czwartek 16 kwietnia 2026     Julia, Erwina, Benedykt
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Hanna Kaup BLOG

« powrót
Ukochałam flamenco (1)
eGorzowska - 14639_m90Pdhq2SjDblOBIcBUK.jpg

Marta Pastuszko urodziła się i wychowała w Gorzowie Wielkopolskim, ale od 1994 r. mieszka w Bogdańcu, bo cała rodzina jej mamy wywodzi się właśnie stąd. W swoim nieco ponad 40-letnim życiu przemierzyła różne kontynenty. Najpierw jednak, po ukończeniu gorzowskiej podstawowej szkoły sportowej z Bogdańca dojeżdżała do IV Liceum Ogólnokształcącego, a potem rozpoczęła studia na wydziale socjologii społecznej Wyższej Szkoły Biznesu. Po dwóch latach przerwała je i w 2003 r. skorzystała z propozycji wyjazdu do Stanów Zjednoczonych.

Nie rok, a pięć

– Stwierdziłam, że spróbuję. Miałam pojechać tam na rok, a zostałam pięć lat – zdradza. – Na początku, jak każdy, kto tam przyjeżdża, musiałam zarobić na utrzymanie. Pracę podjęłam już na drugi dzień. Zaczęłam nowe życie. A wszystko tam było dla mnie nowe, łącznie z językiem, kulturą, realiami. Teraz to się trochę wyrównuje, ale kiedyś Ameryka była zupełnie innym światem. Poziom życia na pewno był wyższy, kultura, właściwie wszystko lepsze. Ale jak zaczęłam pracę, to na drugi dzień ją skończyłam, bo góralki, które wiodą prym w serwisach, po prostu mnie zdominowały. Byłam za wolna, za dokładna, nie nadawałam się do tej pracy. Później zatrzymałam się u pewnej polskiej rodziny, gdzie pracowałam jako babysitter i housekeeper, więc i gotowałam, i sprzątałam. To była świetna szkoła życia. Zostałam tam cztery lata i bardzo dobrze wspominam ten czas, bo bardzo dużo się nauczyłam.

Wymarzony świat
– Byłam w wymarzonym świecie – zdradza. – We mnie od początku żył sport, ale zawsze marzyłam o tym, żeby tańczyć. Tutaj w Gorzowie nie miałam takiej możliwości w czasach, kiedy zespołów czy szkół tańca prawie nie było. Rodzice być może nie zauważyli mojej pasji do muzyki i tańca, dlatego dopiero w wieku 25 lat stwierdziłam, że trzeba się za to zabrać. Zastanawiałam się nad wyborem stylu. Pewnego razu w Chicago poszłam do hiszpańskiej restauracji na show połączone z występem flamenco. Wyszła para. Kobieta i mężczyzna. Zatańczyli. I te kastaniety, te piękne suknie i falbany, to było dosłownie przy mnie. Bardzo odczułam ten taniec. Z miejsca się w nim zakochałam i na drugi dzień szukałam szkoły flamenco. Chicago jest ogromne i ma tyle możliwości, dlatego tak bardzo mnie rozwinęło. Dodało mi skrzydeł, mogłam tam robić wszystko, o czym zamarzyłam, a czego jeszcze nie było w Gorzowie, a nawet w Polsce.

Flamenco i Zumba Fitness

– Zaczęłam uczyć się flamenco, a w międzyczasie robiłam szkolenie z tańca Zumba Fitness. Te kursy dały mi możliwość prowadzenia zajęć dla Polek, które mieszkają w Chicago – wspomina. – Wieczorami prowadziłam zajęcia i brałam lekcje flamenco. Było tego bardzo dużo, bo 6 godzin w tygodniu przez trzy lata. Ale byłam tak bardzo oczarowana tańcem, że podjęłam się intensywnej pracy, żeby nauczyć się go jak najszybciej. Wracałam z pracy, gotowałam obiad, wykonywałam jakieś obowiązki domowe i z powrotem jechałam 50 km do Chicago, żeby te lekcje odebrać. W domu byłam o dwudziestej trzeciej. Kładłam się spać i rano od nowa. A co drugi dzień miałam jeszcze lekcje zumby. Taniec towarzyszył mi każdego dnia. I tam się zaczęła moja przygoda z flamenco i z prowadzeniem zajęć grupowych Zumba Fitness. On jeszcze nie był znany w Polsce, więc odkrycie go to był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że to aktywność sportowa, to jeszcze połączona z tańcem i muzyką. Więc po tych pięciu latach wróciłam z licencją do Polski i z dnia na dzień podjęłam się prowadzenia tych zajęć. Właściwie byłam jedną z pierwszych w Polsce instruktorką, która zaczęła uczyć fitnessu.



Cygański Muzyczny Teatr Terno
– Z Cygańskim Muzycznym Teatrem Terno zaczęłam współpracę w 2013 r. To stało się zupełnie przypadkowo – relacjonuje. – Ponieważ flamenco mi towarzyszyło, publikowałam zdjęcia na różnych portalach. Zauważył je syn Edwarda Dębickiego Manuel. Przyszła mu myśl, że byłabym dobrą kandydatką do ich zespołu, bo flamenco jest też sztuką Cyganów hiszpańskich. Zaproponował mi przyjście na próby zespołu, który doskonale znałam, dlatego że się wychowywałam w Gorzowie tuż przy amfiteatrze. Stamtąd słyszałam wszelkie odgłosy koncertów i to mnie poruszało. Ta dusza artystyczna zawsze we mnie była. I jak tylko słyszałam jakiekolwiek koncerty, biegłam tam, nie mówiąc nic nikomu i zaglądałam przez szczebelki, bo wtedy jeszcze teren był otwarty. Jako ośmioletnia dziewczynka zaglądałam tam i marzyłam, żeby kiedyś stanąć na tej scenie. No i minęło ponad 30 lat, a ja stoję na scenie, śpiewam i tańczę. Więc spełniło się moje marzenie. Nigdy nie myślałam, że dołączę do zespołu. Nigdy nie zabiegałam o to. Stało się to zupełnie naturalnie. Poznałam Edwarda Dębickiego, który jak dostrzeże potencjał, to da wszystkie narzędzia, żeby go wykorzystać. Wpuścił mnie na scenę, choć wiedział, że mój taniec nie jest do końca dopracowany. Że w solówce jeszcze wiele rzeczy można było poprawić. Ale powiedział mi: „Zatańczysz. Musisz mieć obycie na scenie. Musisz to zrobić, bo inaczej nigdy się nie nauczysz. Kiedy ja cię mam wpuścić, jak nie teraz?”. Więc przygotowałam sobie ten taniec z solówką i od tej pory zaczęłam z nimi koncertować. Byłam oszołomiona. Tańczyłam z wielkim napięciem, ale z koncertu na koncert coraz lepiej się czułam. A teraz czuję się jak ryba w wodzie. Uwielbiam scenę. Zaczęłam też z nimi śpiewać, bo znów pan Edward powiedział: „Marta, jak już tańczysz, to spróbuj zaśpiewać. Słyszę, że w tych chórkach śpiewasz”. Ja się wstydziłam. Ale zaprosił mnie na próbę jeden na jeden. Przyszłam, wyciągnął akordeon, zaczął grać i mówić o śpiewie cygańskim, który jest całkiem innym śpiewem, jak i muzyka cygańska. To zupełnie inne granie, zupełnie inny styl. Oni uczyli się od siebie, przekazywali te umiejętności z pokolenia na pokolenie. Na studiach można się nauczyć jakiegoś śpiewu klasycznego, operowego, a ten cygański jest zupełnie inny. Śpiewa się bardziej nosowo, zawodzi się. Ja nigdy nie miałam doświadczenia wokalnego, ale jak się jest czystą kartą, to łatwiej wejść i wsiąknąć. Jeśli się ma wykształcenie wokalne klasyczne, bardzo trudno wyjść z tego. Czasami jest to w ogóle niemożliwe. Wydaje mi się, że to było na moją korzyść. I pan Edward naprowadzał mnie na ten śpiew, brałam u niego indywidualne lekcje i w końcu pan powiedział: „Dzisiaj śpiewasz”. I to jego podejście się sprawdziło. Mnie się udało. On jest tak doświadczonym człowiekiem, wykształcił tyle różnych wokalistek, współpracował z Edytą Geppert, Anną German, napisał mnóstwo muzyki i tekstów, więc po prostu mnie popchnął.

