
„Wieś końca świata” brzmi jak obietnica przygody i trudno przejść obok niej obojętnie. Skoro już kilka razy trafiliśmy do wielkopolskiego Końca Świata, przyszła pora na zachodniopomorskie Iwięcino, tym bardziej że wiodła przez nie nasza trasa do uzdrowiskowych Dąbek.
Jedno wiedzieliśmy na pewno: trop prowadzi do miejscowego kościoła. Otoczona kamiennym murem z trzema bramami świątynia robi wrażenie już z daleka. Ceglano-kamienna bryła ozdobiona gotyckimi elementami architektonicznymi, gontowy dach (tak, to lubimy!) i 32-metrowa wieża z charakterystycznie „garbatą” czapą. Ta krzywizna to nie kaprys, tylko sprytny sposób na zachodnie wichury, które mogłyby zdmuchnąć ją z krajobrazu. W środku czekają skarby: szafkowe sakramentarium gotyckie kryjące we wnętrzu XV-wieczną kopię Madonny Bukowskiej, późnogotycki krucyfiks z medalionami czterech ewangelistów, figlarne aniołki przy chrzcielnicy, misternie rzeźbiona ambona i pięknie zdobione renesansowe ławki z drzwiczkami.
Ale prawdziwy dreszcz przychodzi, gdy podniesiecie wzrok. Na stropie rozgrywa się… koniec świata. Barokowa polichromia z 1697 roku pokazuje ostateczny rozrachunek ludzkości z Bogiem i robi to z rozmachem oraz bez taryfy ulgowej. W świątyniach poprotestanckich to prawdziwy unikat – ocalała tylko dlatego, że ktoś kiedyś kazał ją zatynkować, a odkryta przypadkowo dopiero na początku XX w. podczas instalacji nowych organów. Przyjrzyjcie się jej uważnie. Wśród czartów czai się pomorski diabełek z ogonem jak syrena. Na jednej z belek nad chórem płoną trzy półpostacie – podobno są to sportretowani w 1908 roku miejscowi skąpcy (w tym sołtys), z którymi porachował się malarz-konserwator. Diabła znajdziecie też na ambonie. To kaszubski purtk w czarnym kapeluszu, pod którym ukrywa rogi. Gdyby nie fakt, że ambona jest o 9 lat starsza od polichromii na suficie, można by pomyśleć, że „wyszedł” z malowidła. A to wciąż nie wszystko. Na zewnątrz stoją trzy drewniane bramki – Iwięcińska, Bielkowska i Wierciszewska – rzadkie świadectwo dawnych obyczajów. Każdą wchodzili do kościoła mieszkańcy innej wsi (zasada obowiązywała jeszcze w latach 30. XX w.). Przy dwóch z nich żegnano zmarłych; tylko w Iwięcinie uroczystości zaczynały się w domu. Warto też pospacerować po wsi. Jest bardzo malownicza. Podsumowaniem naszej wizyty w Iwięcinie niech będzie motto, jakie znaleźliśmy na tablicy upamiętniającej 755-lecie wsi (1262-2017): „Nie chodź tam, dokąd prowadzi cię droga… idź tam, gdzie ścieżki nie ma i pozostaw za sobą szlak”. Prawda, że piękne?
Maria Gonta
Foto Gontowiec Podróżny
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Miasto tłumaczy się z konieczności sprzedaży starego budynku MCK
Publikujemy stanowisko miasta w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Drzymały.
Zły stan techniczny budynku, wysokie koszty jego modernizacji oraz ograniczone możliwości ...
<czytaj dalej>W piątek wstrzymają ruch drogowy
3 kwietnia (piątek) o godz. 20:00 z Katedry p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wyruszy Droga Krzyżowa.
Uczestnicy procesji przejdą następującymi ulicami: ...
<czytaj dalej>Co z opłatami za odpady
Miasto informuje o systemie opłat za odpady.
Miejskie Odpady Komunalne w Gorzowie Wielkopolskim zakończyły kluczowy etap organizacji nowego systemu gospodarowania odpadami ...
<czytaj dalej>Urząd Marszałkowski tłumaczy brak dofinansowania
Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze odpowiada na odmowę dofinansowania remontu Schodów Donikąd.
Rewitalizacja w Lubuskiem: gorzowski projekt nadal ma szansę na ...
<czytaj dalej>