
W Wilnie, w wieku 70 lat, zmarła zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego Aldona Paczkowska. Pochodziła z Gorzowa Wielkopolskiego. Zanim wstąpiła do zakonu, w latach 80. minionego wieku była aktorką Teatru im. J. Osterwy.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się przed południem 18 czerwca na Cmentarzu Komunalnym w Gorzowie Wielkopolskim po różańcu oraz mszy św. odprawionej w kościele p.w. Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Chodkiewicza. Kondukt żałobny złożony z sióstr Zgromadzenia z Myśliborza i Gorzowa – każda niosła białą różę – przeszedł od bramy głównej do miejsca spoczynku. Modlitwy przy grobie poprowadził ks. bp
Paweł Socha.
W ostatnim pożegnaniu wzięła również udział s.
Michaela Rak, która z rektorem Sanktuarium Bożego Miłosierdzia
Povilasem Narijauskasem przyjechała z Wilna, gdzie s. Aldona Paczkowska przez wiele lat pełniła posługę w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
– Siostra Aldona odeszła do wieczności w Wilnie. Była otwarta, wrażliwa, czuła i umiejąca wejść we wszelkie przestrzenie relacyjności. Pokorna i w głębokim zaufaniu Bogu – podkreśla s. Michaela, której przełożona przeszła różne wybory życiowe. W l. 80. minionego wieku występowała jako aktorka na scenie gorzowskiego teatru, podobnie jak wcześniej ks. Witold Andrzejewski. Bp Paweł Socha podkreślił, że poczuła powołanie w późniejszym, dorosłym już życiu.
– Ona dzieliła się swoimi umiejętnościami aktorskimi, ale też wiedzą jako nauczycielka, jako siostra zakonna i osoba dana przez Boga w przestrzeni daru miłosierdzia – uzupełnia s. Michaela Rak, dodając, że fakt, iż pochodziła z Gorzowa, świadczy o silnych związkach tych dwóch miast.
Ostatnie trzy lata s. Aldona współpracowała z rektorem Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Wilnie ks. Povilasem Narijauskasem, który w dniu pogrzebu tak ją wspominał:
– Zawsze pół dnia była w kościele jako zakrystianka i pomagała nie tylko w przygotowaniu mszy św., ale i z modlitwą. Pilnowała, by wszystko było w porządku. My mamy kościół otwarty cały czas. Przybywa tam wielu pielgrzymów i z Litwy, i z Polski, i z wszystkimi musimy się porozumieć. W ostatnim czasie widziałem, że coś ją boli, że nie jest zdrowa, ale nigdy o tym nie mówiła, nie skarżyła się. Kiedy pytałem, czy coś jest nie tak, odpowiadała, że wszystko jest w porządku, że tylko troszkę jest zmęczona. Cały czas posługiwała. Ona kochała być z Panem Bogiem i zawsze chciała, by wszyscy ludzie pokochali adorację.
S. Aldona Paczkowska, zgodnie ze swoją wolą, została pochowana na gorzowskim cmentarzu pośród innych sióstr, które przed nią odeszły. W ostatniej drodze towarzyszyła jej również rodzina oraz znajomi.
Tekst i foto Hanna Kaup
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Koncert w 40. rocznicę śmierci bp. Wilhelma Pluty
22 stycznia przypada kolejna rocznica śmierci sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Z tej okazji w gorzowskiej katedrze w sobotę 24 ...
<czytaj dalej>Wiara i polityka
W gąszczu nie nieznaczących komentarzy, pośród zalewu tandety i słów bez treści, znaleźliśmy wart odnotowania wpis Wiesława Pietruszaka, który polecamy ...
<czytaj dalej>Fascynujące życie równolatków Gorzowa utrwalone przez red. Hannę Kaup
Gród nad Wartą założony 2 lipca 1257 roku przez Alberta de Luge funkcjonował jako Landsberg nad Wartą do 30 stycznia ...
<czytaj dalej>Tydzień ekumeniczny
W dniach 18-25 stycznia odbywa się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku towarzyszy mu hasło zaczerpnięte z listu ...
<czytaj dalej>