Cdn.
Tekst i foto Hanna Kaup


7 stycznia 2025 14:29, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Andrzej Trzaskowski (IP: 188.x.x.224) w dniu 08.01.2025, 09:28 napisał(a):
Świetna, dojrzała artystka. Wielkie brawa! Zamiłowanie do muzyki, tańca i śpiewu... Jak to organizuje Życie! Więcej wokół nas tak "zakręconych" i wytrwale dążących do celu. Jestem pod wrażeniem.Jeszcze raz BRAWO.
Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

O niekorzystnej sytuacji kadr pielęgniarskich i położniczych
Rada Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia 26 marca br. przyjęła stanowisko dotyczące niekorzystnej tendencji w obszarze zabezpieczeniu kadr pielęgniarskich ... <czytaj dalej>
Komunikacja.org odpowiada Marszałkowi
Publikujemy oficjalną odpowiedź stowarzyszenia „Komunikacja.org” z 14 kwietnia 2026 r. na stanowisko Urzędu Marszałkowskiego w sprawie utworzenia dodatkowego lubuskiego punktu ... <czytaj dalej>
Miasto tłumaczy się z konieczności sprzedaży starego budynku MCK
Publikujemy stanowisko miasta w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Drzymały. Zły stan techniczny budynku, wysokie koszty jego modernizacji oraz ograniczone możliwości ... <czytaj dalej>
W piątek wstrzymają ruch drogowy
3 kwietnia (piątek) o godz. 20:00 z Katedry p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wyruszy Droga Krzyżowa. Uczestnicy procesji przejdą następującymi ulicami: ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Ruch" S.A. Kiosk

ul. Armii KrajowejGorzów Wlkp.,
tel. 505 976 327
branża: Kioski <czytaj dalej>
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna

ul. Mickiewicza 12 b, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 60 57
branża: Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne <czytaj dalej>
"Fenix" Damięcki Radosław

ul. Sportowa 4, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 31 73
branża: Spożywcze artykuły - detal <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
«kwiecień 2026»
PWŚCPSN
  
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
   
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_admin.jpg
admin ego:
A może przestańmy sobie składać życzenia
Zbliżają się święta. Czas życzeń, wysyłania gotowych grafik, koniecznie ze złotymi literami, kolorowymi jajkami i skaczącymi króliczkami albo specjalnie przygotowanych rolek – to takie na czasie. Może nawet ktoś przypomni ... <czytaj dalej>
Złap drzewa w kadr
Pasjonujesz się fotografią i kochasz naturę? Weź udział w konkursie <czytaj dalej>
Bez korzeni nie zakwitniesz
Archiwa Państwowe oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej zapraszają uczniów klas 4-7 <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_1120.jpg
admin ego:
W Śnieżycowym Jarze
Jeszcze nigdy nie byliśmy w Śnieżycowym Jarze po okresie najintensywniejszego ... <czytaj dalej>
admin ego:
Polska historia duńskiego króla
Większość duńskich władców spoczywa w gotyckiej katedrze w Roskilde, ale ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
W Gorzowie najniższe ceny mieszkań na rynku wtórnym
Gorzów Wielkopolski, Kielce, Łódź, Katowice. Tylko w czterech miastach wojewódzkich ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Więźniowie czwartego piętra
Polska nie jest przygotowana na wyzwania starzejącego się społeczeństwa. Pani Hanna ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Marek z Rybakowa:
Więcej dyrektorów niż żużlowców ... <czytaj dalej>
Anonim_6842:
Znowu ściema i propaganda. Ale lotnisko to sobie zrobili w Zielonej Górze dla sejmowego personelu, który może przez godzinę latać do Warszawy. A <czytaj dalej>
Anonim_3451:
Widzicie towarzysze Gorzowiacy? Dla marszałka jesteście jedynie "stacją przelotową" Popytajcie się swoich przedstawicieli w sejmiku co <czytaj dalej>
Anonim_3249:
A może warto być miastem, które buduje dom historii od początku. Poza tym odcinanie się od niemieckiej przeszłości jest zafalszowywaniem prawd <czytaj dalej>
Miejscowy:
Uważam, że taka inicjatywa jest potrzebna. Uważam, że powinna być historią Landsberga też, jako punkt odniesienia dla potomnych, że dobre, pro <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej