
Pamiętacie kultową piosenkę Jerzego Stuhra: „Śpiewać każdy może”? I tę frazę: „czasami człowiek musi, inaczej się udusi”? Ja tak mam. Każdego dnia próbuję walczyć z emocjami, które wywołują najróżniejszej maści decydenci i specjaliści od utrudniania człowiekowi życia.
Nie wiem, czy to ogólnoświatowy niepokój związany z wojennymi „wyczynami” tzw. liderów powoduje, że ci nasi, bliscy, tu na kawałku gorzowskiej ziemi pozwalają sobie na wprowadzanie zmian, niemających z poprawą życia wiele wspólnego i liczą, że naród nie będzie się buntował, czy po prostu mają nas w głębokim poważaniu.
Drogi, jakie są w Gorzowie Wielkopolskim, każdy widzi. Mamy to, co mamy. Coś się remontuje, coś buduje, ale stara substancja – jeśli chcieć w nią ingerować – wymaga naprawdę logiki, szerokiego spojrzenia, a nie trzymania się prawa. Już starożytni powtarzali: Dura lex, sed lex, czyli dla niewtajemniczonych: Twarde prawo, ale prawo – przez niektórych tłumaczone jako: Durne prawo, ale prawo. I tak trochę wygląda to, co wprowadzono kierowcom na ul. Dąbrowskiego w imię poprawy bezpieczeństwa rowerzystów. Otóż wciśnięto między dwa istniejące pasy czerwoną ścieżkę rowerową. I wszystko byłoby nawet nieźle, gdyby jakiś mędrzec nie postawił przy zjeździe z chodnika pachołków, by kierowcy broń Boże nie przejechali po tej ścieżce na prawy pas skręcający w ul. Jagiełły. Mogą to zrobić dopiero później, nie wiem, może jakieś 20 metrów przed skrzyżowaniem.
Co to oznacza? Ano kolejne korki i niecierpliwość kierowców, ba! także większe zanieczyszczenie środowiska w godzinach szczytu. Ale nie tylko. Jechałam tamtędy nie dalej jak dziś, w środę 18 marca ok. 11.00. Godzina żadna, w mieście normalny wiosenny chill, na ulicach ci, którzy nie muszą siedzieć za biurkami. A jednak przed światłami we wspomnianym miejscu cztery samochody oczekujące na skręt w lewo. Choć mogłabym skręcić w prawo, bo zielona strzałka świeciła się od jakiegoś czasu, nie było mi to dane, ponieważ auto przede mną stanęło na wysokości pachołków. Kiedy ruszyło, zdołałam w ostatniej chwili wjechać w Jagiełły. Ci za mną już nie. I jeszcze raz przypomnę. To było przedpołudnie.
Zachodzę po rozum do głowy? Kto to wymyślił? Kto to zaprojektował w miasteczku, w którym – zgodnie z raportem z badań „Co jest nie tak z tym miastem” tylko 7,9 proc. młodzieży korzysta ze ścieżek rowerowych. Nie wiadomo, jaki procent innych mieszkańców po nich jeździ, ale stworzenie tego kuriozum na ul. Dąbrowskiego pewnie jest zgodne z planem i prawem, tylko kto o tym zdecydował? I czy nie było nikogo mądrego, by pozwolił nieco zmienić ten przejazd. Kierowca i tak musi mieć oczy dookoła głowy, więc ma świadomość, że trzeba przepuścić rowerzystę. Jakieś promocyjne spoty, przypominajki, wskazówki poprawiłyby tam sytuację. Nie może być tak, by dla kilkunastu czy kilkudziesięciu osób psuć sposób poruszania się po drogach. I niech nikt mi nie mówi, żebym przesiadła się na rower. Zrobiłabym to chętnie, gdybym mogła. I w takiej sytuacji jest gros mieszkańców miasta, o którym mówi się, że to miasto starszych ludzi. Wielu z nich – nie tylko tych starszych – mówi, że tamtędy nie pojedzie.
Jednym słowem ktoś tu wylał dziecko z kąpielą. Ktoś wyszedł przed szereg. Ktoś nie pomyślał o tzw. większości użytkowników drogi. I ktoś czuje się z tym świetnie. Osobiście „gratuluję”. Przerzucanie odpowiedzialności tylko na jednego użytkownika ruchu drogowego to zwykłe świństwo, którego nie rozumiem. Nie rozumieją go też inni, którzy przyjeżdżają do tego miasta nie tylko z Polski, ale przede wszystkim z zagranicy. Nigdzie kierowcy nie są tak obciążani odpowiedzialnością jak na naszych drogach. Ale jeśli chcemy wychowywać ludzi niemyślących, którzy kierują się zasadą: Mam prawo pierwszeństwa i reszta mało mnie obchodzi, to tylko czekajmy, co się będzie działo. Obym nie miała racji.
PS
Faktu, że Urząd Marszałkowski nie zgadza się na powstanie u nas dodatkowego punktu utrzymania taboru transportu publicznego, czyli kolejowego, nawet nie skomentuję. Zapytam tylko, gdzie są nasi politycy, którzy od lat niewiele robią, by Gorzów Wrócił na komunikacyjną mapę Polski? No gdzie?
Tekst i foto Hanna Kaup
Miasto tłumaczy się z konieczności sprzedaży starego budynku MCK
Publikujemy stanowisko miasta w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Drzymały.
Zły stan techniczny budynku, wysokie koszty jego modernizacji oraz ograniczone możliwości ...
<czytaj dalej>W piątek wstrzymają ruch drogowy
3 kwietnia (piątek) o godz. 20:00 z Katedry p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wyruszy Droga Krzyżowa.
Uczestnicy procesji przejdą następującymi ulicami: ...
<czytaj dalej>Co z opłatami za odpady
Miasto informuje o systemie opłat za odpady.
Miejskie Odpady Komunalne w Gorzowie Wielkopolskim zakończyły kluczowy etap organizacji nowego systemu gospodarowania odpadami ...
<czytaj dalej>Urząd Marszałkowski tłumaczy brak dofinansowania
Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze odpowiada na odmowę dofinansowania remontu Schodów Donikąd.
Rewitalizacja w Lubuskiem: gorzowski projekt nadal ma szansę na ...
<czytaj dalej>