
Po leniwych dwóch tygodniach wczoraj sporo wrażeń i dużo ciekawych miejsc do opisania. Dokładniejsze relacje zostawiam na potem. Dziś tylko skrót.
Zelandię opuszczaliśmy tym razem dwoma promami. Pierwszym - z Hundested do Rørvig - pokonaliśmy w poprzek Isefjord, skracając sobie drogę o kilkadziesiąt kilometrów (rejs trwał niecałe pół godziny).
Do kolejnego promu - z Sjællands Odde do Aarhus - było z Rørvig niedaleko (ok.30 km), ale my zrobiliśmy jeszcze mały skok w bok, żeby zobaczyć głaz oznaczony jako Danmarks Midtpunkt, czyli środek Danii i kwadrans przed startem zameldowaliśmy się na pokładzie. Tym razem płynęliśmy prawie dwie godziny.
Jutlandia przywitała nas słonecznie, chociaż prognozy straszyły deszczem. Wylądowaliśmy w Aarhus. Jest to zdecydowanie miasto, któremu należy poświęcić co najmniej kilka dni, więc z pewnością będziemy wracać. Tym razem ograniczyliśmy się do biblioteki i katedry. Obie budowle oszałamiające!
Biblioteka (DOKK1) nowoczesna, wybudowana 10 lat temu, już w 2016 otrzymała tytuł Biblioteki Roku. Jest idealnie skomunikowana z miastem, szynobusy wjeżdżają dosłownie do jej wnętrza. A w środku... to po prostu trzeba zobaczyć! Spędziliśmy godzinę wędrując po różnych sekcjach, ale stamtąd po prostu nie chce się wychodzić. Taka placówka to marzenie!
Katedrę widać z bibliotecznych tarasów widokowych. Nie jest do niej daleko. Wnętrze jest udostępnione do bezpłatnego zwiedzania, co wcale nie jest takie oczywiste. Ten XIII w. kościół jest najdłuższą świątynią w Danii (93 m) i ma najwyższą wieżę (96m).
Jadąc na północ, rzuciliśmy okiem na Graceland w Randers. To kopia Memphis Masion, domu Elvisa Presleya. Jest tu muzeum z ponad 6 tysiącami eksponatów, a delikatna muzyka Elvisa wpada w ucho już w momencie przekraczania bramy posiadłości.
W Mariager, nad drugim najdłuższym fiordem Danii (Mariagerfjord), pospacerowaliśmy po różanym ogrodzie i otaczającym go parku, odwiedziliśmy trolla nr 70 z kolekcji budowanej przez Thomasa Dambo i ruszyliśmy do Hadsund. Tam spędziliśmy ciekawie czas w bezpłatnym muzeum młynarstwa i historii regionalnej Hadsund Egnssamling (bardzo interesujące).
Kolejny przystanek to Aalborg z zachwycającym szachulcowym zamkiem oraz mnóstwem ciekawych zaułków w plątaninie ulic i uliczek.
Krótko przed zachodem słońca jeszcze wizyta w Lindholm Høje na jednym z najlepiej zachowanych w Danii cmentarzysk wikingów (wstęp bezpłatny). Naprawdę robi wrażenie.
Na nocleg wybraliśmy wspaniałą winnicę na uboczu, w której przyjazny gospodarz oferuje sześć kamperowych parceli z dostępem do wody, toalety, prysznica, kuchni, bezpłatnym prądem i WiFi. Super miejsce!
Maria Gonta
Foto Gontowiec Podróżny
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Koncert w 40. rocznicę śmierci bp. Wilhelma Pluty
22 stycznia przypada kolejna rocznica śmierci sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Z tej okazji w gorzowskiej katedrze w sobotę 24 ...
<czytaj dalej>Wiara i polityka
W gąszczu nie nieznaczących komentarzy, pośród zalewu tandety i słów bez treści, znaleźliśmy wart odnotowania wpis Wiesława Pietruszaka, który polecamy ...
<czytaj dalej>Fascynujące życie równolatków Gorzowa utrwalone przez red. Hannę Kaup
Gród nad Wartą założony 2 lipca 1257 roku przez Alberta de Luge funkcjonował jako Landsberg nad Wartą do 30 stycznia ...
<czytaj dalej>Tydzień ekumeniczny
W dniach 18-25 stycznia odbywa się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku towarzyszy mu hasło zaczerpnięte z listu ...
<czytaj dalej>