środa 20 lutego 2019     Leon, Ludmiła, Eustachy
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Jak Marzena z NFZ-em wygrała (1)
eGorzowska - 6393_Wah3ulyyhej7afHEDqO.jpg

Kolejną Twarzą Lubuskiej Niepełnosprawności w kampanii informacyjno-promocyjnej "Możemy, bo chcemy, czyli niepełnosprawni o niepełnosprawnych" jest Marzena Wujczak z Lubska.

W latach 60. minionego wieku cesarskie cięcia były rzadkością. Kiedy Marzena Wujczak miała pojawić się na świecie, mama rodziła ją przez cztery dni pod tlenem. Siostry zakonne, które prowadziły szpital, zdecydowały, że kobieta powinna urodzić siłami natury. - Po czterech dniach porodu wyrwały mnie na siłę. Miałam więc uszkodzony obojczyk i biodro - mówi mieszkanka Lubska. - Obojczyk nastawiono mi od razu, a z biodrem sprawa wyszła dopiero, jak zaczęłam raczkować, bo tę nogę ciągnęłam za sobą. Było już za późno na pieluchowanie. Zaczęłam chodzić dopiero w wieku półtora roku. Później, kiedy miałam trzy i pół roku, trafiłam do Świebodzina na rekonstrukcję stawu.



Taki początek życia musiał pozostawić po sobie ślad na późniejsze lata. Mała Marzenka nosiła but ortopedyczny. Nie była jednak traktowana jak dziecko specjalnej troski ani zwolniona z zajęć wychowania fizycznego, bo po operacji wszystko się wyrównało.

- Nauczyciele wiedzieli, owszem, że jest coś takiego, jak specjalna troska, ale pani wuefistka była bardzo ostra - wspomina dorosła dziś Marzena Wujczak z Lubska. - Nie było tłumaczenia, że się boję na przykład przeskoczyć przez kozła. Musiałam, mimo że zawsze hamowałam przed nim i ostatecznie nigdy przez niego nie przeskoczyłam, to nauczycielka nie zwolniła mnie z tego. Próbować musiałam. Nie było tłumaczenia, że miałam operację biodra. Oczywiście, z tego powodu miałam ocenę dostateczną i nie cierpię wychowania fizycznego do tej pory.

Za młoda na endoprotezę
Życie bez oszczędzania biodra dało o sobie znać w dorosłości. W 2007 r. Marzena Wujczak przeszła operację wszczepienia endoprotezy, ale to, jak do niej doszło, nadaje się na reportaż pt. "Jak Marzena z NFZ-etm wygrała".

W skrócie całą swoją historię opowiada tak: "W wieku lat czterech przeszłam rekonstrukcję stawu w szpitalu w Świebodzinie. Przez półtora roku leżałam w gipsie. Potem była rehabilitacja i noszenie buta ortopedycznego. Mając dziesięć lat, w czasie ferii zimowych, upadłam na lodowisku i dostałam wstrząsu mózgu, czego następstwem była epilepsja. Z biodrem czułam się w miarę dobrze, do czasu przybrania kilku kilogramów, kiedy zaszłam w ciążę. Mimo wszystko chcę pracować, kończę szkołę zawodową i podejmuję pracę. Nie na długo, bo epilepsja daje znać coraz częściej i lekarz kieruje mnie na rentę. Zaczynają się bóle nie tylko biodra, ale też kręgosłupa. Do tego dochodzi walka z atakami epilepsji. Z czasem zaczyna skracać się noga i wieku 36 lat w marcu 2001r. dostaję skierowanie na angioplastykę stawu biodrowego. Od ordynatora ortopedii słyszę, że jestem za młoda na taką operację i mam się zgłosić w wieku 42 lat. Czyli czeka mnie sześć lat życia w bólu. Wcześniej, w styczniu 2001 r., zabierają mi rentę, bo według ZUS nastąpił cud. Jestem zdrowa. Zakładam sprawę w Sądzie Pracy o przywrócenie świadczenia. Orzecznikiem sądowym jest mąż orzecznika ZUS i mimo że noga była krótsza o 1,5 cm, stwierdza zwykłym badaniem, że kończyny są równe i ruchome. ZUS mówi sądowi, że zaginęły moje dokumenty. Sędzia nie daje się zwieść i pod groźbą kary nakazuje je przedstawić na następnej rozprawie. Podchodzi też poważnie do mojego zarzutu, że zaszedł konflikt pomiędzy orzecznikami (małżeństwo). Bronię się sama i wygrywam. Noga oczywiście robi się coraz krótsza, w międzyczasie nasilają się bóle kręgosłupa - po kilku latach okazuje się, że to przepuklina w odcinku lędźwiowym. Wreszcie nadchodzi upragniony czas operacji. Zgłaszam się do szpitala w lutym 2007 r. i słyszę, że zmienił się system zapisu kolejkowego. Mam się zgłosić za cztery lata. Wiem, że nie mogę tyle czekać, bo grozi mi wózek inwalidzki. Odwołuję się do Rzecznika Praw Pacjenta w NFZ. Dostaję wiadomość, że mam prawo odwołać się do Izby Lekarskiej. Nie robię tego, bo wiem, że nic to nie da. Uderzam do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Sprawa nabiera tempa i kwalifikują ją do Programu Spraw Precedensowych ze względu na dyskryminację z powodu młodego wieku. Od tego momentu już nie walczę sama. Dostaję prawnika pro bono. Następuje wymiana korespondencji pomiędzy HFPC i Szpitalem Wojewódzkim. Szpital broni się kłamstwem i... ginie moja dokumentacja. W listopadzie 2007 dostaję informację, że mogę zgłosić się na operację. Od tej chwili moje życie się zmienia. Nie jestem uwięziona z powodu bólu. Noga zostaje naciągnięta całe pięć centymetrów, bo tyle się skróciła do czasu operacji. Niestety, wkrótce okazuje się, że przez długie czekanie na operację nastąpił straszny zanik mięśnia na lewym biodrze i noga robi się krótsza o dwa centymetry. Ale to nic. Mogę z tym żyć. To TYLKO dwa centymetry."

Cdn.

Tekst i foto Hanna Kaup

Projekt otrzymał dofinansowanie ze środków PFRON przy wsparciu Województwa Lubuskiego – Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Zielonej Górze i jest realizowany przez Fundację Ad Rem oraz portal prasowy www.egorzowska.pl od lipca do grudnia 2015 r.



22 października 2015 23:25, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Zgromadzenie wspólników o sytuacji w gorzowskiej lecznicy
Zgromadzenie wspólników Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Sp. z o.o. podjęło temat rozwiązania niepokojącej sytuacji na oddziale chirurgii. - Zarząd ... <czytaj dalej>
Z chirurgami i związkami zawodowymi
o gorzowskim szpitalu
Publikujemy komunikaty Urzędu Marszałkowskiego dotyczące spotkań marszałek Elżbiety Anny Polak z chirurgami oraz związkami zawodowymi. Marszałek z chirurgami o sytuacji w ... <czytaj dalej>
List otwarty do Prezydenta w sprawie SP7
Rada Rodziców Szkoły Podstawowej nr 7 w Gorzowie wystosowała 13 lutego list otwarty do prezydenta Jacka Wójcickiego. Oto treść listu: Szanowny Panie ... <czytaj dalej>
Znów Marszałek w sprawie szpitala
W środę wojewoda lubuski zamieścił na stronie internetowej swojego urzędu list adresowany do marszałek woj. lubuskiego, w którym domaga się ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Bodera Sebastian Pracownia Tapicerska

ul. Prądzyńskiego 31 /F17, Gorzów Wlkp.
tel. 794 040 633
branża: Tapicerskie usługi <czytaj dalej>
New Age Network Radosław Opała

ul. Partyzantów 24, Gorzów Wlkp.
tel. 95 725 74 63
branża: Komputery - oprogramowanie <czytaj dalej>

Zgromadzenie wspólników o sytuacji w gorzowskiej lecznicy
Zgromadzenie wspólników Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Sp. z ... <czytaj dalej>
Mistrz będzie uczył charytatywnie
Klub Sportowy Bulldog Gorzów zaprasza na seminarium charytatywne K-1/Muay Thai ... <czytaj dalej>
Nie widziałeś? Zobacz w czwartek
Jeśli nie widziałeś jeszcze filmu "Jeden dzień z życia" o ... <czytaj dalej>
W teatrze zmiany
Dyrektor Teatru im. J. Osterwy w Gorzowie oficjalnie przekazał obiekt ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« luty 2019 »
P W Ś C P S N
    
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
   
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
NIEPOROZUMIENIE
Każdy dzień obserwacji życia politycznego w kraju przyprawia o mdłości. Co gorsze, także nasze gorzowskie podwórko zaczyna równać do tzw. góry. Popis żenady dali ostatnio w Radiu Gorzów zaproszeni do ... <czytaj dalej>

Wsiąść do pociągu nie byle jakiego
Chcesz jeździć pociągiem, który ma nazwę? Wymyśl ją. Urząd Marszałkowski <czytaj dalej>
O Laur Niepodległej
Miejskie Centrum Kultury w Gorzowie zaprasza do udziału w międzywojewódzkim <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - uniejow.jpg
Hanna Kaup:
Wieczór z Karin Wolf
Jesienny Salon Literatury i Jazzu na Pograniczu. Kolczyk Karin Wolf ... <czytaj dalej>
Marek Z. Piechocki:
"Epatować emanacją" x3
„Słownik wyrazów obcych i trudnych” Andrzeja Markowskiego i Radosława Pawelca ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Era złośliwego oprogramowania
„Proste złośliwe oprogramowanie atakujące Androida to już przeszłość” – to ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
SMS elementem komunikacji i budowania relacji

Mieszkaniec przeciętnego polskiego miasta wychodząc z domu, słyszy dźwięk przychodzącego ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3398:
Ostrouch? Mój mąż z zawodu jest prezesem. <czytaj dalej>
StMB:
Dawno nie czytałem bardziej sensownych stwierdzeń.Porażka tych co uważają,że mają kompetencje,a w rzeczywistości słomę w butach(czyt,Prezes) <czytaj dalej>
Anonim_5362:
Brawo rodzice! Tak łatwo zniszczyć coś dobrego - szkołę, która od ponad sześćdziesięciu lat jest jedna z najlepszych w Gorzowie.
<czytaj dalej>
Anonim_7317:
oni nie chcą ostroucha
życie i zdrowie pacjentów zagrożone.
radny sejmiku z Kłodawy zielonogórski bardziej niż gorsowski mało intere <czytaj dalej>
Anonim_7829:
Problem chirurgii to czubek góry lodowej którą jest fatalne zarządzanie szpitalem przez obecny zarząd. Fatalne zarządzanie kadrami medycznymi sz <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej