
Jest czas intensywnych wędrówek i czas odpoczynku. Ten drugi lubię wiązać z talasoterapią i zazwyczaj początek września spędzam na naszym rodzimym wybrzeżu Bałtyku. Są tu kilometry piaszczystych plaż do przewędrowania. Oczywiście boso, z kijkami w rękach, wodą do picia w plecaku i milionem myśli do uporządkowania. Szum fal i pokrzykiwania mew są dla tego wszystkiego tłem idealnym. Aparat fotograficzny odpoczywa w szafie. Smartfon wyciągam z rzadka. Relaksuję się. Oddycham głęboko. Odpoczywam.
Przez wiele szkolnych lat Pogorzelica była moim wakacyjnym eldorado. Przyjeżdżałam tu co wakacje, znam więc każdy niemal kąt. Rok temu postanowiłam odświeżyć wspomnienia. W czasie dwóch spędzonych tu tygodni przywitałam się ze wszystkimi zapamiętanymi miejscami. Niektóre zapadły się w sobie, niemal zniknęły z powierzchni ziemi, inne wręcz przeciwnie – rozkwitły. Powróciły dawne sentymenty, dlatego jestem tu znowu, ale tym razem nigdzie mnie już nie ciągnie. Wyłączyłam życiodajną potrzebę zwiedzania na rzecz niespiesznych spacerów, podczas których koncentruję się na podstawowej zasadzie talasoterapii – doświadczaniu morza wszystkimi zmysłami. Dotykam go, oddycham nim, wpatruję się w bezkresny horyzont, myślom pozwalam lecieć, gdzie tylko chcą. W przerwach między przedpołudniowymi i wieczornymi spacerami, czyli w najgorętszy czas, którego nam tegoroczny wrzesień do wczoraj nie szczędził, siedziałam na leżaczku w rozprażonym sosnowym lesie i owiewana nadmorską bryzą czytałam „Uważnik. Przewodnik świadomego podróżowania”
Małgorzata Szumska - książki.
To ciekawa lektura, mimo że uważność, o której pisze Meg, nie jest mi obca. Praktykuję ją od dawna. Praktykujemy oboje z Bodkiem. On na swój i ja na swój sposób, ale obojgu nam to właśnie owa uważność pomaga przeżywać pełniej i zapamiętywać na dłużej. Uważność nie lubi tłoku, więc w najdłuższe trasy wyjeżdżamy poza szczytem sezonu urlopowego, wybieramy miejsca nieoczywiste, drogi boczniejsze od bocznych, szerokim łukiem omijamy wszelkie „topy” (top ileś miejsc do zobaczenia tu lub tam) i wszelkie „must see”. Jesteśmy pewni, że każdy może ułożyć co najmniej kilka takich list, swoich własnych, więc najcenniejszych.
Kiedy nie jesteśmy na żadnej wyprawie, kręcimy się wokół własnego przysłowiowego komina, zataczając raz mniejsze, raz większe kręgi i zawsze, ale to zawsze przywozimy do domu mnóstwo wrażeń. Przecież wcale nie trzeba jeździć daleko, żeby dokonać nowych odkryć. Wystarczy patrzeć uważniej, zatrzymać się na kilka minut dłużej, wsłuchać w szept drzew, śpiew ptaków, bzyczenie owadów, dotknąć, powąchać, zapytać, porozmawiać… niewprawionym w takich obserwacjach szczerze polecam „Uważnik”. Czyta się go z przyjemnością, bo pięknie wydany i pięknym językiem napisany, a na dokładkę przeplatany opowieściami z podróży i z normalnego życia autorki. Przyznaję szczerze, że niektóre instruktażowe fragmenty przejrzałam pobieżnie, bo po prostu opisane tam sposoby sama stosuję/stosujemy od lat, ale wielu osobom mogą one otworzyć oczy na rzeczy niezauważalnie oczywiste (tzn. oczywiste, a mimo to dotychczas niezauważane). Szczerze podziwiam Meg za tak wszechstronne i bardzo dokładne podejście do tematu.
Terminu talasoterapia (od greckiego thalassa = morze) użyto po raz pierwszy w drugiej połowie XIX w., kiedy w basenie Morza Śródziemnego (Francja, Hiszpania, Włochy) pojawiły się kurorty, w których morską wodę zaczęto podgrzewać i wykorzystywać w wewnętrznych basenach i wannach uzdrowiskowych, a w Wielkiej Brytanii rozpoczęto badania nad zaletami zimnych kąpieli w słonej wodzie. Przełomowy okazał się rok 1904, kiedy René Quinton, francuski fizjolog i biolog odkrył, że skład i proporcje elementów zawartych w wodzie morskiej (łącznie z pierwiastkami śladowymi) są w 98% zgodne z osoczem krwi i pozostałymi płynami ustrojowymi człowieka. Znawcy tematu uważają, że talasoterapia najidealniejsza jest właśnie nad Bałtykiem, bowiem to jego wody (z uwagi na dość niskie zasolenie) mają skład najbardziej zbliżony do ludzkich płynów ustrojowych.
Tekst i foto Maria Gonta
Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
Tydzień ekumeniczny
W dniach 18-25 stycznia odbywa się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku towarzyszy mu hasło zaczerpnięte z listu ...
<czytaj dalej>Wsparcie dla nauczycieli i uczniów
Nowe centrum wsparcia dla nauczycieli i uczniów. Ponad 700 tys. zł na edukację włączającą w Gorzowie.
Gorzów uruchamia Specjalistyczne Centrum Wspierające ...
<czytaj dalej>Fascynujące życie równolatków Gorzowa utrwalone przez red. Hannę Kaup
Gród nad Wartą założony 2 lipca 1257 roku przez Alberta de Luge funkcjonował jako Landsberg nad Wartą do 30 stycznia ...
<czytaj dalej>Karta Mieszkańca w sali sesyjnej
Uwaga mieszkańcy! Zmiany w obsłudze Karty Miejskiej Gorzów #StądJestem.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców oraz chcąc usprawnić proces obsługi, Urząd Miasta Gorzowa ...
<czytaj dalej>