sobota 20 lipca 2024     Czesław, Hieronim, Fryderyk
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Gontowiec Podróżny BLOG

« powrót
Takie są Lofoty
eGorzowska - 13987_V3AZGVKZCW6wHTLj66A.jpgZ Uttakleiv do Moskenes, gdzie mieliśmy zarezerwowany następny nocleg, było może z 80 km, ale dojazd tam zajął nam calutki dzień. Takie są Lofoty. Człowiek chłonie je całym sobą, ale my i tak tęsknie oglądamy się na Daleką Północ. Żal, że tak mało czasu na nią zaplanowaliśmy.

Na Lofotach przedsmak wakacyjnego tłoku. Drogi tu są wąskie, a kampery i autobusy szerokie (dobrze, że co kawałek są mijanki). Ruch już jest znaczny, aż strach pomyśleć o szczycie sezonu.
Wyruszyliśmy około 11:00 i zatrzymaliśmy się już przy następnej plaży, tej, co to dotrzeć można do niej widokową trasą wzdłuż wybrzeża. Szmaragdowa woda wprawdzie lodowata (w końcu Morze Norweskie jest częścią Oceanu Arktycznego), ale piaseczek drobniutki, biały, zacisznie. Spędziliśmy tu chwilę i zdecydowaliśmy jechać dalej, ku następnej plaży (koło Ramberga). Jak się okazało, wcale nie był to dobry pomysł.

Opisana jako długa na kilometr, może i faktycznie taka była, tylko wyjątkowo przy tym wietrzna. Za to po drodze odwiedziliśmy kościółek we Flakstad, podobno przywieziony tu w XVIII w. prosto z Syberii. Żadnych bliższych informacji na ten temat nie znalazłam, więc chyba nie ma co przywiązywać się do jego syberyjskiego rodowodu.

Potem krótki postój w Rambergu, żeby sprawdzić na podnośniku jedną z Fredkowych opon, która pomalutku gubi powietrze. Ot tak, dla spokoju sumienia. Tym razem obeszło się bez wymiany i nasz fordzik ruszył z kopyta ku następnej atrakcji, czyli do Hamnøy.

To mała wieś rybacka nad Vestfjordem, dziś zdecydowanie bardziej turystyczna, bowiem charakterystyczne lofockie rorbu (domki na palach) służą tu już głównie jako nietanie apartamenty hotelowe. Od chwili, kiedy Hamnøy połączono mostami z sąsiednią wioską Reine, obie okrzyknięto najsłynniejszymi lofockimi klasykami, a dla zrobienia najlepszego zdjęcia ludziska wędrują przez mosty, na których wietrzysko łeb urywa.

Mosty prowadzą przez miniaturową wyspę Sarkisøya, na której rorbu nie są czerwone, jak w Hamnøy i wielu innych miejscowościach, tylko pomarańczowe. Zatrzymaliśmy się tu w Anita's Sjømat na pyszną kawę z cynamonową bułeczką i pięknym widokiem w pakiecie. To świetnie prosperujące połączenie sklepu oferującego lokalne produkty i pamiątki z restauracją serwującą lofockie przysmaki. Te ostatnie raczej nie na naszą kieszeń, ale zupa rybna i takież burgery podobno są tu genialne.

W Reine (kolejny klasyk) również się zatrzymaliśmy, ale już nie przy punkcie widokowym, tylko zjechaliśmy do wioski. Stąd było już niedaleko do naszego campingu, minęliśmy go jednak z nonszalancją, by pojechać do Å (nawiasem mówiąc jechaliśmy wcześniej przez Bø).
Å to ostatnia litera norweskiego alfabetu i najostatniejsza wioska na Lofotach (skądinąd naprawdę śliczna), do której można dojechać drogą kołową. Na sam kraniec wyspy można się wybrać tylko pieszo. My obejrzeliśmy kolejne rorbu i kolejny port, a potem wróciliśmy do Moskenes.

Głównym atutem tamtejszego campingu jest bliskość do przeprawy promowej, bo z Lofotów można się wydostać na dwa sposoby: albo lądem, ale musielibyśmy wracać przez archipelag Vesterålen, albo promem z południowego krańca wysp. Wybraliśmy drugą opcję i tutaj też są dwa warianty: albo bezpośrednio do Bodø (dość drogo), albo na raty - przez wysepki Værøy i Røst. Ten drugi wariant jest bezpłatny pod warunkiem, że na którejś z wysepek się wysiądzie i zanocuje. Wybraliśmy Værøy, bo większa.

Płynęliśmy tutaj bardzo wygodnym promem przez nieco ponad godzinę (38 km), dziś zmierzamy do Bodø (135 km ponad pięć godzin rejsu). Jak się nam poszczęści, może zobaczymy wieloryba lub orkę.

Mieszkańcy Værøy mawiają, że ich wyspa jest jednym z niewielu miejsc, gdzie można doświadczyć wszystkich pór roku w ciągu 24 godzin. Tylko śniegu nie mieliśmy. W każdym razie szansa na ostatnie już Północne Słońce rozmyła się z lodowatym deszczem, a dokładniej z chmurami, które zeszły do nas ze szczytów. Dziś dla odmiany błękit i obłoczki.

Na wyspie jest aż 21 km dróg asfaltowych, jeden sklep, który szczególnie ucieszył Marcelinkę chcącą zrobić sobie zdjęcie w "kupie" (Coop). Jest jeszcze uroczy sklep kolonialny, bardziej przypominający muzeum i jedna restauracja.

Spaliśmy na dawnym lotnisku, które zamknięto w 1990 r. po spowodowanym przez gwałtowny wiatr wypadku samolotu. Widerøe flight 839 rozbił się 63 sek. po starcie; zginęło pięć osób. Lotnisko jest obecnie traktowane jako oficjalny parking noclegowy dla vanlifersów. Do ubiegłego roku był bezpłatny, teraz kosztuje 150-200 NOK (w zależności od rodzaju pojazdu). Nie ma tu żadnych wygód, tylko śmietnik i toaleta 500 m dalej, przy szlakach turystycznych. Nie sprawdzaliśmy, jak wygląda, bo rozbiliśmy bazę na drugim krańcu niemałego w końcu lotniska.

Na Værøy znajduje się najstarszy, będący ciągle w użyciu kościół na Lofotach (1714). Nabożeństwa odprawiane są w nim raz w miesiącu. Drugi kościół, zwany nowym, wybudowano na południu wyspy, w Sørland. Blisko niego znajduje się jeszcze jeden camping, również bez wygód, nawet bez toalety (jest w planie), ale poza tymi dwoma miejscami spać nigdzie nie można (znaki zakazu).

Wyspa jest ciekawa z jeszcze jednego powodu. Podobno jest najdalej na północ wysuniętym miejscem, gdzie nie ma meteorologicznej zimy, bo temperatura nie spada poniżej zera (ale ziiimnooo potrafi być i w środku lata, czego wczoraj doświadczyliśmy).

Maria Gonta
foto Gontowiec Podróżny



Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
, zdjęcie 1/15

, zdjęcie 2/15

, zdjęcie 3/15

, zdjęcie 4/15

, zdjęcie 5/15

, zdjęcie 6/15

, zdjęcie 7/15

, zdjęcie 8/15

, zdjęcie 9/15

, zdjęcie 10/15

, zdjęcie 11/15

, zdjęcie 12/15

, zdjęcie 13/15

, zdjęcie 14/15

, zdjęcie 15/15


4 lipca 2024 21:17, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


I tak wędrujemy dalej, dalej...
Z.M.P.
Anonim_1892, 05.07.2024, 20:09, 176.221.124.156 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Z GRH do Areny Gorzów
Prezesem CSR Słowianka i Arena Gorzów od sierpnia będzie Agata Dusińska. - Arena Gorzów z fazy rozpoczęcia działalności, która zresztą udała ... <czytaj dalej>
Oszuści wciąż dzwonią
Uwaga! Przestępcy podszywają się pod pracowników urzędów skarbowych. Resort finansów otrzymuje sygnały o próbach manipulacji oraz wyłudzenia pieniędzy pod pretekstem konieczności ... <czytaj dalej>
Ciąg dalszy urodzinowych uroczystości
W najbliższy weekend, od 5 do 7 lipca odbędzie się kolejna część uroczystości uświetniających urodziny miasta. Jednym z elementów świętowania ... <czytaj dalej>
Otwarte nowe rondo przy Słowiance
Po weekendzie otwarte dla kierowców zostanie nowe rondo przy CSR „Słowianka”. Ruch na skrzyżowaniu ulic: Słowiańskiej, Żwirowej, Roosevelta i Kosynierów Gdyńskich ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Meblo-Market"

ul. Marcinkowskiego 8, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 18 66
branża: Meble <czytaj dalej>
"Wamp" Studio Kosmetyczne

ul. Sikorskiego 115, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 54 54
branża: Kosmetyczne salony, gabinety <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
« lipiec 2024 »
P W Ś C P S N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
    
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Co się stanie z Gorzowem Wielkopolskim
Pomysł wyrzucenia z nazwy miasta przymiotnika Wielkopolski rozpala do czerwoności. Szczególnie zwolenników. I choć to oni oskarżają adwersarzy o ataki, to prawda jest taka, że sami je sprowokowali. Bo zarówno ... <czytaj dalej>
Bez korzeni nie zakwitniesz
Archiwa Państwowe oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej zapraszają uczniów klas 4-7 <czytaj dalej>
Kto zdobędzie mural dla szkoły
Murale Pamięci „Dumni z Powstańców” to ogólnopolski konkurs dla szkół <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_0598a.jpg
admin ego:
Element wojny informacyjnej
Od wczoraj pojawiają się niepotwierdzone informacje o wyrzucie radioaktywnych izotopów ... <czytaj dalej>
admin ego:
Wyjątkowy dzień w Bergen
Norwegia fiordami słynie. I wodospadami. I oczywiście tunelami. Nigdy w ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Bez makijażu?
5 maja obchodzimy Światowy Dzień Bez Makijażu, poświęcony promowaniu naturalnego ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Alkoholowa mapa Polski
Ponad 95 tys. pijanych kierowców zatrzymała policja w 2023 roku. ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Marek z Rybakowa:
Koszt zmiany nazwy miasta to puszka farby i pędzel ... Gorzów !!! <czytaj dalej>
Anonim_6312:
Grażyna Ćwiklińska. Łzy cisną się do oczu, jak czytam tekst. Jest klarowny o oddaje powagę sytuacji w tym ekonomicznej naszych mieszkańców. N <czytaj dalej>
Anonim_4891:
Przestańcie grzebać w nazwie Gorzowa . I tak trzeba będzie coś dopisać bo mamy już w Polsce inny Gorzów. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. <czytaj dalej>
MTP:
Brawo za tekst Pani Haniu! <czytaj dalej>
Anonim_3538:
Oczywiście, że Gorzów ma inne problemy i to mnóstwo, ale przecież temat skrócenia nazwy Miasta nie spowodował, żeby jakikolwiek inny temat zos <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej