poniedziałek 1 czerwca 2020     Hortencja, Jakub, Konrad
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Nieplanowana spowiedź z życia (1)
Cd. "Siostra od dobrego umierania"
eGorzowska - 9010_2XO6v6GNXvOCuATboh0k.jpg

Henryka Szulżyckiego poznałam w szczególnych okolicznościach. Było to 6 czerwca 2018 r. w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie po projekcji filmu Małgorzaty Wrześniak "Nasza historia".
Schodząc ze schodów, zauważyłam, że na parterze dwie kobiety rozmawiają z nieznanym mi mężczyzną. Starały się go przekonać do powrotu na salę i zrobienia zdjęcia z grupą zaproszonych na premierę filmu najstarszych mieszkańców Gorzowa. Mężczyzna wydawał się nieco dotknięty sytuacją, bowiem nikt nie zwrócił się do niego bezpośrednio o wystąpienie do wspólnej fotografii. Wyszedł więc tuż przed zakończeniem wydarzenia. Namawiany przez panie, nie chciał jednak wracać. Grzecznie ukłonił się i powiedział, że może kiedyś.

Ani ja, ani napotkane kobiety nie wiedziałyśmy, kim jest i jak się nazywa. Na szczęście, jedna z nich - okazała się siostrą radnego Jana Kaczanowskiego - Seweryna Rejniak pobiegła za starszym panem i zatrzymała go przed biblioteką. Dołączyłam do nich i zaczęła się rozmowa.

Od pierwszych słów pan Henryk Szulżycki zadziwił nas niezwykłą pamięcią o przeszłości i równie niezwykłą historią swojego życia. Podał mi adres i pozwolił się skontaktować. Miesiąc później spędziliśmy ze sobą trzy godziny. - To mnie pani wyspowiadała - powiedział na zakończenie. Z pewnością była to "spowiedź" nieplanowana, ale nie mogłam postąpić inaczej, jak wysłuchać opowieści o młodzieńczych latach życia człowieka, który przyszedł na świat w miejscowości Nieścienięta w gminie Soły, powiat Oszmiana, województwo wileńskie (dziś: rejon smorgoński obwodu grodzieńskiego Białorusi), jako 16-latek złożył przysięgę i został żołnierzem Armii Krajowej, przyjął pseudonim "Kruk", został włączony do 10. Oszmiańskiej Brygady AK pod dowództwem por. Konrada Bukowskiego "Gustawa", brał udział w Operacji Ostra Brama w Wilnie, doświadczył pobytu wśród krasnoarmiejców, w 1945 r. uciekł z Białorusi do Polski, a rok później po raz pierwszy trafił do Gorzowa. Na stałe zamieszkał tu w 1952 r. po powrocie z trzyletniej służby wojskowej w Słupsku, natomiast po ślubie z Wandą Mysłowiecką, od 1954 r. do dziś mieszka przy kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 19 lipca skończył 92 lata.

"Wspomnienia to cicha nuta
Wyjęta z tomów przeszłości..."

Noc (z 2 na 3 lipca 1944 r. - dop. mój HK), ale jasno jak w dzień. Nad Smorgoniami, odległymi 12 km od wsi Nieścienięta, wiszą rakiety. Mamy wyprowadzony wóz spod wiaty. Jest załadowany ciuchami. Na tych manelach śpią bracia: Staś i Mietek. Kuzynka Rózia wraz z dziećmi: Haliną i Jurkiem oraz Józefem Nawrockim śpią w izbie... dopiero wróciłem z wioski, gdzie z koleżankami i kolegami rozmawialiśmy na temat zaistniałych warunków. Pogrom Niemców, cofanie się frontu i ponowne przyjęcie bolszewików - Armii Czerwonej. Ja z rodzicami, mamą i papą nie spałem. Około godziny trzeciej nad ranem ledwie się zdrzemnąłem, zaszczekały psy: Szarik i Łata... przyszła Renia - Irena Cybowska, siostra Henryka Cybowskiego, który w dniu 2 lutego 1942 r., w święto Matki Boskiej Gromnicznej, przyjął moją przysięgę przynależności do Armii Krajowej. Przysięgę tę złożyłem w obecności starszych kolegów, tj. Janka Kolendy, Antka Podlaszuka. Z tym ostatnim spotkałem się w 1951 r. jedyny raz na poligonie wojskowym w Drawsku, a z Heńkiem Cybowskim - w 1946 we wsi Nowogródek Pomorski, obecnie województwo szczecińskie (dziś zachodniopomorskie - dop. mój HK).
Kiedy przyszła Renia, zawołała mnie i zapytała: "Heniek, idziesz?" Zrozumiałem z tych dwóch słów, o co chodzi. Ona poszła do domu do wsi, ja ubrałem się w mundur, nałożyłem furażerkę, pożegnałem się z rodziną i... poszedłem.


W lipcu 1944 r. 10 Oszmiańska Brygada Armii Krajowej pod dowództwem por. Konrada Bukowskiego "Gustawa" jako polski oddział partyzancki Okręgu Wilno Armii Krajowej wzięła udział w Operacji Ostra Brama. Wśród około 400 partyzantów był niespełna 18-letni Henryk Szulżycki, powiadomiony przez łączniczkę o mobilizacji - i koncentracji w rejonie Murowanej Oszmianki - mężczyzn zdolnych do walki. Dowództwo formowało się w Karwieliszkach. Ośrodek Soły wyznaczył koncentrację w folwarku Porojście dla placówek Soły i Żuprany, a w Birżanach - dla placówek Kuszlany i Smorgonie. Tam rozpoczęło się szkolenie strzeleckie i bojowe. 17 lipca w Boguszach podstępnie aresztowano kierowniczą kadrę okręgu. Zdezorientowane oddziały wileńskie i nowogródzkie, będące w marszu do Puszczy Rudnickiej, zostały otoczone i rozbrojone przez sowiecki 86 pułk wojsk pogranicznych. Około 4 tys. partyzantów trafiło do obozu przejściowego w Miednikach Królewskich, a stamtąd wywieziono ich do Kaługi. Jako obywatele sowieccy zostali wcieleni do 361 Zapasowego Pułku Piechoty.

Po zbiórce w gospodarstwie Cybowskich, we wsi było nas około dziesięć osób: H. Cybowski, J. Kolenda, A. Podlaszuk, X. Wiszniak i ja. Pozostałych nie pamiętam. Mieliśmy jeden karabin. Przeszliśmy Rzeczką Małą i przez wieś Dordziszki i Kuszlany do Parojść, gdzie gromadziła się X Brygada Gustawa... Zajęcia prowadził kpr. Kłujsza z Żeligowa. Ledwie wytrzymywałem tę musztrę z uwagi na gorące dni lipca. Pełniłem też dyżury przy sztabie brygady. Podczas służby i zajęć taktycznych byliśmy kontrolowani przez sowieckie samoloty zwiadowcze - kukuruźniki... Gdy nastąpił rozkaz wymarszu, szliśmy, ale dokąd, nie wiedziałem. Może do Wilna czy do Puszczy Rudnickiej, a może do Warszawy? Gdy przechodziliśmy przez szosę, napotkaliśmy żołnierzy Armii Czerwonej. Jechali w stronę Oszmiany na wozach ciężarowych. Witali nas słowami "towariszczi". Częstowali nas papierosami. Gdy przeszliśmy szosę i znaleźliśmy się w lesie na polanie, naprzeciw nas wyszedł rosyjski major z dwoma podoficerami, którzy mieli zawieszone na piersi pepesze. Zawołał: "Gaspada, wy akrużeny, nada słażyć arużie". Mnie zatkało. Przed chwilą rozmawialiśmy przyjaźnie z żołnierzami jako towarzysze broni, a tu każą nam składać broń. Oczywiście, zrobił się wielki szum wśród naszej brygady. Krzaki zaszeleściły. Część partyzantów uciekła. Pozostali, w tym i ja, złożyliśmy broń... Uszeregowano tych, co zdali broń i poprowadzono w stronę Miednik Królewskich.

Miedniki Królewskie - miejscowość położona między Wilnem a Oszmianą. W połowie XIV w. wybudowano tam zamek, jeden z ulubionych króla Kazimierza Jagiellończyka. 18-letni Henryk, choć interesował się historią, wcześniej nic o Miednikach nie wiedział. W czasie akcji „Burza” zorganizowano tam obóz, w którym internowano ok. 5 tys. podoficerów i szeregowców. Około jedna czwarta zbiegła, a większość przymusowo wcielono do pułku rezerwowego Armii Czerwonej. Jak podaje w swoich "Wspomnieniach z Rosji 1944-1946 Miedniki – Kaługa – Lasy podmoskiewskie" pionier Gorzowa Janusz Hrybacz ps. Zawisza, a potwierdza Henryk Szulżycki, w czasie internowania w Miednikach, pojawił się mjr Soroka, który po krótkim przemówieniu apelował o dobrowolne zaciągnięcie się do armii Berlinga, walczącej – jak się miał wyrazić – u boku zwycięskiej Armii Czerwonej. Ludzie mu nie ufali, więc zgłosił się tylko niewielki odsetek internowanych, około 300, których wyprowadzono poza mury zamku. Kolejne próby agitacji majora Soroki nie przyniosły oczekiwanego efektu, więc zdenerwowany powiedział: „Nie chatitie w armiu Bierlinga, to budietie kamieni woracziwat!” (Nie chcecie do armii Berlinga, to będziecie kamienie przewracać). Wtedy jeszcze żołnierze nie wiedzieli, że te słowa się spełnią. Wierzyli, że nie spotka ich nic złego. Przecież w Miednikach zgrupowano ich około 5 tys., więc liczyli, że polskie władze staną po ich stronie. Liczyli, że zostaną wcieleni do prawdziwego wojska polskiego. Potwierdza to fakt, że inni młodzi Polacy, chcąc uniknąć poboru do sowieckiej armii, dobrowolnie przychodzili do ich obozu w Miednikach.

Wprowadzono nas przez bramę i skierowano na prawą stronę, każąc się rozgościć. Tam już było pełno partyzantów z różnych jednostek. Rozłożyliśmy się pod murem, wysokim na kilka metrów. Był on wykonany z kamieni, głazów i cegły. W kilku miejscach, na wysokościach, w lukach, były umieszczone cekaemy z żołnierską obsługą. Na środku placu stały baraki, które też były zapełnione, prawdopodobnie oficerami. Plac był podzielony rowem, który był zasypany ziemią i piaskiem. Gdy jakiś kolega po drugiej stronie rowu zawołał mnie, żebym przyszedł do niego, to ja dałem tylko dwa kroki na to wysypisko i zbaraniałem, gdyż moje nogi ugrzęzły w błocie. Ale to nie było błoto. To były odchody ludzkie. Smród był nie do zniesienia. Oczywiście, ten kolega żartował. Uprzedziłem kolegów ze swej brygady, by nie dali się nabrać. Butów nie miałem czym wytrzeć, gdyż nie było ani wody, ani trawy. Czyściłem je piaskiem.

Cdn.

Tekst został opublikowany w wydawnictwie Stowarzyszenia św. Eugeniusza de Mazenoda "Łączą nas ludzie i miejsca"

Tekst i foto Hanna Kaup


22 grudnia 2018 18:06, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Będą rzadziej kosić. Stawiają na łąki kwietne
Miasto przygotowuje się do zmian w utrzymaniu niektórych elementów miejskiej zieleni. W ostatnich dniach miejscy specjaliści od zieleni analizowali między ... <czytaj dalej>
Co z Parkiem Wiosny Ludów?
Publikujemy informację Urzędu Miasta w Gorzowie na temat planów modernizacji Parku Wiosny Ludów. Jeśli zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie, w ogłoszonym przetargu, nadchodzące ... <czytaj dalej>
Nie rezygnujmy z kultury w czasie kwarantanny
Publikujemy Apel Stowarzyszenia NOVUM do Marszałek Województwa Lubuskiego oraz uzasadnienie takiego stanowiska. Gorzowskie Stowarzyszenie na rzecz Innowacji Społecznych NOVUM wystosowało do ... <czytaj dalej>
Pierwszy w Polsce mural wyborczy Szymona Hołowni
Walka ze zmianą klimatu to jeden z trzech filarów programowych Szymona Hołowni. Ekologia i troska o środowisko stanowią bardzo ważny ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"El-Gor" Sp. z o.o.

ul. Energetyków 6, Gorzów Wlkp.
tel. 95 733 44 10
branża: Elektroinstalatorstwo <czytaj dalej>
"Asta"Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Monika Cytowicz-Koba

ul. Władysława Łokietka 34, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 66 60
branża: Meble - systemy zabudowy wnętrz <czytaj dalej>

29V2020 - zmarł Jerzy Pilch
29V2020. To zaskakująca wiadomość. Przyszła wieczorem. Ogólnopolskie media podały, że zmarł ... <czytaj dalej>
Chodzi o estetykę i bezpieczeństwo
Niedawno pisaliśmy w sprawie bałaganu w rewitalizowanym miniparku nad ul. ... <czytaj dalej>
Zagrają na gorzowskich osiedlach. Uwaga!
Zmiana terminu
Filharmonia Gorzowska niedawno obchodziło dziewiąte urodziny. Z tej okazji przygotowała ... <czytaj dalej>
Wymyślił urządzenie do dezynfekcji
i podarował je szpitalom
Dwie bezdotykowe stacje do dezynfekcji rąk staną w Wielospecjalistycznym Szpitalu ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« czerwiec 2020 »
P W Ś C P S N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
     
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Fiasko walki o kasę za społeczną funkcję
Gorzowscy radni tak uradzili, że Wojewoda Lubuski uchylił kwietniową ustawę w całości. Czego dotyczyła? Diety za nieobecność na sesji w przypadku choroby radnego. I choć radna Marta Bejnar-Bejnarowicz z klubu ... <czytaj dalej>
Lubisz ładnie mieszkać?
„Zielona ławeczka” czeka na Ciebie
Jest szansa na poprawę wyglądu podwórek i miejsc najbliższego otoczenia. <czytaj dalej>
Jakie są nasze Smaki Regionów
Ruszyła XX edycja konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo-Smaki Regionów”. Organizuje go <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - x.jpg
Hanna Kaup:
31V2020 - bogactwo fauny i flory
31V2020. Najbardziej chimeryczny i chłodny od 30 lat maj pożegnał ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
30V2020 - odmrożona sobota
30V2020. Ostatnia sobota maja. Od dziś w przestrzeniach otwartych nie musimy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Kardiolodzy apelują: Chroń życie!
NIE#zostańwdomu z zawałem!
W dobie epidemii SARS-CoV-2 liczba zabiegów kardiologii interwencyjnej spadła nawet ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Uważaj na próby wyłudzenia danych
Zespół poczty mailowej WP ostrzega przed e-meilami informującymi o usunięciu/blokadzie ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_5439:
ruiny cezibu postanowili odremontować żeby sie nie zmarnowało. i teraz problemy.
ta zawodówka nawet jak powstanie to zostaną przeniesione do <czytaj dalej>
Anonim_5439:
prezydent Wójcicki nie nie rozumie swojego regionu jego potrzeb i nie działa w samorządzie tak jak powinien. nie dba o sprawy miasta i jego kluczow <czytaj dalej>
Anonim_8149:
To cieszy :-) <czytaj dalej>
Anonim_7335:
Anonim 9131 w samo sedno. Tyle szmalu na betony i zmiany tego, co dobre, a tu od lat masakra <czytaj dalej>
Anonim_9131:
Gorzów w pigułce. Wielkie krzyki o rewitalizacjach i remontach, a nie można żadną siłą utrzymać i zadbać o to co już jest. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej