
Sianów zawsze kojarzył się nam z zapałkami, a ja – choć nigdy nie byłam zapaloną filumenistką – swego czasu posiadałam nawet pokaźną kolekcję zapałczanych etykiet. Wśród nich musiały być i sianowskie, bo przecież właśnie tutaj przez długi czas je produkowano.
Jedną z takich etykiet uwieczniono na cokole odsłoniętego w 2010 roku pomnika. Dziś pomnika już nie ma – zniknął w 2022 r. Wprawdzie urody był nienachalnej, szkoda jednak, że nie przeniesiono go w inne miejsce. Odwoływał się przecież do ważnego fragmentu historii miasta.
Pocieszeniem jest fakt, że dziś stoi tu naprawdę wyjątkowa placówka – Centrum Nauki w Sianowie. Zdecydowanie warto ją odwiedzić. Zwiedzanie jest bezpłatne, trzeba się tylko wcześniej umówić. Zanotujcie: Centrum Nauki w Sianowie, Plac pod Lipami 4, tel. 512 036 819. Gwarantujemy, że nikt nie będzie się nudził! Dla nas była to arcyciekawa wizyta.
Półtorej godziny minęło tam, jak z bicza strzelił. Nic dziwnego – w tym czasie rozwiązaliśmy kilka zagadek z zapałkami, uczestniczyliśmy w różnych eksperymentach, a nawet zobaczyliśmy z bliska ogniowe tornado. Wszystko dzięki fantastycznemu przewodnikowi-edukatorowi, który pokazał nam, jak w nieoczywisty sposób patrzeć na pozornie oczywiste rzeczy.
Czy wiecie, że historia produkcji zapałek w Sianowie zaczęła się w 1845 roku? To wtedy August Kolbe założył tu dwuosobową firmę, która z czasem rozrosła się do przedsiębiorstwa zatrudniającego kilkaset osób. Na przełomie XIX i XX wieku w mieście działały nawet trzy takie zakłady. Polski rozdział historii fabryki rozpoczął się dopiero w 1946 r., gdy odtworzono park maszynowy – wcześniej wszystko wyjechało razem z radzieckimi żołnierzami. W latach największej koniunktury Sianowskie Zakłady Przemysłu Zapałczanego produkowały dwa miliony zapałek dziennie, pokrywając 40% krajowego zapotrzebowania. Potem nadeszła era zapalniczek i w 2007 r. przedsiębiorstwo ostatecznie zlikwidowano.
Trzy lata później na jednym z miejskich placów odsłonięto pomnik nawiązujący po trosze do tej historii, a po trosze do organizowanej tu od lat akcji charytatywnej „Dziewczynka z zapałkami”. Niestety, wieść gminna niesie, że koncepcja artystyczna nie przypadła obserwatorom do gustu i pewnie dlatego tak łatwo było wyrugować ją z miejskiego krajobrazu. Z drugiej strony można by pomyśleć, że skoro pomnik stał tam dwanaście lat, to wszyscy zdążyli się już do niego przyzwyczaić.
Maria Gonta
Foto Gontowiec Podróżny
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
O spółce Lubuski Transport Publiczny
Na jakim etapie jest obecnie działalność spółki Lubuski Transport Publiczny? Jakie są szanse na Punkt Utrzymania Taboru w Gorzowie Wielkopolskim? ...
<czytaj dalej>Komunikacja.org odpowiada Marszałkowi
Publikujemy oficjalną odpowiedź stowarzyszenia „Komunikacja.org” z 14 kwietnia 2026 r. na stanowisko Urzędu Marszałkowskiego w sprawie utworzenia dodatkowego lubuskiego punktu ...
<czytaj dalej>O niekorzystnej sytuacji kadr pielęgniarskich i położniczych
Rada Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia 26 marca br. przyjęła stanowisko dotyczące niekorzystnej tendencji w obszarze zabezpieczeniu kadr pielęgniarskich ...
<czytaj dalej>Miasto tłumaczy się z konieczności sprzedaży starego budynku MCK
Publikujemy stanowisko miasta w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Drzymały.
Zły stan techniczny budynku, wysokie koszty jego modernizacji oraz ograniczone możliwości ...
<czytaj dalej>