
Zielony domek z widokiem na Dubaj? Tak, to możliwe – nad Bałtykiem, w Jarosławcu. Domek wygląda jak żywcem wyjęty z bajki (brakuje tylko kurzej stopki), a Dubaj też robi wrażenie, mimo że jest tylko plażą. Tylko i aż, bo to największa sztuczna plaża w Europie. Chociaż istnieje już kilka ładnych lat, nadal nie posiada oficjalnej nazwy. Nieformalnie ochrzczono ją Dubajem – przez skojarzenie z miastem, które powiększyło własną linię brzegową, budując sztuczne wyspy.
Ma pięć hektarów i wypełnia ją piasek tak drobniutki, że można by go używać do wypełniania odmierzających czas klepsydr. Od morza oddziela ją pięć granitowych ramion długości 180 metrów, które rozpraszają energię fal. Piasek wydobyto z dna Bałtyku i wpompowano tu refulerem, rozgarniając i utwardzając specjalnymi maszynami. W powstałych zatoczkach woda jest płytsza i cieplejsza niż w innych częściach Bałtyku, a całość to efekt jednej z największych inwestycji przeciwerozyjnych w historii polskiego wybrzeża.
Do dubajskich Wysp Palmowych sporo jej brakuje, ale inżynieryjnie to naprawdę majstersztyk. Powstała w latach 2016-2018, by chronić najwyższy klif Pomorza Środkowego, mający 2 km długości i do 24 m wysokości. Na początku XX w. morze zabierało tu około pół metra lądu rocznie, a ostrogi, gwiazdobloki i betonowe opaski niewiele pomagały. Zbudowany prawie 100 lat temu bajkowy domek nie zawsze był tak samotny, dziś jednak może już na tym klifie stać bezpiecznie.
„Dubaju” nie da się zmieścić w jednym kadrze (chyba, że z lotu ptaka), jest jednak szansa, że niedługo się to zmieni, ponieważ w planach jest budowa tarasu widokowego ze szklaną balustradą. Trzymamy kciuki, żeby powstał jak najszybciej.
Jarosławiec dopiero budzi się z zimowego snu. Większość miejsc wciąż zamknięta: atrakcje, sklepy, kawiarnie. Zewsząd za to dobiegają odgłosy remontów. Rolety w Muzeum Bursztynu spuszczone, więc bursztynowego lasu nie podejrzeliśmy nawet przez szybę. Latarnia morska też chwilowo opleciona rusztowaniami, dumnie pręży się tylko jej 33-metrowa ceglana wieża. To zresztą druga latarnia w Jarosławcu i stoi w tym miejscu od 1838 roku. Pierwszą zbudowano osiem lat wcześniej, ale szybko wyszło na jaw, że była po prostu za niska. Pozostał po niej przytulony do wieży dom latarnika.
Niedaleko stoi pomnik rybaka. W 2013 r. łowił tu tylko ryby i wszystko było jasne. Dziś jego sieć obciążają dziesiątki kłódek miłości. W miasteczku, które dopiero budzi się z zimowego snu, on jeden ma pełne ręce roboty. Sezon czy nie sezon, miłość najwyraźniej nie bierze urlopu.
Maria Gonta
Foto Gontowiec Podróżny
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
O spółce Lubuski Transport Publiczny
Na jakim etapie jest obecnie działalność spółki Lubuski Transport Publiczny? Jakie są szanse na Punkt Utrzymania Taboru w Gorzowie Wielkopolskim? ...
<czytaj dalej>Komunikacja.org odpowiada Marszałkowi
Publikujemy oficjalną odpowiedź stowarzyszenia „Komunikacja.org” z 14 kwietnia 2026 r. na stanowisko Urzędu Marszałkowskiego w sprawie utworzenia dodatkowego lubuskiego punktu ...
<czytaj dalej>O niekorzystnej sytuacji kadr pielęgniarskich i położniczych
Rada Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia 26 marca br. przyjęła stanowisko dotyczące niekorzystnej tendencji w obszarze zabezpieczeniu kadr pielęgniarskich ...
<czytaj dalej>Miasto tłumaczy się z konieczności sprzedaży starego budynku MCK
Publikujemy stanowisko miasta w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Drzymały.
Zły stan techniczny budynku, wysokie koszty jego modernizacji oraz ograniczone możliwości ...
<czytaj dalej>