czwartek 13 sierpnia 2026     Diana, Hipolit, Maksym
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Hanna Kaup BLOG

« powrót
Karnawał drogowy we Włoszech
eGorzowska - 15710_j54UuwUxZaAcc09EDllP.jpgJak przeżyć jazdę samochodem na południu Włoch i nadal wierzyć w przepisy.

Na południu Włoch samochód nie jest środkiem transportu. To narzędzie ekspresji. Przedłużenie osobowości kierowcy. Instrument muzyczny z klaksonem w roli pierwszych skrzypiec. Jeśli pochodzisz z kraju, w którym znak drogowy jest świętością, a linia ciągła granicą moralności, przygotuj się na doświadczenia duchowe.

Pamiętaj też, że istnieją dwa typy kierowców: 1. Tacy, którzy znają przepisy. 2. Tacy, którzy jeżdżą na południu Włoch. Jeśli należysz do pierwszej grupy i trafisz do drugiej – witaj w karnawale.

Przepisy jako literatura piękna

Na południu przepisy nie są nakazem. Są propozycją narracyjną. Czerwone światło to moment refleksji. Znak „stop” – uprzejma sugestia zatrzymania się. Ograniczenie prędkości – wyraz troski, którą należy docenić, lecz niekoniecznie odwzajemnić. Rondo to żywy organizm. Wjeżdżasz i nagle przestajesz wierzyć w pierwszeństwo przejazdu jako kategorię stałą. To raczej dynamiczna propozycja negocjacyjna. Kto głośniej zatrąbi, ten ma mocniejszy argument. Klakson to nie sygnał ostrzegawczy. To opinia. W miastach takich jak Bari, a szczególnie na licznych jego rondach, ruch drogowy przypomina nowoczesny taniec z improwizacją jazzową. Wszyscy grają co innego, a jednak jakoś to brzmi i specjalnie nie tamuje ruchu. Trochę mi to przypomina gorzowskiego pająka, a trochę ośmiornicę, która rozstawia swoje macki w różnych miejscach i by nie dać się w nie wciągnąć, trzeba zacząć własny taniec. Mnie się udało.

Klakson językiem miłości i ostrzeżenia
Klakson nie oznacza agresji. To kolejny środek komunikacji. Świetny dla nieznających języka tubylców, czytaj: zrozumiały dla każdego. Jedno krótkie „pip” znaczy: „Jestem za tobą.” Długie „piiiip” - „Kocham życie, ruszaj.” Seria dźwięków to już rozmowa filozoficzna i nie próbuj dociekać, co oznacza. Na pewno wyraża osobowość kierowcy, jego stan emocjonalny, chwilową sytuację – bo akurat próbuje zdążyć tam, gdzie już nie zdąży – może też ma zbyt niski poziom paliwa w zbiorniku i sporą odległość od stacji, która uratuje mu życie.

Dla przybysza z północy Europy pierwsze minuty w takim miejscu to szok. Co dziwne, po kwadransie zaczynasz ten pozorny chaos rozumieć. Po godzinie odpowiadasz. Następnego dnia ulegasz „zwłoszczeniu” – to termin Mariatki, czyli najlepszej nawigatorki po ulicach Apulii Marii Gonty – i utwierdzasz swoją pozycję na drogowej arenie międzynarodowej.

Parkowanie jako sztuka abstrakcyjna
Wąskie uliczki w Apulii nie są zaprojektowane dla samochodów, ale dla testowania charakteru. Znalezienie miejsca do parkowania graniczy z cudem. Możesz wyjeździć w kółko 30 i 40 minut bez rezultatu, więc jeśli pojawia się przestrzeń większa niż połowa twojego auta, czujesz, że to znak. Ale tylko Włosi potrafią tak wstawić swoje auto między dwa inne, że nie wciśniesz tam wskazującego palca i robią to wbrew wszelkim prawom fizyki. Jeśli później przyjrzysz się zderzakom w ich samochodzikach – takie tam sprawdzają się najlepiej – rozumiesz, że można było i się dało.
Bo we Włoszech normą jest, że dwa samochody mijają się z dokładnością grubości lakieru, a lusterka – jeśli mają taką opcję – składają się same z szacunku dla sytuacji. Ty oddychasz płycej. W międzyczasie modlisz się do patrona blacharzy, a kiedy już wydaje ci się, że to koniec, że się udało, zza zakrętu wyjeżdża trzeci pojazd, a jego kierowca – choć powinien – wcale na ciebie nie patrzy. Robi swoje.
Parkowanie równoległe to raczej kolejna teoria. W praktyce samochody stają tam, gdzie zakończyła się decyzja kierowcy:
  • na skrzyżowaniu – nawet jeśli ktoś inny już tam zaparkował, a wydaje się, że pozostali przejadą;
  • na przejściu dla pieszych – bo pieszy nie liczy się w ruchu drogowym i jego zadaniem jest walka o swoje.
Samo skrzyżowanie to nie tylko przecięcie dróg, to przestrzeń kreatywna i oczywiście potencjalne miejsce postoju. Nieważne, że inny kierowca nie widzi, co dzieje się na prostopadłej ulicy. Życie bez ryzyka byłoby nudne.

Pieszy jako istota metafizyczna
Pieszy na pasach nie posiada przywilejów. Posiada wiarę. To gracz wysokiego ryzyka. Przechodzi przez ulicę z godnością człowieka, który ufa losowi. Kierowca zwalnia nie dlatego, że musi, ale dlatego, że to część wspólnej gry. Kontakt wzrokowy z kierowcą to klucz. Zasada jest prosta: patrzymy sobie w oczy. Jeśli się zrozumiemy – przeżyjemy i świat toczy się dalej. Jeśli nie, przyspieszasz kroku. Można też użyć czarodziejskiej różczki, czyli pojawić się na psach z laseczką w dłoni. To naprawdę działa. Auta się zatrzymują. Wiemy, bo Maria przetestowała, a my cieszyliśmy się jak dzieci, że Włosi jednak mają w sobie ludzkie odruchy.

W kwestii oczu, pieszy powinien je mieć również na butach, by nie wdepnąć w duże, dorodne i świeże psie „prezenty”, których sprzątanie nie leży w zwyczajach właścicieli. Zresztą, worki na śmieci potrafią walać się przy krawężniku co najmniej pięć dni. Jak znikają? Nie mam pojęcia. O poboczach przy głównych drogach nie wspomnę. Powiem krótko: my Polacy jesteśmy czyściochami.

Największy paradoks
I tu dochodzimy do rzeczy najbardziej zaskakującej: Wszystko to wydaje się chaosem, a jednak działa. Może dlatego, że jest w tym nieustanna czujność. Może dlatego, że każdy bierze odpowiedzialność za siebie, a nie tylko za paragraf.

Jak mówią, kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije. Tu ryzyko dodaje kolorytu. I jest w tym coś z karnawału, bo świat staje na głowie, a my nagle zaczynamy widzieć, jak bardzo byliśmy przyzwyczajeni do jednej jedynej wersji porządku. Tak, to karnawałowy taniec. Wszyscy są blisko, wszyscy improwizują, a jednak rzadko dochodzi do katastrofy.

Dla osób wychowanych w duchu bezwzględnego przestrzegania przepisów to doświadczenie graniczne. Bo oto odkrywamy, że świat może funkcjonować nie tylko dzięki regulaminom, ale też dzięki intuicji, refleksowi i nieustannej obecności. Nie oznacza to, że należy porzucić rozsądek, ale że czasem warto poluzować kierownicę… i zrozumieć, że droga to nie egzamin. To rozmowa.

I największy paradoks. Początkowo wyobrażasz sobie chaos totalny. Widzisz na każdym rogu katastrofę. Krzyczysz, że to anarchia, a tymczasem?… To działa. Wszyscy są czujni. Wszyscy patrzą. Wszyscy reagują szybciej niż instruktor nauki jazdy.

I może w tym tkwi sekret, że tam gdzie przepisy są w sercu, czasem czujność zasypia, za to tam, gdzie przepisy są sugestią, czujność nie śpi. Szybko zaczynasz rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, używasz klaksonu bez wyrzutów sumienia, a gdy wracasz do domu, stajesz na rondzie Santockim z nowym spojrzeniem na życie.

I to jest prawdziwy paradoks tej historii. Uwaga! Hasłem tegorocznego karnawału, który przeżyliśmy w Putignano był właśnie PARADOKS. W moim drogowym doświadczeniu brzmi on ni mniej, ni więcej tak: Im bardziej coś wygląda na chaos, tym bardziej okazuje się systemem, tylko innym niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

PS
Kiedy decydowałam się na wynajęcie auta, przewodnik po Italii i jej znawca Wojciech Wyszogrodzki powiedział mi, niby mimochodem: "No tobie potrzebne są jeszcze dodatkowe wyzwania: gdzie zaparkować? czy można? czy przypadkiem z okazji święta nie jest zakaz parkowania? Ale no dobrze, dobrze. Rzucasz się na głęboką wodę. Niech ci będzie. Tylko potem nie licz siwych włosów, kiedy wrócisz".
Szczerze mówiąc, sądziłam, że to przesadzone ostrzeżenie. Ale szczęśliwie dałam radę i siwych włosów z tego powodu mi nie przybyło. A Wojtkowi dziękujemy za troskę i mentalną opiekę. 

Tekst i foto Hanna Kaup
Foto Maria Gonta



Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć

14 lutego 2026 10:50, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Maria (IP: 178.x.x.139) w dniu 14.02.2026, 15:16 napisał(a):
Haniu ależ to cudo nie tekst. Pięknie się czyta,wciąga jak najlepszy deser.Brawo Ty.
Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Urzędy skarbowe zamknięte
14 sierpnia 2026 r. (piątek) izby administracji skarbowej i urzędy skarbowe będą nieczynne. Dzień ten został wyznaczony, jako wolny od pracy, ... <czytaj dalej>
Diecezjalne dożynki
Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie i Diecezjalne Duszpasterstwo Rolników zapraszają na święto dziękczynienia Bogu za otrzymane plony. Jak ... <czytaj dalej>
Wytchnienie dla opiekunów
Opieka dla bliskich, chwila wytchnienia dla opiekunów. Trwa nabór do programu. Opieka nad bliską osobą z niepełnosprawnością to ogromne zaangażowanie i ... <czytaj dalej>
Apel o rozwagę
Wysokie temperatury podczas wakacji zachęcają do wypoczynku nad wodą. Niestety, każdego roku dochodzi do wielu tragicznych zdarzeń, którym można było ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Bora" Sylwester Borkiewicz

ul. Osadnicza 20, Gorzów Wlkp.
tel. 888 854 894
branża: Samochody - blacharstwo, lakiernictwo <czytaj dalej>
"Art-Us" Usługi Reklamowo-Plastyczne

ul. Podmiejska 21 a, Gorzów Wlkp.
tel. 606 589 870
branża: Reklama - szyldy, banery, świetlna <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
«sierpień 2026»
PWŚCPSN
     
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
      
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_admin.jpg
admin ego:
Wszystko jest możliwe
Pałac w Dolsku ma swoją stronę na Wikipedii, własną zatytułowaną „Miejsce z duszą” na https://dolskpalace.eu/, a Fundacja Pałac w Dolsku - Stiftung Schloss Dölzig – na Facebooku. O tym szczególnym ... <czytaj dalej>
Festiwal Roślin
W Gorzowie Wielkopolskim odbywa się Festiwal Roślin. Festiwal Roślin to kolejna <czytaj dalej>
Złap drzewa w kadr
Pasjonujesz się fotografią i kochasz naturę? Weź udział w konkursie <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 2b.jpg
admin ego:
Na finał trafiliśmy do Cyrku
Ostatni dzień na szwedzkiej ziemi spędziliśmy w Skanii. Zmieniły się ... <czytaj dalej>
admin ego:
Pożegnanie ze Szwecją
Wszystko kiedyś się kończy, nawet nasza podróż po Szwecji. Właśnie ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą?
Mały cesarz z telefonem, czyli jak wyhodować tyrana i dziwić ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Przyszłość polskich truskawek
Czy polskie truskawki znikną z naszych stołów? Do niedawna truskawka była ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3894:
jest 1 w Gorzowie. wymagane wykształcenie wyższe prawnicze <czytaj dalej>
m:
No Stal, szykuj się na dotacje :-) Zwolni się kasa w budżecie. <czytaj dalej>
Anonim_4556:
Jak długo jeszcze tolerancja dla ekipy na Sikorskiego 4?
TKM - ich hasło. Nawet referendum tego nie zmieni, chyba, że taczki. Sierpień 80 p <czytaj dalej>
m:
Z tego co slyszalem w TVP pokazano tylko start. W Skrócie na YT to samo. O Gorzowie ani slowa. Na prawdę? Wszystko czego dotknie sie magiistrat fina <czytaj dalej>
Marek z Rybakowa :
Relacja w TVP Gorzów , ale jak zwykle więcej o Zielonej Górze ... <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej