poniedziałek 12 października 2026     Serafina, Maksymilian, Witold
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Nieplanowana spowiedź z życia (1)
Cd. "Siostra od dobrego umierania"
eGorzowska - 9010_2XO6v6GNXvOCuATboh0k.jpg

Henryka Szulżyckiego poznałam w szczególnych okolicznościach. Było to 6 czerwca 2018 r. w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie po projekcji filmu Małgorzaty Wrześniak "Nasza historia".
Schodząc ze schodów, zauważyłam, że na parterze dwie kobiety rozmawiają z nieznanym mi mężczyzną. Starały się go przekonać do powrotu na salę i zrobienia zdjęcia z grupą zaproszonych na premierę filmu najstarszych mieszkańców Gorzowa. Mężczyzna wydawał się nieco dotknięty sytuacją, bowiem nikt nie zwrócił się do niego bezpośrednio o wystąpienie do wspólnej fotografii. Wyszedł więc tuż przed zakończeniem wydarzenia. Namawiany przez panie, nie chciał jednak wracać. Grzecznie ukłonił się i powiedział, że może kiedyś.

Ani ja, ani napotkane kobiety nie wiedziałyśmy, kim jest i jak się nazywa. Na szczęście, jedna z nich - okazała się siostrą radnego Jana Kaczanowskiego - Seweryna Rejniak pobiegła za starszym panem i zatrzymała go przed biblioteką. Dołączyłam do nich i zaczęła się rozmowa.

Od pierwszych słów pan Henryk Szulżycki zadziwił nas niezwykłą pamięcią o przeszłości i równie niezwykłą historią swojego życia. Podał mi adres i pozwolił się skontaktować. Miesiąc później spędziliśmy ze sobą trzy godziny. - To mnie pani wyspowiadała - powiedział na zakończenie. Z pewnością była to "spowiedź" nieplanowana, ale nie mogłam postąpić inaczej, jak wysłuchać opowieści o młodzieńczych latach życia człowieka, który przyszedł na świat w miejscowości Nieścienięta w gminie Soły, powiat Oszmiana, województwo wileńskie (dziś: rejon smorgoński obwodu grodzieńskiego Białorusi), jako 16-latek złożył przysięgę i został żołnierzem Armii Krajowej, przyjął pseudonim "Kruk", został włączony do 10. Oszmiańskiej Brygady AK pod dowództwem por. Konrada Bukowskiego "Gustawa", brał udział w Operacji Ostra Brama w Wilnie, doświadczył pobytu wśród krasnoarmiejców, w 1945 r. uciekł z Białorusi do Polski, a rok później po raz pierwszy trafił do Gorzowa. Na stałe zamieszkał tu w 1952 r. po powrocie z trzyletniej służby wojskowej w Słupsku, natomiast po ślubie z Wandą Mysłowiecką, od 1954 r. do dziś mieszka przy kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 19 lipca skończył 92 lata.

"Wspomnienia to cicha nuta
Wyjęta z tomów przeszłości..."

Noc (z 2 na 3 lipca 1944 r. - dop. mój HK), ale jasno jak w dzień. Nad Smorgoniami, odległymi 12 km od wsi Nieścienięta, wiszą rakiety. Mamy wyprowadzony wóz spod wiaty. Jest załadowany ciuchami. Na tych manelach śpią bracia: Staś i Mietek. Kuzynka Rózia wraz z dziećmi: Haliną i Jurkiem oraz Józefem Nawrockim śpią w izbie... dopiero wróciłem z wioski, gdzie z koleżankami i kolegami rozmawialiśmy na temat zaistniałych warunków. Pogrom Niemców, cofanie się frontu i ponowne przyjęcie bolszewików - Armii Czerwonej. Ja z rodzicami, mamą i papą nie spałem. Około godziny trzeciej nad ranem ledwie się zdrzemnąłem, zaszczekały psy: Szarik i Łata... przyszła Renia - Irena Cybowska, siostra Henryka Cybowskiego, który w dniu 2 lutego 1942 r., w święto Matki Boskiej Gromnicznej, przyjął moją przysięgę przynależności do Armii Krajowej. Przysięgę tę złożyłem w obecności starszych kolegów, tj. Janka Kolendy, Antka Podlaszuka. Z tym ostatnim spotkałem się w 1951 r. jedyny raz na poligonie wojskowym w Drawsku, a z Heńkiem Cybowskim - w 1946 we wsi Nowogródek Pomorski, obecnie województwo szczecińskie (dziś zachodniopomorskie - dop. mój HK).
Kiedy przyszła Renia, zawołała mnie i zapytała: "Heniek, idziesz?" Zrozumiałem z tych dwóch słów, o co chodzi. Ona poszła do domu do wsi, ja ubrałem się w mundur, nałożyłem furażerkę, pożegnałem się z rodziną i... poszedłem.


W lipcu 1944 r. 10 Oszmiańska Brygada Armii Krajowej pod dowództwem por. Konrada Bukowskiego "Gustawa" jako polski oddział partyzancki Okręgu Wilno Armii Krajowej wzięła udział w Operacji Ostra Brama. Wśród około 400 partyzantów był niespełna 18-letni Henryk Szulżycki, powiadomiony przez łączniczkę o mobilizacji - i koncentracji w rejonie Murowanej Oszmianki - mężczyzn zdolnych do walki. Dowództwo formowało się w Karwieliszkach. Ośrodek Soły wyznaczył koncentrację w folwarku Porojście dla placówek Soły i Żuprany, a w Birżanach - dla placówek Kuszlany i Smorgonie. Tam rozpoczęło się szkolenie strzeleckie i bojowe. 17 lipca w Boguszach podstępnie aresztowano kierowniczą kadrę okręgu. Zdezorientowane oddziały wileńskie i nowogródzkie, będące w marszu do Puszczy Rudnickiej, zostały otoczone i rozbrojone przez sowiecki 86 pułk wojsk pogranicznych. Około 4 tys. partyzantów trafiło do obozu przejściowego w Miednikach Królewskich, a stamtąd wywieziono ich do Kaługi. Jako obywatele sowieccy zostali wcieleni do 361 Zapasowego Pułku Piechoty.

Po zbiórce w gospodarstwie Cybowskich, we wsi było nas około dziesięć osób: H. Cybowski, J. Kolenda, A. Podlaszuk, X. Wiszniak i ja. Pozostałych nie pamiętam. Mieliśmy jeden karabin. Przeszliśmy Rzeczką Małą i przez wieś Dordziszki i Kuszlany do Parojść, gdzie gromadziła się X Brygada Gustawa... Zajęcia prowadził kpr. Kłujsza z Żeligowa. Ledwie wytrzymywałem tę musztrę z uwagi na gorące dni lipca. Pełniłem też dyżury przy sztabie brygady. Podczas służby i zajęć taktycznych byliśmy kontrolowani przez sowieckie samoloty zwiadowcze - kukuruźniki... Gdy nastąpił rozkaz wymarszu, szliśmy, ale dokąd, nie wiedziałem. Może do Wilna czy do Puszczy Rudnickiej, a może do Warszawy? Gdy przechodziliśmy przez szosę, napotkaliśmy żołnierzy Armii Czerwonej. Jechali w stronę Oszmiany na wozach ciężarowych. Witali nas słowami "towariszczi". Częstowali nas papierosami. Gdy przeszliśmy szosę i znaleźliśmy się w lesie na polanie, naprzeciw nas wyszedł rosyjski major z dwoma podoficerami, którzy mieli zawieszone na piersi pepesze. Zawołał: "Gaspada, wy akrużeny, nada słażyć arużie". Mnie zatkało. Przed chwilą rozmawialiśmy przyjaźnie z żołnierzami jako towarzysze broni, a tu każą nam składać broń. Oczywiście, zrobił się wielki szum wśród naszej brygady. Krzaki zaszeleściły. Część partyzantów uciekła. Pozostali, w tym i ja, złożyliśmy broń... Uszeregowano tych, co zdali broń i poprowadzono w stronę Miednik Królewskich.

Miedniki Królewskie - miejscowość położona między Wilnem a Oszmianą. W połowie XIV w. wybudowano tam zamek, jeden z ulubionych króla Kazimierza Jagiellończyka. 18-letni Henryk, choć interesował się historią, wcześniej nic o Miednikach nie wiedział. W czasie akcji „Burza” zorganizowano tam obóz, w którym internowano ok. 5 tys. podoficerów i szeregowców. Około jedna czwarta zbiegła, a większość przymusowo wcielono do pułku rezerwowego Armii Czerwonej. Jak podaje w swoich "Wspomnieniach z Rosji 1944-1946 Miedniki – Kaługa – Lasy podmoskiewskie" pionier Gorzowa Janusz Hrybacz ps. Zawisza, a potwierdza Henryk Szulżycki, w czasie internowania w Miednikach, pojawił się mjr Soroka, który po krótkim przemówieniu apelował o dobrowolne zaciągnięcie się do armii Berlinga, walczącej – jak się miał wyrazić – u boku zwycięskiej Armii Czerwonej. Ludzie mu nie ufali, więc zgłosił się tylko niewielki odsetek internowanych, około 300, których wyprowadzono poza mury zamku. Kolejne próby agitacji majora Soroki nie przyniosły oczekiwanego efektu, więc zdenerwowany powiedział: „Nie chatitie w armiu Bierlinga, to budietie kamieni woracziwat!” (Nie chcecie do armii Berlinga, to będziecie kamienie przewracać). Wtedy jeszcze żołnierze nie wiedzieli, że te słowa się spełnią. Wierzyli, że nie spotka ich nic złego. Przecież w Miednikach zgrupowano ich około 5 tys., więc liczyli, że polskie władze staną po ich stronie. Liczyli, że zostaną wcieleni do prawdziwego wojska polskiego. Potwierdza to fakt, że inni młodzi Polacy, chcąc uniknąć poboru do sowieckiej armii, dobrowolnie przychodzili do ich obozu w Miednikach.

Wprowadzono nas przez bramę i skierowano na prawą stronę, każąc się rozgościć. Tam już było pełno partyzantów z różnych jednostek. Rozłożyliśmy się pod murem, wysokim na kilka metrów. Był on wykonany z kamieni, głazów i cegły. W kilku miejscach, na wysokościach, w lukach, były umieszczone cekaemy z żołnierską obsługą. Na środku placu stały baraki, które też były zapełnione, prawdopodobnie oficerami. Plac był podzielony rowem, który był zasypany ziemią i piaskiem. Gdy jakiś kolega po drugiej stronie rowu zawołał mnie, żebym przyszedł do niego, to ja dałem tylko dwa kroki na to wysypisko i zbaraniałem, gdyż moje nogi ugrzęzły w błocie. Ale to nie było błoto. To były odchody ludzkie. Smród był nie do zniesienia. Oczywiście, ten kolega żartował. Uprzedziłem kolegów ze swej brygady, by nie dali się nabrać. Butów nie miałem czym wytrzeć, gdyż nie było ani wody, ani trawy. Czyściłem je piaskiem.

Cdn.

Tekst został opublikowany w wydawnictwie Stowarzyszenia św. Eugeniusza de Mazenoda "Łączą nas ludzie i miejsca"

Tekst i foto Hanna Kaup


22 grudnia 2018 18:06, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Policja o bezpieczeństwie
Ponad 10 tysięcy skontrolowanych placówek i 10 osób zatrzymanych w całym kraju. Bezpieczeństwo w szkołach priorytetem Policji. Tragiczne zdarzenia, do których doszło ... <czytaj dalej>
Ograniczenia wjazdu na teren cmentarza
W związku z dniem Wszystkich Świętych Administrator Cmentarza, planuje wprowadzenie czasowych ograniczeń wjazdu na teren cmentarza w dniach poprzedzających święto. ... <czytaj dalej>
XXVI Dzień Papieski
W niedzielę 11 października Kościół w Polsce obchodzi XXVI Dzień Papieski. W tym roku towarzyszy mu hasło „Św. Jan Paweł ... <czytaj dalej>
Wsparcie dla innowacyjnych startupów
Gorzowski Ośrodek Technologiczny rusza z kolejnym programem wsparcia dla innowacyjnych startupów. MŚP działające mniej niż 5 lat w regionie, a ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Askalandia" S.C. Karolina Wieczorek

Al. Konstytucji 3 Maja 102, Gorzów Wlkp.
tel. 500 101 393
branża: Sale zabaw dla dzieci <czytaj dalej>
Siwek Juliusz Zakład Jubilersko-Złotniczy

ul. Bolesława Chrobrego 33, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 41 63
branża: Jubilerstwo - detal <czytaj dalej>

Policja o bezpieczeństwie
Ponad 10 tysięcy skontrolowanych placówek i 10 osób zatrzymanych w ... <czytaj dalej>
Ograniczenia wjazdu na teren cmentarza
W związku z dniem Wszystkich Świętych Administrator Cmentarza, planuje wprowadzenie ... <czytaj dalej>
Policja poszukuje świadków wypadku
Policja poszukuje świadków wypadku. Chodzi o potrącenie pieszego, po którym ... <czytaj dalej>
Czas na stypendia w kulturze
Prezydent Miasta zaprasza osoby zajmujące się twórczością artystyczną, upowszechnianiem kultury ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
«październik 2026»
PWŚCPSN
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_admin.jpg
admin ego:
Wszystko jest możliwe
Pałac w Dolsku ma swoją stronę na Wikipedii, własną zatytułowaną „Miejsce z duszą” na https://dolskpalace.eu/, a Fundacja Pałac w Dolsku - Stiftung Schloss Dölzig – na Facebooku. O tym szczególnym ... <czytaj dalej>
Pokaż kolorowe miasto
Spójrz kreatywnie na miasto. Uchwyć jego kolory w obiektywie. Weź <czytaj dalej>
Festiwal Roślin
W Gorzowie Wielkopolskim odbywa się Festiwal Roślin. Festiwal Roślin to kolejna <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_0105a.jpg
admin ego:
Przywiozłam z Ciechocinka sól i chleb
Po co jedzie się do Ciechocinka? To 10-tysięczne miasto uzdrowiskowe ... <czytaj dalej>
admin ego:
Białe złoto, czyli jak dawniej sól warzono
Jednym z wydarzeń towarzyszących Sympozjum Europejskiemu Dni Dziedzictwa "W Solankowej ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
System ocen przychodni będzie wpływać na ich finansowanie
Narodowy Fundusz Zdrowia pracuje nad zarządzeniem wprowadzającym osiem wskaźników, według ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą?
Mały cesarz z telefonem, czyli jak wyhodować tyrana i dziwić ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
m:
Az strach patrzeć jak się dla nas przemęcza, Jacek Wójcicki, naszego miasta tęcza(...) :-) <czytaj dalej>
Anonim_9769:
kolejne bzdury w telewizji.... Ile tego można słuchać. <czytaj dalej>
Anonim_9769:
Po co ........ <czytaj dalej>
Anonim_9769:
Wsparcie. W listopadzie będą przedterminowe wybory, nikt nie podpisze takiego budżetu..... <czytaj dalej>
Anonim_2517:
Oczywiście że wplacę na konto Bankowe Basi.
Pozdrawiam serdecznie!
Bożena Ambroży <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej