Z cierpienia,choroby.
To było jak Mgiełka która połączyła nas jak w wczorajszym gwiazdozbiorze.
I każdy z Nas idzie potem do swoich do Domu,przywożąc radość,cierpliwość, miłość i nadzieję na lepsze jutro..Aby znowu popłynąć,,Arką" w nastepnych latach ku dobroci serc wszystkich Zakreconych malowaniem, śpiewem,i rolami w sztuce.Pozdrawiam i,Do zobaczenia.Ahoj przygodo! Barbara
Marzec z Sosnowca
AGATA (IP: 193.x.x.135) w dniu 25.09.2026, 11:56 napisał(a):
Poruszający, a zarazem bardzo konkretny tekst o idei i ludziach Arki. Wielki SZACUNEK ZA PROFESJINALIZM, SERCE I ODWAGĘ CZYNIENIA DOBRA
Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Ograniczenia wjazdu na teren cmentarza
W związku z dniem Wszystkich Świętych Administrator Cmentarza, planuje wprowadzenie czasowych ograniczeń wjazdu na teren cmentarza w dniach poprzedzających święto. ... <czytaj dalej>
XXVI Dzień Papieski
W niedzielę 11 października Kościół w Polsce obchodzi XXVI Dzień Papieski. W tym roku towarzyszy mu hasło „Św. Jan Paweł ... <czytaj dalej>
Wsparcie dla innowacyjnych startupów
Gorzowski Ośrodek Technologiczny rusza z kolejnym programem wsparcia dla innowacyjnych startupów. MŚP działające mniej niż 5 lat w regionie, a ... <czytaj dalej>
Głos Pawła Kurtyki w sprawie muzeum miasta
Wraca temat powstania muzeum miejskiego. Publikujemy ważny głos Pawła Kurtyki. WRACAJĄC DO TEMATU MUZEUM MIEJSKIEGO I PRZEJĘCIA SPICHLERZA Zastanawia mnie jedna rzecz ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Peter" Firma Handlowa Piotr Hopfen

ul. Dunikowskiego 6 a m. 6, Gorzów Wlkp.
tel. 95 721 35 53
branża: Dystrybucja - usługi <czytaj dalej>
PPHU "Promatech" Zbigniew Pawłowski

ul. Sczanieckiej 80, Gorzów Wlkp.
tel. 95 733 28 59
branża: Silniki, prądnice <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
«październik 2026»
PWŚCPSN
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_admin.jpg
admin ego:
Wszystko jest możliwe
Pałac w Dolsku ma swoją stronę na Wikipedii, własną zatytułowaną „Miejsce z duszą” na https://dolskpalace.eu/, a Fundacja Pałac w Dolsku - Stiftung Schloss Dölzig – na Facebooku. O tym szczególnym ... <czytaj dalej>
Pokaż kolorowe miasto
Spójrz kreatywnie na miasto. Uchwyć jego kolory w obiektywie. Weź <czytaj dalej>
Festiwal Roślin
W Gorzowie Wielkopolskim odbywa się Festiwal Roślin. Festiwal Roślin to kolejna <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - indianin2b.jpg
admin ego:
Przywiozłam z Ciechocinka sól i chleb
Po co jedzie się do Ciechocinka? To 10-tysięczne miasto uzdrowiskowe ... <czytaj dalej>
admin ego:
Białe złoto, czyli jak dawniej sól warzono
Jednym z wydarzeń towarzyszących Sympozjum Europejskiemu Dni Dziedzictwa "W Solankowej ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
System ocen przychodni będzie wpływać na ich finansowanie
Narodowy Fundusz Zdrowia pracuje nad zarządzeniem wprowadzającym osiem wskaźników, według ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą?
Mały cesarz z telefonem, czyli jak wyhodować tyrana i dziwić ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3617:
Wreszcie logiczna i osadzona w prawdzie wypowiedź czlowieka nauki. Brawo panie profesorze!!. Te teżnie są finansowane przez eurokołchoz. To kolejn <czytaj dalej>
Do m:
Wątpię w to obudzenie. <czytaj dalej>
m:
Powoli budzimy się z tego amoku. Bardzo dobrze <czytaj dalej>
Anonim_2142:
Oczywiście że prezydent nie ma wplywu na to kto wybiera marszałka, ale jest gospodarzem miasta. On rządzi w Gorzowie i powinien kontrolować sytua <czytaj dalej>
Anonim_6393:
Inkubator przedsiębiorczości przy Towarowej miał sens od czasu założenia. Wypuścił na rynek 152 firmy w latach 2006-2022.

Ludzie <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej